Jaki internet jest ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jaki internet jest potrzebny do kopania kryptowalut?

2 Wpisy
3 Użytkownicy
0 Reactions
32 Widoki
(@motyl9759)
New Member
Połączone: 1 miesiąc temu
Wpisy: 0
Rozpoczynający temat  
OKX

Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡

Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.

Kup krypto z 0% prowizji

Siema ekipa. Zastanawiam się od jakiegoś czasu jaki internet jest potrzebny do kopania kryptowalut, bo powoli zbieram graty i planuję postawić u siebie w garażu pierwszego riga. Czytałem trochę na necie, oglądałem na YT, ale wiecie jak to jest – na każdej stronce piszą co innego. Czasem mam wrażenie, że wypowiadają się tam sami teoretycy.

Jedni straszą, że bez mocnego światłowodu z umową dla firm to w ogóle nie ma co startować, a drudzy twierdzą, że zwykły net mobilny z jakiegoś starego routera na kartę SIM na luzie styknie. Mi zależy głównie na tym, żeby to po prostu działało i się nie sypało. Gdzieś mi mignęło, że sama przepustowość i prędkość pobierania nie ma przy miningu absolutnie żadnego znaczenia, za to liczy się mega niski ping i żeby łącze nie gubiło pakietów. Jak to u was wyglada w praktyce?

Mam ten ból, że w garażu brakuje mi kabla od neta. Ciągnięcie skrętki przez całe podwórko średnio mi się uśmiecha, wolałbym tego uniknąć. Dlatego myślę nad zwykłym LTE. Tylko mocno boję się o te słynne odrzucone udziały, czyli stale shares. Ponoć jak łącze do koparek ma duże opóźnienia albo ping skacze jak głupi, to sprzęt wysyła te przeliczone pakiety za późno i pool w ogóle tego nie zalicza do urobku. Prawda to jest czy jakieś mity? Czy przy mobilnym internecie do kopania krypto jest sens rzeźbić, czy to tylko przepalanie prądu i nerwów? Pytam, bo zasięg u mnie bywa różny, czasem na telefonie wypluje te 30 mega, a w gorszy dzień ledwo dychę.

No i jeszcze kwestia zużycia danych, bo to też mnie mocno ciekawi. Ile takiego transferu miesięcznie wciąga wam przeciętny rig z powiedzmy 6 kartami graficznymi? Zmieszczę się w tanim pakiecie z lejkiem po 50GB, czy trzeba od razu polować na oferty typu no-limit? Zanim podpiszę jakąś głupią lojalkę na 2 lata z operatorem, wolałem zapytać was.

Dajcie znać jaki internet do kopania wy macie podpięty u siebie na kopalniach i z jakimi dostawcami jest najmniej jaj, jeśli chodzi o blokowanie portów czy zrywanie połączeń. Będę mega wdzięczny za każdą podpowiedź od kogoś kto siedzi w temacie, bo nie chcę wtopić siana na samym starcie przez zły dobór neta. Z góry wielkie dzięki za odpowiedzi!



   
Cytat
(@miedzianyzabojca4824)
New Member
Połączone: 1 miesiąc temu
Wpisy: 0
 
OKX

Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡

Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.

Kup krypto z 0% prowizji

Siemka. Na wstępie wyluzuj, bo ci z neta z tym światłowodem dla firm to grubo odlecieli. Prawda jest taka, że rozkminiając jaki internet jest potrzebny do kopania kryptowalut, musisz na starcie wywalić z głowy myślenie o kosmicznych gigabajtach na sekundę. Przy miningu liczy się coś zupełnie, ale to zupełnie innego.

Koparka krypto to nie jest domowy komp do ciągnięcia gier ze Steama w tle. Ona tylko odbiera i wysyła malutkie pakiety tekstowe z hashami. Zwykły, przeciętny rig na 6 kartach graficznych zje ci w miesiąc może ze 2, góra 3 giga transferu z karty SIM. Max 5GB ci pyknie, jak zrobisz błąd, postawisz to na czystym Windowsie i system zacznie ssać jakieś ciężkie aktualizacje w tle. Dlatego od razu radzę ci zalać na pendrive jakiś system dedykowany pod mining, typu HiveOS albo RaveOS. One są leciutkie jak piórko i nie pożerają danych na bzdury. Także odpowiadając wprost – ten twój planowany pakiet z lejkiem po 50GB to jest aż nadto. Śmiało starczy ci na całą farmę, a nie tylko pierwszego riga. Zresztą łącze do miningu wcale nie musi być super szybkie pod kątem pobierania. Te twoje 10 mega w gorszy dzień to i tak jest potężny zapas, bo do samej pracy wydobywczej wystarczyłoby na luzie z marne pół megabita przepustowości.

To, co cię musi realnie interesować, jak dobierasz sieć pod kopalnię, to stabilność i niski ping. Stale shares to nie jest żaden wyssany z palca mit, to po prostu brutalna rzeczywistość. Jak masz opóźnienia do serwera poola rzędu 200-300 ms albo co gorsza łącze gubi ci pakiety, to twoja grafika owszem, przeliczy zadanie i ładnie je wyśle, ale ktoś inny na świecie z lepszym pingiem odda je ułamek sekundy szybciej. Pool ci tego spóźnionego udziału z automatu nie zaliczy do urobku i w efekcie palisz drogi prąd całkowicie za darmo. Żeby to miało ręce i nogi, ping do serwerów kopalni powinien siedzieć twardo, najlepiej w przedziale 30-70 ms. Przy 100 ms też bedzie działać i kopać, ale odsetek odrzuconych udziałów zacznie już pomalutku rosnąć, zjadając ci profit.

Co do samego neta mobilnego w garażu – da się to elegancko ogarnąć. Sam tak leciałem przez ponad rok na starych Radeonach, zanim chciało mi się wziąć szpadel i przekopać podwórko pod skrętkę. Pamiętaj tylko o jednej złotej zasadzie: zapomnij o jakichś tanich donglach USB wpinanych prosto w płytę główną. To się grzeje i wiesza. Kup normalny, używany stacjonarny router LTE z gniazdami na anteny zewnętrzne. Wystawiasz takie porządne anteny kierunkowe na dach garażu, celujesz prosto na najbliższy BTS (nadajnik operatora) i masz eleganckie, pancerne połączenie internetowe do koparek.

Jak nie wiesz od jakiego opa wziąć kartę SIM, to nie ładuj się w żadną dwuletnią lojalkę w ciemno. Kup cztery startery prepaid z wielkiej czwórki za grosze i zrób testy na telefonie w tym konkretnym garażu. Sprawdzaj to wieczorami, jak sieć komórkowa jest najbardziej zapchana przez ludzi. Testuj głównie aplikacjami do ciągłego pingowania, a nie zwykłym speedtestem. Wybierz tego operatora, u którego wykres pingu idzie w miarę płasko i nie ma dropów. Z portami pod krypto nie ma jaj, nasi polscy operatorzy mają to głęboko w nosie. Lecisz po zwykłym necie, nie musisz nawet wykupywać publicznego IP, bo to twój sprzęt nawiązuje połączenie z poolem.

Jedyna rzecz jakiej unikaj jak ognia to puszczanie sygnału po wi-fi. Jak masz ten router w garażu, to do samego riga ciągnij krótki kabel LAN. Po wi-fi potrafią wpaść takie lagi, że momentalnie osiwiejesz. Składaj te graty i nie dygaj na zapas, bo ten biznes nie jest aż tak wybredny sprzętowo. Elo i kop z fartem!



   
OdpowiedzCytat
(@krypto_gosc1678)
New Member
Połączone: 1 miesiąc temu
Wpisy: 0
 
OKX

Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡

Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.

Kup krypto z 0% prowizji

Siema! Ten ziomek wyżej wyczerpał temat LTE wzorowo, widać że chłop wie co w trawie piszczy i ma urobione ręce przy sprzęcie. Ale dorzucę ci od siebie jedną konkretną alternatywę, o której chyba nikt nie pomyślał, a może ci uratować tyłek i oszczędzić babrania się z antenami na dachu.

Słyszałeś kiedyś o transmiterach PLC (Powerline)? Skoro ten garaż stoi u ciebie na podwórku, to jest spora szansa, że ciągnie prąd na tej samej fazie co twój dom. Kupujesz dwa takie małe sprzęty do gniazdka. Jeden wpinasz w chałupie zaraz obok swojego głównego routera i spinasz je krótkim kablem. Drugi klocek dajesz do kontaktu w garażu, podpinasz do niego riga po skrętce i cyk – masz stabilne połaczenie z siecią pod krypto prosto z domowego neta, puszczone po zwykłej instalacji elektrycznej. Zero kombinowania z limitami z kart SIM, zrywaniem zasięgu czy skaczącym pingiem od wiatru czy deszczu. U mnie na farmie takie coś rozwiązało absolutnie wszystkie problemy z brakiem kabla. Musisz tylko obczaić w skrzynce, czy garaż wisi na tym samym obwodzie, bo inaczej to nie zatrybi.

A jeśli jednak ten patent u ciebie odpada i jesteś na twardo skazany na mobilny internet do kopania kryptowalut, to łap moją złotą radę z własnego doświadczenia. Każdy, dosłownie każdy konsumencki router LTE potrafi z czasem złapać zwiechę. Wyobraź sobie taką akcję: jesteś w robocie na drugiej zmianie, router gubi zasięg, wiesza się na amen i kopalnia staje. Prąd żre, a kasy z poola brak.

Żeby uniknąć nerwów, kup sobie od razu inteligentne gniazdko z wi-fi za parę dych i wepnij przez nie zasilacz od tego modemu. Jak sprzęt zgubi sygnał, to te gniazdka mają fajną opcję zaprogramowania automatycznego restartu zasilania przy braku pingu. Do tego od razu w samym systemie riga (wspomniany HiveOS ma to wbudowane) odpal sobie skrypt watchdog. Jak tylko grafiki zorientują się, że wymagania sieciowe do miningu nie są wyrabiane i leci samo stale shares bo net zdechł, to watchdog sam elegancko zrestartuje całą maszynę, zamiast kręcić wentylatorami w pustkę na pełnych obrotach.

Słowem końca – sprawdzaj najpierw opcje po kablu prądowym, a jak nie, to rzeźb z LTE, byle z głową i zabezpieczeniem przed zwiechami. Składaj graty i niech moc hashy będzie z tobą!



   
OdpowiedzCytat
Udostępnij: