Jakie są ekologiczn...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jakie są ekologiczne problemy związane z kopaniem Bitcoina?

2 Wpisy
3 Użytkownicy
0 Reactions
53 Widoki
(@seba_1995)
New Member
Połączone: 1 miesiąc temu
Wpisy: 0
Rozpoczynający temat  
OKX

Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡

Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.

Kup krypto z 0% prowizji

Siema wszystkim. Słuchajcie, ostatnio wkręciłem się trochę w krypto, chciałem nawet złożyć jakąś małą maszynkę na próbę, ale im więcej czytam o bebechach tego systemu, tym mocniej łapie mnie rozkmina. Konkretnie chodzi mi o ekologiczne problemy związane z kopaniem Bitcoina. Wszędzie w necie trąbią, że to mega obciążenie dla naszej planety, ale chciałem zderzyć to z opiniami ludzi, którzy faktycznie w tym siedzą.

Z tego co udało mi się wygrzebać na różnych blogach, to zużycie prądu przez całą sieć BTC jest po prostu wywalone w kosmos. Gdzieś mi mignęło info, że te wszystkie wielkie farmy krypto zlokalizowane gdzieś w Azji czy USA żrą rocznie więcej energii elektrycznej niż np. cała Argentyna. Czaicie to? Setki tysięcy maszyn chodzących na pełnych obrotach 24/7 tylko po to, żeby potwierdzać transakcje w systemie Proof of Work. Przecież to generuje tak gigantyczny ślad węglowy i taką emisję CO2, że głowa mała. Jasne, fani krypto często odbijają piłeczkę i twierdzą, że teraz przechodza na odnawialne źródła energii, wiatraki, solary i takie tam. Ale tak serio, jaki procent całego wydobycia jedzie na czystym prądzie? Śmierdzi mi to trochę tanim PR-em i greenwashingiem, żeby rządy się nie czepiały.

A to wcale nie koniec. Druga mocno niedoceniana kwestia to elektrośmieci, o których rzadko kto w ogóle wspomina. Dedykowane koparki ASIC, z tego co kumam, starzeją się szybciej niż smartfony. Wychodzi nowa, mocniejsza generacja sprzętu i nagle stare maszyny stają się totalnie nieopłacalne. No i co z nimi robisz? Lądują na hałdach. Tego sprzętu się nie da zupgradzić ani użyć do odpalenia jakiejś nowej gierki, bo służy tylko do jednego. Tony krzemu, plastiku i miedzi robią za mega toksyczny e-odpad.

No i do tego dochodzi jeszcze problem z chłodzeniem tego całego majdanu, potężne ilości ciepła wywalane po prostu w powietrze. Z jednej strony kusi mnie ta niezależność od banków centralnych i ogólnie idea blockchaina, ale z drugiej... ten bezpośredni negatywny wpływ na środowisko trochę mnie blokuje.

Jak wy do tego podchodzicie? Uważacie, że ekologiczne problemy związane z kopaniem Bitcoina to tylko rozdmuchana przez tradycyjne media bańka, czy jednak mamy tu realny kłopot, którego społeczność krypto nie chce widzieć? Dajcie znać, chętnie poczytam mądrzejszych od siebie w tym temacie.



   
Cytat
(@brzydki_alchemik)
New Member
Połączone: 1 miesiąc temu
Wpisy: 0
 
OKX

Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡

Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.

Kup krypto z 0% prowizji

Siema stary. Bardzo spoko, że robisz własny research zanim wtopisz hajs w sprzęt i prąd. Temat rzeka. Kiedy ludzie pytają mnie o to, jakie są ekologiczne problemy związane z kopaniem Bitcoina, to zawsze mówię, żeby najpierw oddzielili medialny szum i zwykły FUD od twardych danych na blockchainie.

Zacznijmy od tego mitycznego prądu, bo o to najczęściej jest na forach spina. Tak, sieć żre go w opór. Te wszystkie przeliczniki, że globalne zużycie prądu przez sieć BTC zrównuje się z Argentyną czy inną Szwecją, to świetny clickbait. Tylko że prawdziwy wpływ krypto na środowisko nie zależy tylko od tego, ILE energii idzie w kable, ale przede wszystkim SKĄD ten prąd pochodzi. Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego grube ryby stawiają swoje farmy na zadupiach w Teksasie, na Islandii albo przy starych tamach w Norwegii? Górnicy zawsze szukają najtańszego prądu. A najtańszy to zazwyczaj ten, którego nikt inny nie jest w stanie zużyć w danym momencie.

Kopalnie krypto często robią za taki fajny bufor i bezpiecznik energetyczny dla OZE. Jak mocno wieje albo jest ostre słońce i sieć nie jest w stanie zmagazynować nadwyżek z wiatraków, górnicy chętnie je skupują. Ślad węglowy bitcoina zmniejsza się też przez patenty takie jak gas flaring. Na szybach naftowych często spala się nadmiar gazu po prostu w powietrze, bo tak jest najtaniej. Teraz coraz częściej podpinają tam generatory prądu, zasilają tym koparki i realnie redukują emisję metanu do atmosfery. Więc to nie jest tylko tani PR, że środowiskowe koszty krypto powoli spadają.

Ale dobra, żeby nie było tylko cukierkowo – masz 100% racji co do kwestii sprzętu. To jest potężny kłopot i tu nie ma co ściemniać. Elektrośmieci z koparek to chyba najbardziej przemilczany negatywny aspekt tego biznesu. Maszyny typu ASIC to są po prostu chamskie grzałki z jednym konkretnym chipem zrobionym pod algorytm SHA-256. Nie odpalisz na tym żadnej nowej gierki, nie przerobisz na domowy serwer. Wychodzi nowa generacja z lepszym hashrate i stare pudła stają się totalnie bezużyteczne z dnia na dzień. Recykling tego to logistyczny koszmar, bo odzyskiwanie metali czy krzemu z tych płyt jest turbo drogie i mało opłacalne. Więc gigantyczne e-odpady z miningu to realny syf, z którym nasza społeczność jeszcze sobie nie poradzila.

Wspomniałeś też o chłodzeniu i wywalaniu ogromnych ilości ciepła w kosmos. Kiedyś to faktycznie szło w gwizdek, ale teraz ten temat też się mocno optymalizuje. Znam świrów z branży, co grzeją całe domy i bojlery z wodą, wpinając małe przydomowe farmy bezpośrednio do domowych wymienników ciepła. Gdzieś w Europie testują nawet ogrzewanie szklarni i miejskich basenów ciepłem z serwerowni krypto. Więc akurat to bezpośrednie zanieczyszczenie przez system Proof of Work da się w miarę sprytnie zrecyklingować i przekuć w darmowe kaloryfery na zimę.

Zbierając to wszystko do kupy – czy kopanie obciąża naszą planetę? Jasne, że tak. Tradycyjny system bankowy, ich klimatyzowane wieżowce, serwery i tysiące bankomatów też żrą prąd i generują góry śmieci, a jakoś nikt nie robi z tego aż takiej dramy. Ekologia i wydobycie wirtualnych walut to mega skomplikowany temat. Media lubią walić po oczach prostymi, apokaliptycznymi hasłami, ale jak wejdziesz w to głębiej, zobaczysz masę odcieni szarości. Jak chcesz złożyć małą kopareczkę na próbę, to śmiało. Twój prywatny wpływ na matkę naturę będzie zerowy, prędzej sam zapłaczesz nad rachunkiem za prąd, a przy okazji ogarniesz w praktyce, z czym to się w ogóle je.



   
OdpowiedzCytat
(@biskupmaster)
New Member
Połączone: 1 miesiąc temu
Wpisy: 0
 
OKX

Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡

Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.

Kup krypto z 0% prowizji

Siema. Chłopaki wyżej fajnie to rozpisali, ale ja dorzucę swoje trzy grosze z totalnie innej beczki. Skoro tak mocno gryzie cię wpływ krypto na środowisko i to jak wyglądają ekologiczne problemy związane z kopaniem Bitcoina, to czemu w ogóle fiksujesz się akurat na tej jednej monecie? Rynek poszedł mocno do przodu.

Przecież technologia blockchain to nie tylko huczące koparki ASIC i algorytm Proof of Work. Spójrz na to co zrobiło jakiś czas temu Ethereum. Przeszli na model Proof of Stake (PoS) i zjechali ze swoim zużyciem energii elektrycznej o kosmiczne 99%. Da się? No pewnie. W PoS nie potrzebujesz hal fabrycznych wielkości stadionu, żeby potwierdzać bloki. Wystarczy ci w zasadzie zwykły domowy pecet. Całkowicie odpada ci ten gigantyczny ślad węglowy i masowe zużycie prądu. Plus jest jeszcze jeden myk, o którym rzadko się mówi na forach – ślad wodny. Te ogromne farmy obliczeniowe w Stanach czy Azji nie tylko ciągną megawaty z gniazdka, ale też pompują grube miliony litrów wody do chłodzenia tych grzałek. Przy ciągłych problemach z suszą to jest dopiero niezła jazda. Zamiast więc dokładać swoją cegiełkę do emisji gazów cieplarnianych, możesz od razu wejść w projekty, które są z definicji traktowane jako zielone kryptowaluty.

Jeśli chcesz po prostu złożyć jakąś maszynkę na próbę czysto dla zajawki, to kupowanie nawet taniej, używanej koparki pod bitka totalnie mija się z celem. Zrobisz sobie z pokoju saunę, rachunek za prąd zje cię na śniadanie, a hałas tych małych wentylatorków po prostu nie da ci żyć. Zamiast generować kolejne toksyczne e-odpady, spróbuj np. postawić wlasny węzeł w sieci Lightning Network, albo pobaw się w walidatora jakiegoś fajnego altcoina.

Nauczysz się od środka jak działają bebechy tego całego systemu, a zrobisz to bez wyrzutów sumienia, że dorzucasz się do niszczenia planety. Środowiskowe koszty wydobycia wirtualnego pieniądza to niestety fakt, ale my jako społeczność mamy wybór. Najlepiej po prostu głosować własnym portfelem. Jak będziemy ładować siano tylko w prądożerne dinozaury, to ten biznes nigdy się nie oczyści. Przekmiń to sobie na spokojnie, zanim coś zamówisz. Pozdro!



   
OdpowiedzCytat
Udostępnij: