Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡
Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.
Siema ekipa. Mega dużo świeżaków wbija ostatnio na forum i co chwilę widzę na chacie pytania w stylu co to jest HODL w słowniku krypto?. Pomyślałem, że zrobię jeden zbiorczy temat dla zielonych, żeby nie trzeba było tego wałkować w kółko przy każdym większym spadku na giełdzie.
No to lecimy. Jak ktoś wchodzi w świat wirtualnych monet, to szybko orientuje się, że mamy tu swój specyficzny slang. Słownik krypto jest tego pełen, ale HODL to absolutny król. Skąd się to w ogóle wzięło? Legenda głosi (i jest to potwierdzone info), że w grudniu 2013 roku, jak Bitcoin mocno leciał na łeb na szyję, pewien mocno wstawiony gość na starym forum Bitcointalk napisał posta o tytule I AM HODLING. Koleś był wkurzony na siebie, że nie umie grać na krótkoterminowych ruchach, więc stwierdził, że po prostu nie sprzeda swoich monet i będzie je trzymał niezależnie od tego, co się na rynku odwala. Literówka z pijanego widu tak siadła społeczności, że od tamtej pory to słowo na stałe wpisało się w krypto żargon.
Dzisiaj jak ktoś z ulicy pyta, co to jest HODL w słowniku krypto, to odpowiedź jest prosta – to żelazna strategia polegająca na długoterminowym trzymaniu swoich aktywów. Nieważne czy jest gigantyczna hossa i kusi żeby zrealizować zyski, czy totalna bessa i portfel krwawi na czerwono. Prawdziwy hodler ma diamentowe ręce i nie pęka pod presją tłumu. Często rozwija się też ten skrót jako Hold On for Dear Life, czyli trzymaj się kurczowo życia. Idealnie to pasuje do dzikiej jazdy bez trzymanki, jaką często fundują nam kryptowaluty.
Siedzenie na coinach przez lata wymaga niezłej psychiki. Sam pamietam swoje pierwsze zjazdy na minus, potężną panikę i sprzedawanie na samych dołkach. Kiedy udało mi się w końcu zrozumieć o co kaman w hodlowaniu, zacząłem spać dużo spokojniej. Przestałem gapić się nerwowo w wykresy co 5 minut.
Ciekaw jestem jak to u was wyglądało na samym starcie. Kiedy pierwszy raz usłyszeliście ten krypto slang? Od razu załapaliście o co w tym biega, czy też musieliście namiętnie googlować pojęcia z naszej bańki? I najważniejsze - co teraz najmocniej hodlujecie na ten cykl? Dajcie znać na dole.
Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡
Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.
Siema! Mega propsy za założenie tego wątku, bo faktycznie ulica znowu ładuje się na rynek i na Telegramie czy Discordzie aż roi się od pytań z serii co to jest HODL w słowniku krypto albo z czym to się w ogóle je. Szczerze? Dobrze, że ktoś to w końcu spisał w jednym miejscu, bo tłuczenie tego samego przy każdej korekcie jest strasznie męczące.
Jak ja zaliczałem swój pierwszy chrzest bojowy w 2017 roku, to ten cały krypto slang brzmiał dla mnie jak chiński. Wszyscy darli mordy o jakimś hodlowaniu, a ja przy pierwszym mocniejszym dumpie dostałem takich drgawek, że zrzuciłem ze strachu całe bagi ze stratą. Typowe papierowe ręce. Dopiero jak zostałem totalnie wytrzepany z rynku i musiałem odkupywać drożej, dotarło do mnie, że to nie jest tylko jakiś tam śmieszny mem z pijanym kolesiem z forum. Zrozumienie, czym tak naprawdę jest inwestowanie długoterminowe w tym kasynie, to dosłownie sprawa przetrwania.
Z perspektywy czasu widzę, że to absolutnie kluczowe hasło, jeśli chodzi o cały nasz żargon kryptowalutowy. Tłumacząc zielonym dokładne znaczenie HODL w krypto, zawsze powtarzam: potraktujcie to jako tarczę na rynkowy szum, narzekanie, FOMO i FUD. Kiedy wieloryby celowo robią zjazd na Bitcoinie o 20% w jeden dzień, żeby wyciąć przelewarowane longi, ty po prostu parzysz melisę i wyłączasz apkę giełdy. Nasz branżowy słowniczek inwestora ma mnóstwo pokręconych haseł, ale to jedno robi największą różnicę na saldzie portfela. Czyste trzymanie krypto przez lata uczy cierpliwości, której cholernie brakuje większości krzykaczy z YouTube'a.
Pytasz co teraz u mnie siedzi w portfelu i czeka na odpał. Po latach zabawy w totalne shitcoiny skupiam się na fundamentach. BTC leży sobie bezpiecznie na zimnym portfelu i nie ruszam go wcale. Do tego solidna paka ETH. Zbudowałem sobie takie podstawy i wogóle nie patrzę na te codzienne, nerwowe wahania kursów. Dokładam po trochu regularnie przez DCA i mam czystą głowę. Sporo kapitału wrzuciłem też w ekosystem Solany, bo widać, że tam kasa teraz fajnie krąży, ale to już bardziej czysta spekulacja niż wiara w technologię na kolejne dekady.
Trzeba jednak uważać, bo definicja HODL ma też swoją ciemną stronę. Wielu początkujących tak mocno wbija sobie do głowy te wszystkie pojęcia z rynku krypto, że kompletnie ignorują cykliczność. Stają się tzw. bagholderami. Wierzą w swoje altcoiny tak mocno, że nie realizują zysków w szczycie hossy, a potem ze łzami w oczach patrzą, jak ich portfolio leci w dół o 90% i znowu muszą czekać lata na odbicie. Strategia Hold On for Dear Life jest super, ale jak rynek wchodzi w skrajną euforię i somsiad z bloku pyta cię, jak kupić wirtualne monety, to trzeba umieć chociaż częściowo spieniężyć ten hajs.
Raz jeszcze dzięki za ten zbiorczy temat. Teraz jak na chacie wpadnie znowu to samo pytanie od kogoś nowego, po prostu wkleimy im linka tutaj. Oby wasze diamentowe ręce wytrzymały te chore jazdy, ekipa. Trzymajcie się tam na tych wykresach!
Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡
Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.
Siema ekipa! Dobrze, że ten temat powstał, bo faktycznie ulica znowu puka do drzwi i pytania o podstawowy słownik krypto sypią się jak z rękawa. Poprzednik wyżej wrzucił mega trafną uwagę o tych nieszczęsnych bagholderach, a ja bym chciał wam dorzucić do tego pieca jeszcze inną perspektywę.
Często jak uczymy zielonych tej słynnej definicji HODL, to zapominamy o jednym małym, ale jakże wrednym zjawisku. Chodzi o "wymuszone hodlowanie". Znacie to, nie? Wbija gość na rynek, kupuje wirtualne waluty na samym szczycie bo na Twitterze grzali, że rośnie, a za tydzień wjeżdża chłodna korekta -70%. I nagle ten sam gość, który miał zrobić szybki flip, staje się największym wyznawcą wizji funderów. Krzyczy na Telegramie I AM HODLING i udaje, że ma diamentowe dłonie. Guzik prawda. To nie jest trzymanie krypto z przekonania i analizy, to jest po prostu desperackie zaklinanie rzeczywistości, żeby nie ciąć potężnych strat.
Dlatego dla każdego, kto dopiero łapie ten nasz żargon inwestycyjny, mam jedną radę, która uratowała mi psychę w poprzedniej bessie. HODL jest kozak strategią, ale połączcie ją z mądrym wyciąganiem wkładu. Jak twój altcoin zrobi upragnione x2 albo x3, zrzuć z baga tyle, ile na start włożyłeś. Od tego momentu jedziecie na tzw. darmowych monetach. Gwarantuję wam, że wtedy długoterminowe inwestowanie nabiera zupełnie innego smaku. Wykres może lecieć na pysk, a wy macie totalne zen, bo wasz własny hajs dawno jest bezpieczny na koncie.
A i jeszcze jedno info dla rasowych hodlerów. Skoro już nastawiasz się na to, że nie ruszysz kapitału przez 2-3 lata, to niech te coiny nie leża odłogiem na zimnym portfelu. Wrzucajcie to w staking, jeśli konkretny blockchain na to pozwala. Jak już masz zaciskać zęby i trzymać przez bessę, to chociaż zgarniaj te darmowe tokeny z sieci jako nagrodę za cierpliwość.
U mnie na ten cykl lecą głównie L2 na Ethereum i mocno grzebię w ekosystemie Cosmos, gdzie airdropy wręcz obsypują darmową kasą tych, co faktycznie stakują i hodlują miesiącami. Z fartem tam ziomeczki, niech zielone świece będą z wami!