Na czym polega farm...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Na czym polega farmienie airdropów (Airdrop Farming)?

2 Wpisy
3 Użytkownicy
0 Reactions
42 Widoki
(@szybkijanusz)
New Member
Połączone: 3 tygodnie temu
Wpisy: 0
Rozpoczynający temat  
OKX

Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡

Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.

Kup krypto z 0% prowizji

Siema wszystkim. Ostatnio sporo osób pyta na priv na czym polega farmienie airdropów (Airdrop Farming), bo każdy słyszał historie o kolesiach, którzy przytulili tysiące baksów za kilka kliknięć w przeglądarce. Pomyślałem, że założę nowy wątek i trochę wam to rozjaśnię, żeby nikt nie miał już wątpliwości jak ten cały cyrk działa.

Generalnie sprawa wygląda tak: nowe projekty w świecie kryptowalut potrzebują użytkowników, żeby testować ich sieci, pokazać statystyki inwestorom z VC albo po prostu nabijać sztuczny ruch. Zamiast ładować grube miliony w banery i nudny marketing, po prostu obiecują, że rozdadzą swoje własne tokeny tym osobom, które aktywnie korzystają z ich dAppsów czy blockchaina przed oficjalnym startem. To są właśnie te słynne zrzuty krypto. A samo farmienie airdropów to nic innego jak zorganizowane, masowe robienie konkretnych akcji w sieci tylko po to, żeby się na taki darmowy zrzut załapać.

Jak to wyglada w praktyce? Odpalasz swój portfel krypto (np. Metamask, Rabby czy Phantom) i zaczynasz wchodzić w interakcję z danym protokołem. Robisz swapy, czyli po prostu wymieniasz jedne tokeny na drugie na dexach. Przerzucasz kapitał przez mosty (tzw. bridge) między różnymi sieciami, wrzucasz płynność do puli, czasami mintujesz jakieś jpeg-i. Chodzi o to, żeby zostawić po sobie mocny ślad, wygenerować duży wolumen i zbić jak największą liczbę transakcji. Czasem trzeba na to spalić trochę realnej kasy na opłaty sieciowe (gas fee). Jak masz pusty portfel, to zostaje ci airdrop farming na darmowych sieciach testowych (testnetach), chociaż tam nagrody bywają zazwyczaj o wiele słabsze.

Trzeba tylko pamiętać, że farmienie airdropów to teraz niezła orka i praca na pełen etat, a nie szybki darmowy hajs. Zespoły w niespodziewanym momencie robią snapshot (czyli takie zdjęcie aktywności w sieci). Jak masz wyrobione kryteria przed snapshotem – dostajesz sypane tokeny. Jak zacząłeś klikać za późno – spaliłeś kasę i czas na darmo. Do tego mocno filtrują cwaniaków łapiących airdropy z setek kont na raz (tzw. ataki Sybil), więc z byle VPN-em na darmowym proxy od razu wylatujesz z listy.

Bawi się ktoś z was w to na poważnie? Jakie świeże sieci teraz męczycie? Dajcie znać w komentarzach, chętnie wymienię się opiniami i ogarnę jakiś nowy protokół.



   
Cytat
(@smiertelnywodka1930)
New Member
Połączone: 3 tygodnie temu
Wpisy: 0
 
OKX

Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡

Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.

Kup krypto z 0% prowizji

Siema. Bardzo trafnie to wszystko opisałeś mordeczko. Kiedyś łapanie zrzutów kryptowalut to była bułka z masłem, a teraz to dosłownie wojna o przetrwanie i wyścig z botami.

Jak ktoś z nowych wbija na tag i pyta jak w ogóle działa farmienie tokenów, to zawsze mu mówię wprost: zapomnij o darmowej kasie za dwa kliknięcia w metamasku. Te czasy już dawno minęły. Kiedyś wystarczyło zrobić jeden durny swap na Uniswapie i cyk, wpadało auto z salonu. Dzisiaj airdrop farming w krypto to jest pełnoprawny, na maksa sformalizowany zawód. Musisz mieć ogarnięte wielkie arkusze w Excelu, przypomnienia w kalendarzu, ogarniać skrypty i przede wszystkim – mieć konkretny budżet na palenie gasu.

Dobrze wspomniałeś o tych atakach Sybil i weryfikacji. Projekty mają teraz takie filtry, że głowa mała. To już nie jest tylko sprawdzanie IP. Często wrzucają listy klastrów na GitHuba i dają nagrody (bounty) społeczności za kablowanie na innych degenów. Jak powiążesz swoje portfele przesyłając nawet resztki eteru z jednego na drugi bez uzycia subkont na CEXie, to masz od razu flagę i lecisz do kosza. Więc jak ktoś poważnie myśli o robieniu transakcji pod zrzuty tokenów z użyciem setek multikont, to musi perfekcyjnie ogarniać proxy, antidetect browsery i pełną izolację kapitału na każdym walecie. Trochę jak haker, haha.

Pytałeś co tam teraz męczymy i gdzie wrzucamy kapitał. U mnie na tapecie leci gruba meta na punkty (tzw. points farming). Wszyscy twórcy odeszli teraz od ukrytych kryteriów na rzecz jawnego nabijania punktów za dostarczanie płynności. Polowanie na airdropy w ekosystemie EigenLayer czy na przeróżnych protokołach liquid restakingu to teraz absolutny top. Wrzucasz swoje ETH, dostajesz jakieś pochodne tokeny, zamrażasz to w kolejnym dAppsie i w ten sposób farmisz punkty na kilku warstwach jednocześnie. Oprócz tego cisnę standardowy grind na sieciach L2 – głównie Scroll i Linea. Odpalam mosty, robię swapy na jakichś niszowych dexach, dodaję płynność w pulach i co jakiś czas to wyciągam. Byle nabić ten mityczny wolumen obrotu powyżej 10k baksów, wygenerować przynajmniej te 50-100 transakcji i mieć ciągłość aktywności w różnych miesiącach.

Co do darmowych sieci testowych (testnetów) to mam mega sceptyczne podejście. Moim zdaniem zdobywanie darmowych krypto w taki sposób bez własnego wkładu to teraz zwykła strata czasu i mielenie powietrza. W 99% przypadków nagrodą po roku klikania na testnecie jest jakieś śmieszne, nic niewarte NFT albo unikalna ranga na Discordzie. Żeby przejść rygorystyczną kwalifikację pod airdrop, musisz pokazać deweloperom, że masz przysłowiowe "skin in the game". Prawdziwy kapitał musi krążyć po ich sieci. Fundusze inwestycyjne przed startem tokena patrzą głównie na metryki TVL (Total Value Locked), więc dany projekt najwięcej sypie dokładnie tym użytkownikom, którzy ten świeży kapitał do nich przynoszą, a nie darmowym klikaczom z faucetów.

Także no, grindowanie dropów to nie jest zabawa dla ludzi o słabych nerwach. Trzeba mieć grubą psychę. Orasz nierzadko rok, palisz realny hajs z własnej kieszeni na opłaty transakcyjne i nigdy nie wiesz na stówę, czy devsi w ostatniej chwili nie zmienią zasad tuż przed zrobieniem snapshota. Nieraz kończy się na tym, że sypną ci jakimś ochłapem, który nie pokrywa nawet kosztów samego bridge'owania. Ale jak już wejdziesz w dobry tier i wpadnie naprawdę gruby zrzut o wartości pięciu cyfr, to momentalnie rekompensuje ci to cały ten ból, zarwane noce i klikanie po giełdach w niedzielę wieczorem. Powodzenia w orce wszystkim i niech gwei na mainnecie będzie z wami zawsze tanie!



   
OdpowiedzCytat
(@chudywampir)
New Member
Połączone: 3 tygodnie temu
Wpisy: 0
 
OKX

Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡

Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.

Kup krypto z 0% prowizji

Piona panowie. Świetnie rozpisaliście tę aktywną orkę, ale zapomnieliście o jednej mega ważnej kwestii dla leniwych. Całe to farmienie airdropów wcale nie musi oznaczać siedzenia z Excelem po nocach i wykrwawiania się na opłatach transakcyjnych. Jest jeszcze inna ścieżka, czyli pasywne łapanie zrzutów za stakowanie konkretnych coinów.

Zamiast mielić pusty wolumen na L2, ja poszedłem mocno w ekosystem Cosmos i Celestia. Kupujesz sobie takie TIA, ATOM czy INJ, delegujesz do walidatorów na natywnym portfelu (np. Keplr) i po prostu idziesz na piwo. Projekty budujące na tych sieciach z automatu sypią darmowymi tokenami dla stakerów, bo to dla nich najprostszy sposób na dystrybucję do zaangażowanego community. Ostatnio Dymension czy AltLayer tak poleciały, że głowa mała. Zero nabijania transakcji, zero stresu o snapshot, po prostu blokujesz kapitał i elo.

Druga sprawa to bezpieczeństwo, bo o tym świeżaki często zapominają. Jak dopiero uczycie się na czym polega zdobywanie tokenów z airdropów, to zaraz traficie na Twitterze na setki fejkowych kont z linkami. Scam goni scam. Wyłudzacze robią lustrzane odbicia stron znanych protokołów i odpalają fałszywe claimy. Myślisz, że wchodzisz na stronę żeby odebrać wyczekiwany drop, podpisujesz z pozoru niewinną transakcję, a tzw. wallet drainer w sekundę czyści ci konto do zera. Sam tak straciłem kilka stów na poczatku, bolało jak cholera. Dlatego absolutnie podstawowa zasada w tej branży - do testowania dziwnych nowości i klikania w ciemno musicie mieć osobny, śmieciowy portfel (tzw. burner wallet). Główne środki trzymajcie z dala od tego farmienia.

A tak z innej beczki, skoro gadamy o obecnych trendach, to jak zapatrujecie się na ekosystem Solany? Tam teraz też jest niezły hype na polowanie na zrzuty krypto (choćby MarginFi czy Kamino), ale mam wrażenie, że na Solanie to już w ogóle farmią same wieloryby z grubymi milionami obrotu. Zwykły plankton z ulicy ma w ogóle jakieś szanse żeby odzyskać tam chociaż kasę władowaną w prowizje? Dajcie znać co myślicie.



   
OdpowiedzCytat
Udostępnij: