Co to jest token un...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Co to jest token unlocking (odblokowanie tokenów) w krypto i jak wpływa na cenę?

3 Wpisy
3 Użytkownicy
0 Reactions
27 Widoki
(@bulka_1988)
New Member
Połączone: 2 tygodnie temu
Wpisy: 0
Rozpoczynający temat  

Siema wszystkim. Słuchajcie, mam taką zagwozdkę i pomyślałem, że uderzę do was, bo ostatnio mocno się wkręciłem w dokładniejsze analizowanie moich altów. Ciągle mi miga na X (dawnym Twitterze) temat kalendarzy i tego całego token unlocking, a szczerze mówiąc troche się w tym gubię. Chcę dobrze ogarnąć co to jest odblokowanie tokenów w krypto i przede wszystkim – jak to cholerstwo realnie wpływa na cenę naszych bagów?

Z tego co do tej pory rozkminiłem, to sprawa wygląda tak: projekt startuje, twórcy i wielkie fundusze VC ładują w to kase na samym początku za ułamek centa, ale nie dostają tych coinów do ręki od razu. Mają nałożony tzw. vesting, czyli po prostu okresowe zamrożenie kapitału. No i w końcu przychodzi ten magiczny dzień, czyli właśnie odblokowanie tokenów (często nazywane przez społeczność po prostu token unlockiem). Na rynek trafia nagle potężna paczka nowych monet. Zwiększa się circulating supply, czyli podaż w obiegu.

Ale to co mnie najbardziej boli i zastanawia, to jak uwalnianie tokenów wpływa na cenę danej kryptowaluty na giełdzie. Na chłopski rozum działa tu czyste prawo popytu i podaży. Jak nagle do puli wrzuca się miliony nowych sztuk krypto, to automatycznie rośnie presja podażowa. Ci wcześni inwestorzy napewno chcą zrealizować kosmiczne zyski i po prostu zrzucają swoje monety na łeb takim drobnym graczom jak my, żeby wyjść do stablecoinów. Zazwyczaj efekt jest prosty – leci wielki dump, jest ostry spadek kursu i czerwono na wykresach przed samym wydarzeniem.

Tylko czy to jest jakaś sztywna reguła? Zauważyłem na kilku projektach, że czasem wycena zachowuje się totalnie odwrotnie. Czasem zrzut po uwolnieniu kryptowalut jest od razu agresywnie wykupywany, a czasem wręcz mamy pompę na krótko przed eventem i kurs idzie w górę. Jak to w ogóle tłumaczyć z perspektywy tokenomiki? Czy ten wpływ na notowania zależy od tego, czy mamy do czynienia z tzw. cliffem (gdzie rzucają na rynek ogromną porcję coinów jednego dnia), czy z uwalnianiem liniowym, gdzie ta podaż kapie powolutku z miesiąca na miesiąc i rynek to jakoś wchłania?

Powiedzcie mi, jak wy w ogóle gracie pod te wydarzenia i mechanizmy inflacyjne? Śledzicie namiętnie jakieś aplikacje z kalendarzami odblokowań? Warto zrzucić swoje pozycje przed dniem zero i próbować odkupić taniej na dołku po przewidywanym spadku wyceny krypto aktywów? Nie ukrywam, że chciałbym z tego wyciągnąć jakąś sensowną strategię, żeby znowu nie wziąść na klatę potężnego minusa na koncie tylko dlatego, że przegapiłem jakiś duży zrzut z alokacji dla zespołu.

Dajcie znać jak wasze doświadczenia z tym mechanizmem uwalniania zablokowanych monet i czy zawsze trzeba się tego bać jak ognia. Czekam na wasze rozkminy!



   
Cytat
(@wolny_mieso1406)
New Member
Połączone: 2 tygodnie temu
Wpisy: 0
 

Siemano! Bardzo dobrze, że w ogóle wziąłeś się za ten temat, bo tokenomika to jest absolutna podstawa, żeby nie być tylko dawcą kapitału w tym naszym kasynie. Jak ktoś ładuje hajs w alty, a nie potrafi z marszu odpowiedzieć na pytanie Co to jest token unlocking (odblokowanie tokenów) w krypto i jak wpływa na cenę?, to w zasadzie sam się prosi o wyzerowanie portfela. Także szacun, że drążysz temat, bo ulica zazwyczaj kupuje logo psa i potem płacze, że leci na pysk.

Twoja pierwsza rozkmina jest w 90% trafiona w punkt. Faktycznie, uwalnianie tokenów to jest ten moment, kiedy wczesny kapitał, czyli fundusze VC (Venture Capital), angel investorzy i sam zespół (team), dostają wreszcie do łapy swoje monety. Oni wchodzili w seedach i private rounds za absolutne ułamki centów. Zabezpieczeniem przed tym, żeby odrazu po wejściu na giełdę (TGE) nie zrzucili wszystkiego na głowę takim detalistom jak my, jest właśnie vesting. Zamrażają im bagi na rok, dwa, czasem dłużej. No i w końcu wybija godzina zero – token unlock. Zwiększa się nagle circulating supply (podaż w obiegu), a to z automatu robi rozwodnienie, czyli klasyczną inflację w krypto.

Zastanawiasz się, jak odblokowanie tokenów wpływa na cenę krypto na giełdzie i dlaczego to nie zawsze jest chamski dump w dół. Na chłopski rozum wydaje się, że wielki zrzut tokenów to potężna presja podażowa i kurs danej kryptowaluty musi zaliczyć czerwień. I często tak jest. Ale tutaj wchodzą do gry grube, rynkowe machlojki, których na wykresie na pierwszy rzut oka nie widać.

Dlaczego czasem przed odblokowaniem mamy agresywną pompę? Wyobraź sobie, że zbliża się potężny unlock na jakimś popularnym alcie. Wszyscy na krypto Twitterze o tym trąbią. Detal tacy jak my myśli: "Oho, będzie zrzut zablokowanych monet, otwieram shorta z dźwignią x10". I co robią Market Makerzy (MM), którzy zarządzają płynnością dla twórców? Widzą, że ulica jest załadowana w pozycje krótkie (shorty). Zaczynają sztucznie pompować kurs kryptowaluty do góry. Wycinają shorty do zera, robią tzw. short squeeze, a wycena leci w kosmos. Grubasy i wczesne fundusze sprzedają wtedy swoje świeżo uwolnione monety po zawyżonej cenie, ładując je prosto do gardeł spóźnionych, napalonych uksów, którzy myślą, że to wybicie na nowe ATH. Dopiero jak smart money wyjdą z pozycji do stablecoinów, to kurs zalicza potężny zjazd.

Druga sprawa, o której mało kto gada w kontekście tego całego token unlockingu, to rynek OTC (Over The Counter). Duże fundusze VC rzadko kiedy sypią milionami tokenów z palca w okienku na Binance, bo poślizg ceny (slippage) zabiłby im profit. Oni się często dogadują pod stołem z innymi instytucjami. Wymieniają wielkie paczki krypto poza giełdą. Więc na rynku spot w ogóle nie ma tego nagłego uderzenia podaży i wycena krypto aktywów nawet nie drgnie, a zdezorientowana ulica zastanawia się, gdzie jest ten obiecany dump.

Pytałeś jeszcze o różnicę między cliffem a uwalnianiem liniowym i jak to tłumaczyć z perspektywy tokenomiki.
Cliff (czyli taki jednorazowy zrzut, klif) to jest zawsze moment podwyższonego ryzyka. Wyobraź sobie, że jednego dnia harmonogram odblokowań uwalnia 10% całkowitej podaży (total supply). To jest szok podażowy i tu zazwyczaj wycena kryptowaluty buja się jak szalona, bo rynek próbuje zgadnąć reakcję posiadaczy. Czasami projekt rzuca przed takim cliffem jakieś wielkie newsy (np. partnerstwa, nowe funkcje), żeby sztucznie wygenerować popyt, który wchłonie tą podaż. To klasyczna zagrywka PR-owa w krypto.
Z kolei uwalnianie liniowe (linear vesting) to taka inflacyjna kroplówka. Z miesiąca na miesiąc kapie po procenciku. Na wykresie dziennym tego zrzutu po uwolnieniu kryptowalut w ogóle nie widać. Ale nie daj się zwieść – to powoli wykrwawia projekt. Marketcap (kapitalizacja) rośnie w opór, bo w obiegu są nowe monety, ale kurs samej kryptowaluty stoi w miejscu albo powoli pełznie w dół. To jest mega zdradliwe przy długoterminowym trzymaniu bagów.

Jak ja to gram i jaka jest moja strategia na ten cały kalendarz uwalniania?
Po pierwsze, używam apek typu TokenUnlocks, Dropstab czy VestLab. Bez tego w krypto jesteś ślepy. Śledzę, kto dokładnie dostaje tokeny. Jeśli odblokowanie tokenów trafia w ręce community (jakieś airdropy, nagrody za staking), to ulica sprzedaje szybko, żeby zgarnąć darmowy hajs – tu często gram pod dump. Ale jeśli ogromny procent trafia do "Core Teamu" albo "Advisors", to oni rzadko wyprzedają wszystko od razu na markecie, bo zabiliby swój własny projekt.

Moja złota zasada na wielkie cliffy: ewakuacja na kilka dni przed eventem. Jak wiem, że za tydzień na rynek wjeżdża zablokowana do tej pory alokacja warta 50 milionów dolców, to wole sprzedać pozycję, posiedzieć w stablecoinach i popatrzeć co się stanie. Najgorzej to brać na klatę spadek kursu w imię jakiegoś ślepego przywiązania do projektu. Jak po token unlocku cena zanurkuje i wykres się uspokoi, a fundamenty nadal są mocne, to poprostu odkupuję te same monety znacznie taniej na dołku i powiększam swoją torbę.

Podsumowując twoje rozkminy - bać się tego jak ognia może nie trzeba, ale trzeba to absolutnie respektować. Odblokowanie tokenów (token unlocking) w krypto i jego wpływ na cenę to nie jest matematyka 1:1, gdzie nowy token = spadek. To jest głęboka psychologia tłumu, manipulacje market makerów i gra w to, kto kogo szybciej ubierze na górce. Śledź kalendarze, nie trzymaj bagów z potężną inflacją liniową na hodl i zawsze sprawdzaj, czy kurs nie jest sztucznie pompowany na 48 godzin przed odblokowaniem.

Trzymaj się tam i zieloności na portfelu, nie daj się wytrzepać przed hossą!



   
OdpowiedzCytat
(@slimak1106)
New Member
Połączone: 2 tygodnie temu
Wpisy: 0
 

Cześć pany. Zgadzam się w stu procentach z przedmówcą, chłop świetnie to rozpisał, ale dorzucę jeszcze jeden potężny element układanki, przez który detal u nas na rynku jest najczęściej golony do zera. Chodzi mi o to nieszczęsne FDV, czyli w pełni rozwodnioną wycenę, i tzw. meta-grę grubasów, w którą musimy nauczyć się grać.

Jak rozkminiamy temat co to jest token unlocking w krypto i jak wpływa na cenę, to musicie koniecznie patrzeć na stosunek aktualnej kapitalizacji rynkowej (zwykłego market capu) do FDV. Ostatnimi czasy największą plagą są projekty wypuszczane w chciwym modelu "low float, high FDV". Co to w praktyce znaczy? Twórcy rzucają na start marne 5 albo 10 procent całkowitej podaży. Podaż w obiegu jest wtedy celowo sztucznie ściśnięta, łatwo ją manipulować, więc cena na debiucie leci w kosmos jak głupia. Market cap wydaje się jeszcze znośny, ale z racji tej napompowanej ceny, całkowita wartość projektu (gdyby odblokowano wszystko) wynosi nagle absurdalne miliardy dolarów.

I wtedy zaczynają się schody. Wjeżdża wasz ulubiony kalendarz odblokowań tokenów i zaczyna się uwalnianie zablokowanych kryptowalut z miesiąca na miesiąc w formie liniowej. To jest moment, w którym wycena takiego alta zazwyczaj jest skazana na powolną śmierć. Nie ma wogóle fizycznej szansy, żeby nowy kapitał od detalistów zdołał wchłonąć z rynku to ogromne pozostałe 90% monet, które fundusze i team systematycznie wlewają w giełdy. Wykres po prostu upiornie i powolutku krwawi w dół, aż wytrzepie wszystkich.

Ale jest jeszcze jeden konkretny mindfuck, o którym wspominaliście – dlaczego czasem mamy potężne wzrosty i odblokowanie tokenów na giełdzie wcale nie równa się spadkom? Mój poprzednik słusznie pisał o chamskim wycinaniu shortów, ale spójrzcie na to szerzej, typowo z perspektywy psychologii chciwego funduszu VC.

Wyobraźcie sobie, że jesteście takim funduszem. Macie zablokowane miliony sztuk krypto. Wasz kapitał wisi zablokowany na blockchainie. Czy opłaca wam się płacić ze swoich market makerom i influencerom za pompowanie wyceny przed tym, jak realnie dostaniecie te tokeny do łapy? No nie, bo chociarz kurs na ekranie rośnie, to wy nie możecie nacisnąć przycisku "sell". Ale kiedy wybija dzień zero, następuje ten magiczny token unlock i wasze wielkie bagi stają się wreszcie płynne... o panie. Nagle znikąd odpalana jest cała zmasowana machina marketingowa. Wychodzą "przypadkowe", zajebiste newsy o partnerstwach, zagraniczny krypto Twitter płonie od shillowania.

Grubasy i twórcy sztucznie pompują wycenę aktywów krypto tuż po uwolnieniu nowej porcji monet. Ulica widzi wielkie zielone świece, włącza się fomo, ładują się po uszy w pozycje długie, a fundusze uśmiechnięte po cichutku zrzucają im na głowę swoje świeżo uwolnione z vestingu tokeny. Więc wpływ odblokowania tokenów na cenę krypto to nie zawsze czerwień – to czesto zapalnik do krótkotrwałej hossy na danym coinie, bo wreszcie ktoś z góry ma realny interes finansowy w tym, żeby wyciągnąć kurs za uszy przed ostatecznym wyjściem z inwestycji. Oni potrzebują tak zwanego exit liquidity, a my im je dajemy.

Jak ja z tym walczę i pod to gram? Przestałem zrzucać w ciemno całe swoje torebki tuż przed dniem zero. Teraz wchodzę w apki i patrzę KTO konkretnie dostaje te monety. Jak to uwalnianie tokenów z jakiegoś wielkiego airdropa dla społeczności – to pewny dump, gram to na krótko, bo ulica od razu klika po markecie, żeby zgarnąć 50 dolców na kebsa. Ale jak uwalnia się wielka pula dla teamu na starym projekcie, który od pół roku konsolidował na absolutnym dnie i wszyscy o nim dawno zapomnieli, to potrafię zaryzykować i podkupić. Bo wiem, że właśnie teraz im zależy, żeby ten trup na chwile ożył i dał im zamknąć swoje pozycje z profitem.

Trzeba po prostu zacząć traktować mechanizmy inflacyjne i całą tą tokenomikę jak brudną gre psychologiczną, a nie suchą matematykę z kalkulatora. Z fartem!



   
OdpowiedzCytat
Udostępnij: