Do czego właściwie ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Do czego właściwie służą tokeny NFT poza obrazkami?

2 Wpisy
3 Użytkownicy
0 Reactions
31 Widoki
(@xx_zielonykawa_xx)
New Member
Połączone: 1 miesiąc temu
Wpisy: 0
Rozpoczynający temat  
OKX

Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡

Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.

Kup krypto z 0% prowizji

Siema wszystkim. Słuchajcie, mam taki temat, który nie daje mi spokoju. Wiadomo, jak ktoś rzuca hasło tokeny NFT, to od razu przed oczami mamy te paskudne małpy za miliony dolarów i kolesi z Twittera, którzy naganiają na kolejne kolekcje. Zastanawia mnie jednak, do czego właściwie służą tokeny NFT poza obrazkami? Przecież to wszystko lata na blockchainie, ma te całe smart kontrakty, więc musi być tu jakis głębszy sens niż tylko pompowanie bańki na jpeg-ach, nie?

Czytałem ostatnio trochę o tokenizacji i niby powoli wchodzi to w normalne, nudne branże. Podobno w gamingu to ma spory potencjał. Wyobraźcie sobie, że kupujecie super rzadki miecz albo skina w grze i on faktycznie jest waszą cyfrową własnością. Siedzi bezpiecznie w waszym portfelu, a nie jest tylko rekordem na serwerze twórców, którzy jutro mogą wyłączyć wtyczkę i elo, wszystko znika. Możecie go potem legalnie opchnąć na wolnym rynku za krypto.

Inna sprawa to bilety na koncerty albo mecze. Słyszałem, że bilet jako NFT to genialny bat na koników. Jak wejściówka jest zapisana w sieci, to od razu widać jej całą historię. Organizator może zablokować w kodzie odsprzedaż za pięciokrotność ceny na wtórnym rynku, albo ustawić sobie automatyczny, procentowy haracz od każdej takiej transakcji z drugiej ręki.

Zastosowanie NFT w realu to też podobno niezły kosmos. Cyfrowe certyfikaty autentyczności dla drogich zegarków, markowych ciuchów czy aut. Zamiast papierowych kwitów, które łatwo podrobić, masz token non-fungible twardo przypisany do konkretnego numeru seryjnego produktu.

Jak to widzicie na ten moment? Macie z własnego doświadczenia jakieś konkretne, działające przykłady, gdzie ta cała technologia faktycznie robi coś sensownego? Hype na cyfrową sztukę chyba już zdechł i rynek mocno zweryfikował te projekty. Ciekawi mnie wasze zdanie, czy cyfrowa własność to w ogóle przyszłość neta, czy tylko chwilowa zajawka dla spekulantów, żeby ubrać ulicę. Piszcie, chętnie podyskutuję, bo temat mnie mega wciągnął, ale strasznie ciężko wyłowić konkrety z tego całego marketingowego szumu.



   
Cytat
(@wirtualny_bulka6150)
New Member
Połączone: 1 miesiąc temu
Wpisy: 0
 
OKX

Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡

Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.

Kup krypto z 0% prowizji

Siema, dobrze to rozkminiasz. Prawda jest taka, że ten cały hype na małpy i pikseloze wykrzywił ludziom obraz technologii. Kiedy ktoś z zewnątrz pyta, do czego właściwie służą tokeny NFT poza obrazkami, to zazwyczaj ma w głowie tylko te memiczne jpegi i naganiaczy z X'a. Ale jako stary wyjadacz, który siedzi on-chain od lat, powiem ci, że pod spodem buduje się teraz totalny sztos. Ulica patrzy na cenę obrazków, a devowie piszą kod, który powoli zjada tradycyjne systemy.

Z tym gamingiem trafiłeś w punkt, chociaż tu trzeba uważać na farmazon. Jasne, masz epicki miecz jako token NFT w swoim walletcie, ale jak studio wyłączy serwery gry, to zostajesz z bezużytecznym ciągiem znaków. Gdzie tu więc leży ta legendarna użyteczność NFT w grach? W ekonomii i braku bana od korpo. Farmisz zasoby, dropisz rzadkie itemy i od razu lecisz na zdecentralizowaną giełdę (DEX), żeby to opchnąć za twarde krypto. Nikt ci nie zablokuje konta za "handel poza platformą". Prawdziwa cyfrowa własność polega na tym, że masz pełną kontrolę nad płynnością tego aktywa.

Lecimy dalej z grubszymi tematami. To, o czym wspomniałeś przy zegarkach, to w krypto nazywa się teraz RWA (Real World Assets). Tokenizacja aktywów ze świata realnego to jest to, co przyciąga teraz smart money. Masz akt własności jakiejś komercyjnej nieruchomości? Cyk, robisz z tego token niewymienialny. Po co? Żeby na przykład pod ten token wziąć pożyczkę w DeFi (zdescentralizowanych finansach) w 3 minuty. Bez użerania się z bankiem, bez sterty papierów i sprawdzania BIK-u. Smart kontrakt widzi twoje zabezpieczenie na blockchainie, sypie ci hajs i nara. To samo tyczy się drogich win czy sztabek złota w skarbcu. Zastosowanie tokenów NFT do udowadniania prawa własności to absolutny gamechanger.

Bilety i karnety to też nie jest już tylko teoria. Koniki płaczą, bo eventy na blockchainie mają zaprogramowane zasady. Ale dorzuciłbym tu jeszcze token-gating. Kupujesz dostęp do zamkniętej grupy analityków, płatnego discorda albo jakiegoś pro softu i ten dostęp to po prostu twój NFT-ek. Przestajesz korzystać? Sprzedajesz subskrypcję na wolnym rynku komuś innemu. Zwykły abonament przpda bezpowrotnie, a tu odzyskujesz chociaż część siana.

Mało kto o tym gada, ale konkretne zastosowania NFT siedzą też głęboko w samej mechanice krypto. Weźmy takie domeny ENS (te z końcówką .eth). Twój nick, który jest jednocześnie numerem konta bankowego, wizytówką i stroną www, to technicznie nic innego jak NFT. Albo pozycje płynnościowe na Uniswap V3 – to już nie są zwykłe tokeny, tylko zaawansowane non-fungible tokeny z własnymi parametrami matematycznymi.

Niedźwiedź na rynku fajnie wyczyścił branżę ze scamu robionego na kolanie. Została technologia. Jak ktoś dalej płacze, jakie jest zastosowanie NFT oprócz sztuki, to po prostu nie odrobił pracy domowej. Technologia ewoluuje z zabawek dla degenów w nudną, ale ultra przydatną infrastrukturę całego internetu. Dobrze kminisz, trzymaj rękę na pulsie. W następnej hossie to właśnie twarda użyteczność będzie robić wolumeny. Piona!



   
OdpowiedzCytat
(@kamienny_mag4897)
New Member
Połączone: 1 miesiąc temu
Wpisy: 0
 
OKX

Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡

Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.

Kup krypto z 0% prowizji

Siemanko. Chłopaki wyżej ładnie wyjaśnili te finansowe i gamingowe sprawy, więc ja dorzucę jeszcze jeden temat, który naprawde robi robotę, a mianowicie prawa autorskie. Kiedy ludzie pytają, do czego właściwie służą tokeny NFT poza obrazkami, rzadko myślą o muzyce. A tu dzieje się magia. Teraz artyści dostają jakieś marne ułamki centa ze Spotify. Dzięki tokenizacji mogą wydać prawa do utworu jako NFT-ki. Ty kupujesz taki udział i jak numer zarabia na streamach czy z odtworzeń w reklamach, zyski lecą bezpośrednio na portfele holderów z pominięciem chciwych wytwórni. Smart kontrakt sam dzieli hajs na części ułamkowe. Czysty biznes.

Druga sprawa to tzw. Soulbound Tokens (SBT). To są tokeny non-fungible, których w ogóle nie możesz komuś sprzedać ani przelać. Są na sztywno przypięte do twojego portfela. Po cholerę coś takiego? Pomyśl o cyfrowych dyplomach z uczelni, certyfikatach ze szkoleń albo nawet historii kredytowej. Zamiast latać do urzędu po świstki, masz wszystko na blockchainie. Nikt tego nie sfałszuje. Idziesz na rozmowę o pracę, dajesz wgląd w konkretny token i HR od razu widzi, że twoje papiery są legitne.

Obczajcie też programy lojalnościowe w sieciach handlowych. Koniec z durnymi plastikowymi kartami. Starbucks czy inne korpo już testują to u siebie. Zdobywasz cyfrowe aktywa za aktywność, a one odblokowują ci dostęp do jakiegoś tajnego menu, limitowanych gadżetów czy zamkniętych eventów. Jak ci się znudzi picie ich kawy, po prostu sprzedajesz swoją wyfarmioną kartę lojalnościową innemu ziomkowi na jakimś markecie. Zwykłych punktów z Biedronki tak nie opchniesz.

Moim zdaniem cała technologia powoli staje się po prostu niewidocznym backendem neta. Za parę lat nikt nie będzie krzyczał o NFT. Ludzie będą klikać w apkach, kupować bilety, podpisywać umowy, a pod maską będą po cichu śmigać smart kontrakty. I super, niech budują. Ten dziki hype na jpegi po prostu musiał zdechnąć, żeby zrobić wreszcie miejsce na konkrety. Trzymajcie się!



   
OdpowiedzCytat
Udostępnij: