Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡
Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.
Siemka wszystkim. Słuchajcie, ostatnio wszędzie na necie wyskakuje mi temat CBDC i powoli zaczynam się w tym gubić. Zastanawiam się właściwie czym jest CBDC tak na chłopski rozum, bo portale finansowe pompują ten motyw jak szalone, a mało kto tłumaczy to ludzkim językiem.
Z tego co sam zdążyłem wyczytać, to pełne rozwinięcie tego skrótu to Waluta Cyfrowa Banku Centralnego. Brzmi to trochę jak jakieś państwowe krypto, ale z tego co kumam, z prawdziwymi kryptowalutami typu Bitcoin czy Ethereum ma to bardzo niewiele wspólnego. To po prostu całkowicie scentralizowany cyfrowy pieniądz. Emituje go bezpośrednio państwo, a nie prywatne banki w formie cyferek na koncie. Taki cyfrowy złoty, e-euro albo cyfrowy dolar. Zamiast nosić fizyczną gotówkę w portfelu, mamy mieć apki na smartfonie bezpośrednio podpięte pod główny system banku centralnego.
Wiadomo, ze z jednej strony to pewnie mega wygoda. Transakcje mają śmigać w ułamku sekundy, nawet w nocy i w weekendy. Odpadają też kosmiczne prowizje dla pośredników płatności.
Ale z drugiej? Trochę zalatuje mi to totalną inwigilacją. Skoro to w 100% kontrolowana e-waluta banków centralnych, to władza będzie miała wgląd dosłownie w każdy nasz ruch. Zero prywatności. Kupiłeś za dużo alkoholu albo wpłaciłeś na złą fundację? Cyk, wszystko zostaje na zawsze zapisane w państwowym rejestrze. Niektórzy na grupach mocno straszą, że masowe wprowadzanie CBDC to po prostu gwóźdź do trumny dla tradycyjnego pieniądza i fizycznej gotówki. Pieniądz fiducjarny, jaki znamy, ma podobno przejść w pełni do cyfrowego matrixa.
Zastanawiam się jak to realnie wpłynie na nasz rynek finansowy i codzienne zakupy. Czy ten cały cyfrowy pieniądz banku centralnego to coś, co w ogóle ma sens dla zwykłego zjadacza chleba? Czy raczej elity szukają po prostu sposobu, żeby trzymać nas na jeszcze krótszej smyczy? Gdzieś nawet mignął mi artykuł o wirtualnych pieniądzach z terminem ważności... Brzmi grubo.
Ktoś z was siedzi w tym głębiej? Możecie jakoś prosto wyjaśnić czym jest Waluta Cyfrowa Banku Centralnego od strony czysto technicznej? Jak to wygląda w krajach, które to już odpalają testowo? Zapraszam do dyskusji, bo temat rzeka, a ja mam konkretny mętlik w głowie.
Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡
Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.
Siema! Dobrze, że założyłeś ten wątek, bo temat jest teraz potężnie grzany, a w sieci lata masa dezinformacji. Zastanawiasz się czym jest CBDC na chłopski rozum i powiem ci, że w sumie sam już sobie na to w większości odpowiedziałeś. Złapałeś główne założenia, ale rozwińmy to trochę od kuchni.
Pełna nazwa, czyli Waluta Cyfrowa Banku Centralnego, z definicji brzmi dość mądrze, ale technicznie to po prostu wilk w owczej skórze. Ludzie często mylą ten system z klasycznymi kryptowalutami. Błąd, i to potężny. Prawdziwe krypto, jak BTC, opiera się na decentralizacji – nikt nie ma nad tym pełnej kontroli, kod jest otwarty, decyduje społeczność. A państwowa e-waluta? To totalnie scentralizowana baza danych. Technicznie to nawet nie musi stać na żadnym skomplikowanym blockchainie. To może być zwykła baza na prywatnych serwerach rządowych, do której klucze ma tylko garstka ludzi na górze. Wciskasz guzik i cyk, tworzysz miliard cyfrowych monet, zdejmując i tak już iluzoryczny limit podaży.
Pytałeś, jak to się różni od cyferek na twoim koncie w mBanku czy Pekao. Różnica jest wręcz fundamentalna. Zwykły, tradycyjny hajs na koncie komercyjnym to tylko zapis księgowy i obietnica banku, że ci tę kasę wypłaci. Z kolei CBDC to bezpośrednie roszczenie wobec samego banku centralnego. Wyrzucasz pośredników, to fakt. Wygląda to na mega wygodę, transakcje będą latać w milisekundach o każdej porze, brak prowizji za przelewy. Brzmi super, co nie?
Ale tutaj wjeżdża haczyk wielkości stodoły. Skoro to w 100% państwowy cyfrowy pieniadz, to ma on jedną cechę, o której rzadko wspominają portale finansowe: jest w pełni programowalny. To nie jest po prostu kolejne e-euro czy cyfrowy złoty. To inteligentny smart kontrakt. Wspomniałeś o dacie ważności – stary, to jest absolutnie realne do wdrożenia. System pozwala na zakodowanie odgórnych reguł w samym pieniądzu. Rząd chce nagle pobudzić gospodarkę? Koduje ci na koncie stówę z socjalu tak, że jeśli jej nie wydasz na konsumpcję w 30 dni, to bezpowrotnie wyparuje. Masz limity węglowe? Blokują ci możliwość kupna biletu lotniczego, bo przekroczyłeś swój miesięczny ślad. To nie jest żadne science fiction, tylko czyste możliwości technologiczne scentralizowanego rejestru.
Chciałeś wiedzieć jak to wygląda na świecie. Chińczycy już dawno to testują, ich cyfrowy juan jest ostro spięty z systemem zaufania społecznego. Jak jesteś niegrzecznym obywatelem, to nagle twoja aplikacja nie przepuści płatności w sklepie. Z kolei w takiej Nigerii wdrożyli eNairę i... zaliczyli spektakularną klapę. Ludzie szybko wyczuli pismo nosem, nie chcieli tego tykać i masowo wrócili do gotówki oraz prawdziwych kryptowalut. To daje nadzieję, że ten cały pieniądz fiducjarny na sterydach nie wszędzie da się wcisnąć siłą.
Więc wracając do głównej rozkminy czym jest Waluta Cyfrowa Banku Centralnego dla zwykłego zjadacza chleba... To po prostu smycz. Niesamowicie wygodna, szybka, ale to narzędzie totalnej kontroli. Elity widzą, że tracą monopol przez rozwój technologii rozproszonych, więc robią własny, zamknięty ekosystem. Oczywiście nikt nie zakaże fizycznej gotówki od razu. Najpierw rzucą nam benefity, obniżki podatków jak płacisz w CBDC, a jak już wszyscy w to wejdziemy, zgaszą światło dla papieru.
Trzymaj się mocno fotela, bo rewolucja na rynku dzieje się tu i teraz. Jak masz jeszcze jakieś pytania o mechanikę tego dziadostwa, to wal śmiało. Z fartem!
Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡
Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.
Elo! Super że temat wpadł na tapet. Przeczytałem wasze posty i kurde, niby macie rację z tą całą inwigilacją, ale mam wrażenie, że patrzycie na to trochę za bardzo przez pryzmat teorii spiskowych i strachu. Chciałbym wam dorzucić ciut inne spojrzenie na to czym jest CBDC z punktu widzenia samej makroekonomii i grubszych graczy.
Poprzednik ostro pojechał wizją z Black Mirror, ale prawda jest taka, że Waluta Cyfrowa Banku Centralnego to dla państw przede wszystkim próba ratowania archaicznego systemu rozliczeń. Zastanówcie się, jak to teraz funkcjonuje. Robił z was ktoś kiedyś zagraniczny przelew SWIFT gdzieś do Azji czy Ameryki Południowej? Przecież to idzie dniami, odbija się przez jakieś banki korespondenckie po drodze i kosztuje krocie na prowizjach. Wprowadzenie państwowej e-waluty ma ten stary beton po prostu rozkruszyć. Międzynarodowy transfer kapitału będzie latał w milisekundach.
Kolejna sprawa to szara strefa. Rządy tracą absolutnie chore pieniądze na lewych biznesach, unikaniu podatków i praniu brudnego hajsu w gotówce. Taki w 100% scentralizowany cyfrowy pieniądz mocno uszczelni im ten dziurawy garnek. Dla nich to czysta matematyka i optymalizacja poboru podatków, a nie tylko dziwny fetysz podglądania, na co wydajesz swoją wypłatę w Biedronce.
Oczywiście zgadzam się, że nasza prywatność dostanie rykoszetem. Tradycyjny pieniądz fiducjarny to ułamek wolności, który ten cyfrowy matrix nam okroi. Ale płacz na forach niczego tu nie zatrzyma. Zamiast panikować, lepiej przemyśleć jak zywkły człowiek może ugrać coś dla siebie i zabezpieczyć tyły, bo ten pociąg już dawno ruszył z peronu.
Moja rada? Ostra dywersyfikacja. Skoro rządy puszczają w obieg swój zamknięty, programowalny pieniądz, to tym bardziej musimy budować sobie tratwy ratunkowe poza systemem. Jak wjedzie CBDC na pełnej i zaczną testować te słynne terminy ważności na e-euro, to prawdziwe, zdecentralizowane krypto i metale szlachetne wywali w kosmos.
Dodatkowo pomyślcie, co to oznacza dla zwykłych banków. Mają pełne gacie strachu. No bo skoro masz apkę i portfel podpięty bezpośrednio pod NBP, to po jaką cholerę ci konto w jakimś PKO czy innym mBanku? Szykuje się potężne trzęsienie ziemi w całej branży finansowej. Ucieczki przed tym raczej nie ma, trzeba po prostu ogarniać temat i nie trzymać wszystkich jajek w jednym państwowym koszyku. Pozdro!