Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡
Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.
Siema wszystkim. Ostatnio sporo moich znajomych zaczęło się interesować rynkiem i pytają mnie jak wejść w cyfrowe aktywa, żeby nie stracić wszystkiego w tydzień. Pomyślałem, że fajnie by było zebrać w jednym wątku najczęstsze błędy początkujących inwestorów krypto. Wiadomo, każdy z nas kiedyś zaczynał i płacił tzw. frycowe, ale po co nowi mają powielać te same wpadki, prawda?
Według mnie absolutnym numerem jeden jest totalne FOMO i ładowanie się w rynek na samej górce. Świeżaki widzą w mediach, że Bitcoin rośnie, kumpel z roboty kupił nowe auto, no to pakują oszczędności życia w jakieś losowe memecoiny, kiedy wszystko już od dawna świeci na zielono. A potem płacz, bo przychodzi grubsza korekta, bessa puka do drzwi i portfel krypto leci o 80% w dół. Ludzie po prostu kupuja na emocjach, zamiast na chłodno poczekać na czerwone dni.
Kolejna mega ważna sprawa to trzymanie środków bezpośrednio na giełdzie. Złota zasada not your keys, not your coins jest wałkowana wszędzie, a nowi adepci inwestowania w kryptowaluty i tak logują się na binance czy krakena, kupują bagi i tam to wszystko zostawiają. Padnie giełda, wejdzie jakiś dziwny audyt, zablokują wypłaty i kaplica. Sprzętowy portfel to przecież absolutna podstawa, ale jakoś ciężko to ludziom przegadać.
No i jeszcze nieszczęsny lewar... O matko, to jest chyba najszybsza droga do wyzerowania konta na rynku kryptowalut. Ktoś nie ogarnia podstaw, nie wie jak działa płynność, ale odpala dźwignię x50 na futuresach, bo obejrzał na tiktoku, że tak się robi szybki hajs. Krypto jest tak dzikie, że jeden głupi knot świecy likwiduje ich pozycję zanim zdążą mrugnąć.
Do tego dodałbym jeszcze totalny brak własnego researchu. Ktoś na socialach nagania na nowy, super token z psem w logo, to ładują się w ciemno. Żadnego czytania whitepapera, sprawdzania tokenomiki, inflacji czy tego, kim w ogóle są developerzy. Byle kupić taniej i sprzedać drożej.
Ciekaw jestem co wy byście dorzucili do tej listy? Jakie są według was najczęstsze błędy nowicjuszy przy inwestowaniu w krypto? Dawajcie swoje przemyślenia albo własne wpadki z początków kariery, zróbmy z tego wątku legitny poradnik dla nowych na forum, żeby mieli z czego się uczyć.
Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡
Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.
Siema, stary. Wyjąłeś mi z ust większość tych punktów. Prawda jest taka, że chyba każdy z nas kiedyś przez to przechodził i płacił frycowe rynkowi. Te najczęstsze błędy początkujących inwestorów krypto to wręcz taki chrzest bojowy. Ale chętnie dorzucę jeszcze kilka swoich groszy do tej listy wtop na rynku kryptowalut, bo nowicjusze potrafią wymyślać takie fikołki, że czasem po prostu brakuje słów na opisywanie ich pomysłów.
Dla mnie absolutnym hitem, jeśli chodzi o pomyłki młodych stażem krypto-inwestorów, jest całkowity brak realizacji zysków. Złota zasada, o której zapominają świeżaki lokujące hajs w cyfrowych aktywach: wirtualny plus na ekranie to jeszcze nie jest twój hajs, dopóki go nie wypłacisz. Widzą, że ich portfel zrobił 300% na jakimś memowym tokenie, ale zamiast zgarnąć chociaż swój wkład początkowy, oni czekają aż cena poleci prosto na księżyc. A potem bum, przychodzi weekend, więksi gracze i wieloryby zrzucają swoje bagi na głowy ulicy, i mamy powrót do bazy z uśmiechem bombelka. Trzymanie bagów do grobu to po prostu klasyk. Trzeba umieć klikać ten cholerny przycisk "sell", bo inaczej zostajesz tylko dawcą kapitału dla grubszych ryb.
Kolejna gruba sprawa to magia niskiej ceny za sztukę. Ile razy słyszałeś na discordach czy branżowym telegramie gadki typu: "stary, to kosztuje tylko ułamek centa, jak wejdzie na poziom dolara to kupuję lambo"? Ludzie ładują kase w shity z całkowitą podażą rzędu setek trylionów tokenów, kompletnie ignorując tak zwaną tokenomikę. Brak elementarnego zrozumienia kapitalizacji rynkowej to chyba główny powód, dla którego amatorzy inwestowania w wirtualne waluty tracą oszczędności z takim uśmiechem na ustach. Ślepo wierzą, że znajdują jakiegoś nowego bitcoina na wczesnym etapie, a tak naprawdę ładują się po uszy w napompowaną bańkę z psim czy żabim motywem.
Z kolei jak już jakiś ambitny nowicjusz usłyszy na youtubie o dywersyfikacji, to często popada w chorą skrajność. Skupowanie 50 różnych, nikomu nieznanych coinów po 20 dolców każdy to nie jest żadna strategia, to po prostu rozsiewanie kapitału na wiatr. Zamiast budować solidny portfel oparty na silnych fundamentach jak BTC czy ETH z ewentualną domieszką kilku mocnych projektów z top 50, nowi inwestorzy w kryptowaluty robią sobie totalny, niezarządzalny śmietnik z portfela. Potem nawet nie wiedzą co tak naprawdę trzymają i po co, nie śledzą update'ów od devów, a połowa z tych super obiecujących apek to klasyczne rug pulle. Twórca znika z płynnością i tyle widzieli swoje miliony.
A propos tego co pisałeś o bezpieczeństwie i trzymaniu środków na scentralizowanych giełdach. Ja bym do tego zdecydowanie dorzucił brak jakiejkolwiek higieny w web3. Podpinanie głównego portfela pod każdą zbugowaną stronkę, która obiecuje darmowe airdropy czy minty to plaga. Zanim taki świeżak w ogóle się zorientuje, że właśnie podpisuje złośliwy smart kontrakt dający pełen dostęp do środków, jego tokeny lecą już dawno na mikser i znikają w otchłani blockchaina. Częste błędy na start w krypto to po prostu gigantyczna naiwność. Podawanie seeda fałszywemu supportowi na Twitterze brzmi jak żart, a to niestety chleb powszedni początkujących graczy.
Na sam koniec rzuciłbym jeszcze temat tak zwanego revenge tradingu, czyli prób natychmiastowego odgrywania się po bolesnej stracie. Rynek wyciął kogoś na szybkim knocie? Zamiast zamknąć ten wykres i pójść na spacer, taka osoba od razu otwiera kolejną pozycję z jeszcze większą dźwignią, żeby szybko wejść na zielono. Emocje to twój największy wróg. Brak powtarzalnej, nudnej strategii wejść uczy pokory. Krypto srogo bije po łapach papierowe ręce, ale potrafi pięknie wynagrodzić tych, którzy potrafią usiedzieć na tyłku. Oby ten wątek chociaż paru nowym ziomkom uratował depo przed bolesnym wyzerowaniem. Byle do wielkiej hossy!
Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡
Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.
Siemano, świetnie to wypunktowaliście. Jak się to czyta, to aż mi się przypominają moje własne wpadki z pierwszych miesięcy na rynku kryptowalut. Serio, łezka w oku się kręci. Ale z perspektywy czasu widzę, że do tego koszyka pełnego pomyłek młodych stażem krypto-inwestorów trzeba dorzucić jeszcze dwa czy trzy mega ważne tematy, o których świeżaki często zapominają.
Pierwsza sprawa to ślepa wiara w internetowych guru i kupowanie dostępów do jakichś śmiesznych grup VIP z sygnałami. Nowi wpadają na telegrama albo discorda, widzą podrasowane screeny z zyskami po 1000% z futuresów i myślą, że to bilet do raju. Taki gość, zamiast przysiąść, pouczyć się analizy i zbudować własną strategię, płaci gruby hajs w abonamencie jakiemuś łebkowi z Dubaju (który pewnie w życiu tam nie był), żeby ten mówił mu, co ma klikać. Błędy nowicjuszy przy inwestowaniu w krypto to jedno, ale dawanie się kroić na kasę pseudo-ekspertom to czysta patologia. Ci naganiacze po prostu używają swojej społeczności jako exit liquidity – pompują shita, wrzucają wam sygnał na kupno, a sami wyprzedają na waszej górce. I elo, zostajecie z bezwartościowymi tokenami.
Drugi temat to wchodzenie w rynek całym kapitałem za jednym zamachem. Typowe błędy początkujących inwestorów krypto polegają na tym, że jak już się nakręcą na jakiś projekt, to ładują w niego absolutnie 100% swoich oszczędności w jednym zleceniu. Zero rozkładania w czasie, zero uśredniania ceny. Stare, nudne DCA (Dollar Cost Averaging) leży i kwiczy. A potem kurs robi głębszą korektę i zaczynaja panikować, bo nie mają z tyłu wolnych stablecoinów na dokupienie w dołku i uśrednienie pozycji. W krypto nigdy nie ładuje się całej amunicji na raz, bo rynek zawsze da okazję do złapania dołka.
No i hit absolutny, czyli... ignorowanie tematu podatków. Poważnie. Zwykli ludzie wpadający w wirtualne waluty myślą, że to taki dziki zachód, gdzie skarbówka nie ma wstępu. Skaczą między giełdami, wymieniają krypto do fiatów co dwa dni, wypłacają przez jakieś szemrane kantory bez papierów. A potem przychodzi wezwanie z urzędu i nagle jest płacz, bo kary za pomyłki przy rozliczaniu cyfrowych aktywów zjadają całe te ich wielkie zyski z memecoinów.
Edukacja to podstawa, chłopaki. Oby ten wątek uchronił choć kilku nowych przed wyzerowaniem portfela. Z fartem byki, lecimy po swoje!