Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡
Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.
Siema wszystkim, zakładam nowy wątek, bo ostatnio trochę mocniej zacząłem grzebać w temacie zdecentralizowanych finansów i dosłownie wszędzie atakuje mnie jeden skrót. Pytanie do starych wyjadaczy z forum: co to jest TVL (Total Value Locked) w projektach DeFi? Teoretycznie rozumiem same podstawy, ale chętnie poczytam, jak wy do tego podchodzicie w praktyce przy szukaniu nowych perełek na rynku.
Z tego co do tej pory ogarnąłem, to całe Total Value Locked to nic innego jak suma kasy, którą ludziki wrzucili i zamrozili w protokole. Czyli jak bierzemy na tapet jakiegoś DEXa, platformę pożyczkową czy protokół do yield farmingu, to TVL w DeFi pokazuje nam czarno na białym, ile kapitału fizycznie siedzi w ich smart kontraktach. Ktoś wrzuca swoje kryptowaluty na staking, ktoś inny dorzuca liquidity do puli płynności, i z tego robi się ta cała zablokowana wartość. Logika podpowiada prostą zasadę: im grubszy hajs tam leży, tym platforma ma większe zaufanie u ulicy i wielorybów. No bo nikt nie pakowałby milionów baksów w pierwszy lepszy dziurawy kod, nie?
Tylko tu pojawia sie moje największe zmartwienie. Czy ślepe patrzenie na ten wskaźnik to nie jest pułapka?
Przecież jak cena głównego tokena na hossie poleci na księżyc, to Total Value Locked z automatu puchnie sztucznie. Wtedy na wykresach wydaje się, że platforma ostro rośnie, a w rzeczywistości nie przybyło tam w ogóle nowej płynności. Inna sprawa to te wszystkie wałki, o których ciągle się trąbi. Devowie potrafią sami pompować zablokowane środki własnym kapitałem na starcie. Nabijają sobie piękne staty, żeby zwabić plankton, a zaraz potem robią rug pulla i zwijają mandżur.
Dlatego pytam – jak wy to weryfikujecie? Czy przy waszym researchu bierzecie Total Value Locked w projektach DeFi jako główną wyrocznię, czy raczej sprawdzacie takie bajery jak stosunek Market Cap do TVL? W ogóle ma to sens, żeby oceniać przez ten pryzmat bezpieczeństwo inwestycji na tym krypto dzikim zachodzie? Dajcie znać, chętnie podyskutuję, bo od nadmiaru tych wszystkich metryk powoli we łbie się kręci. Dzięki z góry!
Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡
Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.
Siema! Bardzo dobrze rozkminiasz temat, fajnie że nie łykasz wszystkiego jak pelikan. Kumasz już bazę, bo to prawda, że odpowiedź na pytanie co to jest TVL (Total Value Locked) w projektach DeFi wydaje się prosta tylko na papierze. Dla ulicy to po prostu suma kasy w protokole. Ale my tu nie gramy pod ulicę, prawda? Zablokowany kapitał to super sprawa do analizy, o ile wiesz, jak odsiać rynkowy szum od konkretów.
Sam idealnie wypunktowałeś największą bolączkę tej metryki. Wyobraź sobie, że analizujesz jakiegoś DEXa na grubej hossie. Tokeny lecą na księżyc. Ty patrzysz na wykres całkowitej wartości zablokowanej wyrażony w dolarach i widzisz pionową ścianę w górę. Myślisz sobie: wow, ale tam leci nowy hajs! Bullshit. Często to tylko czysta wycena w walucie fiat rośnie, a w samych smart kontraktach nie przybyło nawet złamanego centa w nowej płynności. Dlatego stara gwardia z forum zawsze radzi jedną rzecz: sprawdzaj Total Value Locked w natywnym tokenie (np. w ETH, SOL czy co tam teraz grasz), a nie w baksach. Tylko wtedy masz czarno na białym, czy faktycznie nowi degeni wrzucają tam swoje krypto, czy to tylko efekt głupiej pompy na wykresie cenowym.
Poruszyłeś też kwestię wałków i sztucznego pompowania zablokowanych środków. Oj tak, to plaga. Devowie często stosują chwyty poniżej pasa albo sami dostarczają liquidity na start, żeby szybko wbić się do topki na DefiLlama. Ale gorsze od samych devów jest według mnie mercenary capital, czyli kapitał najemny. Wbija grubaśny wieloryb albo armia airdropiarzy, ładują miliony w pule płynności na yield farming, bo jest promo na wysokie APY. Platforma notuje rekordowe TVL w DeFi, naganiacze na X (dawniej Twitterze) pieją z zachwytu. Kończy się promo na darmowe tokeny i te same wieloryby robia ewakuacje w pięć minut do innego, nowszego protokołu. Wykres płynności spada o 80%, a drobnica zostaje z niczym. Wartość zablokowana w zdecentralizowanych finansach potrafi być mega ulotna, paradoksalnie.
Co do twojego pytania o stosunek Market Cap do TVL – jasne, to jest zajebiście przydatne narzędzie przy szukaniu altcoinowych perełek. Zasada z podręcznika brzmi: jeśli wskaźnik MCap/TVL jest mniejszy niż 1, to projekt może być niedowartościowany, bo fizycznie w jego kontraktach siedzi więcej kasy, niż rynek wycenia samego głównego tokena. Ale uwaga na klasyczną pułapkę! Zawsze, ale to zawsze sprawdzaj FDV (Fully Diluted Valuation) zamiast samego Mcapu. Co ci po świetnym ratio, jak w obiegu lata zaledwie 5% całkowitej podaży, a reszta czeka na vesting i zaraz fundusze zrzucą ci swoje bagi prosto na głowę?
Pytasz czy ten wskaźnik to wyrocznia, jeśli chodzi o bezpieczeństwo inwestycji. Ni cholery. Powiem więcej: gigantyczne fundusze zablokowane w jednym miejscu to jak wielki plaster miodu dla hakerów. Im grubszy Total Value Locked ma dany protokół pożyczkowy, tym bardziej opłaca się grupom hakerskim szukać najmniejszej luki w kodzie. Wielki zablokowany kapitał absolutnie nie chroni przed dziurawym smart kontraktem, czasem wręcz przyciąga kłopoty.
Moja rada? Traktuj wskaźnik ilości zablokowanego kapitału jako jeden z wielu puzzli. Łącz to z audytami, patrz kto jest w zespole i sprawdzaj Daily Active Users. Bo co to za rewolucyjne DeFi, które ma setki milionów w skarbcu, a tak naprawdę korzysta z niego trzech ziomków na krzyż, przewalając te same środki? Szukaj organicznego wzrostu metryk, a nie sztucznych strzałów. Pozdro i udanych łowów na tym dzikim zachodzie!
Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡
Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.
Siema, chłopaki wyżej ładnie wyjaśnili wam mechanikę, ale dorzucę wam jeszcze jeden niezły kwas związany z tą metryką. Mało kto o tym mówi na start, a to absolutna podstawa przy analizowaniu on-chain.
Zastanawialiście się kiedyś nad tzw. podwójnym księgowaniem kasy? W zdecentralizowanych finansach to jest plaga, która totalnie zakrzywia obraz tego, ile faktycznie realnego kapitału siedzi na rynku. Wyobraź sobie klasyczną degenerską akcję: wrzucasz swoje Ethereum na Lido i zgarniasz za to stETH. Lido od razu notuje wzrost całkowitej wartości zablokowanej. Spoko, gra muzyka. Ale ty bierzesz to stETH, lecisz na Aave, żeby pod zastaw pożyczyć USDC. Bum, Aave też dolicza twoje monety do swoich statystyk. Następnie wyciągnięte stablecoiny ładujesz na jakiegoś DEXa i dodajesz do puli płynności. I cyk, kolejny protokół pompuje sobie licznik.
W ten sposób twój jeden realny tysiąc dolarów potrafi nagle wygenerować trzy klocki sztucznego TVL w projektach DeFi. To sprawia, że globalne wskaźniki dla całych sieci potrafią być tak absurdalnie napompowane, że głowa mała. Platformy analityczne próbują to filtrować, no ale luki zawsze się znajdą, zwłaszcza przy jakichś nowych, fikuśnych dAppach.
Dlatego od dłuższego czasu przy szukaniu gemów dorzucam do pieca jeszcze jedną rzecz – patrzę na Capital Efficiency (efektywność kapitału), czyli zestawiam to całe TVL z realnym wolumenem. Bo powiedzmy sobie szczerze: sama wartość zablokowana nie znaczy absolutnie nic, jeśli kasa w smart kontraktach po prostu leży i gnije. Sto razy bardziej wole widzieć małą giełdę, która ma 10 baniek zamkniętych w kontraktach, ale kręci 15 baniek dziennego obrotu, niż jakiegoś napompowanego molocha z miliardem zablokowanych środków i zerowym ruchem.
Jeśli dany protokół zarabia gruby hajs z prowizji od realnych transakcji, to znaczy że ulica i wieloryby faktycznie z niego korzystają. Kasa po prostu pracuje. A jak tylko farmią puste tokeny za zablokowanie kapitału, no to zaraz będzie wielka ewakuacja. Traktujcie zablokowany hajs jako bazę do dalszego researchu, a nie jedyny sensowny wyznacznik tego, czy projekt dowiezie profity. Z fartem!