Co to jest wymiana ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Co to jest wymiana krypto na krypto w świetle polskiego prawa podatkowego?

2 Wpisy
3 Użytkownicy
0 Reactions
50 Widoki
(@ostroanyprezes1125)
New Member
Połączone: 4 tygodnie temu
Wpisy: 0
Rozpoczynający temat  
OKX

Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡

Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.

Kup krypto z 0% prowizji

Siema ekipa. Siedzę właśnie nad papierami i próbuję to wszystko jakoś ogarnąć, ale mózg mi już paruje. Zastanawiam się, co to jest wymiana krypto na krypto w świetle polskiego prawa podatkowego tak w 100% praktycznie na chłopski rozum. Bo niby te ustawy gdzieś tam czytałem, ale sami wiecie, jak to u nas wygląda z interpretacjami z urzędów skarbowych. Co urząd, to potrafi mieć inne zdanie na ten sam temat.

Z tego co kminie, jak zamieniam sobie jednego coina na drugiego, np. bitcoina na ethereum na binance czy innej giełdzie, to dla naszego fiskusa to jest zdarzenie neutralne. Czyli wymiana kryptowaluty na inną kryptowalutę nie tworzy u nas z automatu obowiązku podatkowego i nie muszę od razu płacić tych 19% haraczu. Dobrze myślę? Pytam, bo znajomy mnie wczoraj mocno nastraszył. Twierdzi, że jak uciekam przed spadkami na rynku w stablecoiny typu USDT albo USDC, to skarbówka może się do tego doczepić. Ale zaraz, przecież w polskim prawie podatkowym taki tether to dalej jest waluta wirtualna, no nie? Przecież nie wymieniam tego na tradycyjne fiaty typu złotówki czy dolary, kasa nie ląduje na moim normalnym koncie w banku, więc nie ma mowy o realizacji zysku w świetle przepisów.

Wkurza mnie trochę, że to wszystko musi być tak choro zakręcone. Chcę to po prostu uczciwie rozliczyc na koniec roku w PIT-38, wrzucić w formularz poniesione koszty zakupu i ewentualne przychody, żeby potem nie było płaczu, odsetek i wezwań na dywanik. Jak wy do tego podchodzicie w praktyce na co dzień? Czy każda zamiana tokenów między sobą to dla was po prostu zero stresu i żadnego podatku od kryptowalut, dopóki nie zrobicie twardego cashoutu do PLN w kantorze, bitomacie albo na giełdzie?

Dajcie znać jak to u was wygląda z tymi rozliczeniami, bo nie chcę obudzić się w przyszłym roku z ręką w nocniku i jakimś wielkim domiarem. Może ktoś z was miał już jakąś grubszą kontrolę z US albo sam występował o indywidualną interpretację podatkową jeśli chodzi o to, jak dokładnie traktowana jest wymiana krypto na krypto w świetle polskiego prawa podatkowego? Będę mega wdzięczny za rzetelne info od starych wyjadaczy, bo na tych wszystkich grupkach na fejsie to każdy domorosły księgowy pisze co innego i idzie totalnie zwariować. Z góry dzięki za pomoc!



   
Cytat
(@seba403kosmiczny)
New Member
Połączone: 4 tygodnie temu
Wpisy: 0
 
OKX

Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡

Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.

Kup krypto z 0% prowizji

Siema. Dobrze kminisz, więc na wstępie weź głęboki oddech, zrób sobie melisę, bo twój znajomy po prostu gada totalne głupoty. Pewnie zatrzymał się z wiedzą o podatkach gdzieś w 2017 roku, kiedy faktycznie był z tym na polskim podwórku niezły bajzel i ludzie dostawali pismo za pismem z urzędów.

Więc wracając do meritum. Zastanawiasz się, co to jest wymiana krypto na krypto w świetle polskiego prawa podatkowego? Odpowiedź jest banalnie prosta i na szczęście od dobrych paru lat niezmienna. Z punktu widzenia urzędu skarbowego to jest zdarzenie całkowicie neutralne podatkowo. Przepisy mówią wprost – dopóki obracasz się w zamkniętym ekosystemie tokenów, to w ogóle nie ma tematu podatku. Możesz robić tysiąc trade'ów dziennie na Binance, skakać z BTC na ETH, potem ładować się w jakieś absolutne memecoiny na DEX-ach, kręcić kółka na dźwigni i wracać do btc. Dla naszego fiskusa taka zamiana walut wirtualnych między sobą to po prostu przerzucanie cyferek w blockchainie, które księgowo nic nie znaczy. Zysku w rozumieniu ustawy tu nie ma.

Co do stablecoinów – twój kumpel mocno odkleił. W polskich przepisach podatkowych tether (USDT), USDC czy inne DAI to formalnie dalej są tylko i wyłącznie waluty wirtualne. Nie mają statusu prawnego tradycyjnego pieniądza fiducjarnego, czyli nie są prawnym środkiem płatniczym. Więc jak uciekasz z bitcoina w stajble, żeby bezpiecznie przeczekać grubą bessę, to cały czas realizujesz zwykły handel krypto na krypto. Nie ma tu żadnego wyjścia do waluty fiat. Zero stresu, zero podatku na ten moment. Kropka.

Schody zaczynają się dopiero przy twardym cashoucie, no bo wtedy fizycznie wpadasz w radar. Obowiązek zapłaty tych nieszczęsnych 19% podatku Belki powstaje tylko i wyłącznie w dwóch konkretnych sytuacjach. Albo wypłacasz hajs na swoje normalne konto bankowe w złotówkach, eurasach czy dolcach (niezależnie czy to polska giełda, zagraniczny moloch, kantor stacjonarny czy bitomat na rogu), albo idziesz i płacisz swoimi kryptowalutami za towar – np. kupujesz laptopa za krypto albo płacisz komuś za usługę. Wtedy następuje realizacja zysku. Wcześniej? Wolna amerykanka.

Co do samych papierów i PIT-38, to ja robie tak od lat: co roku elegancko wpisuję koszty uzyskania przychodu, czyli to, co przelałem ze swojego banku na giełdę, żeby w ogóle kupić krypto. Wpisuję też ewentualne przychody, czyli to, co wypłaciłem z powrotem do świata tradycyjnych finansów. Jeśli cały rok siedziałem tylko na giełdach i robiłem wyłącznie transakcje wymiany jednego tokena na drugi, to wykazuję w picie same koszty. I ten koszt sobie grzecznie przechodzi na następny rok podatkowy, czekając aż kiedyś w końcu wypłacę zysk i będę musiał go pomniejszyć o te wydatki.

Jeśli chcesz spać spokojnie, po prostu eksportuj sobie na koniec każdego roku historie transakcji z giełd do excela, trzymaj wyciągi z banku i tyle. Żeby mieć kwity, gdyby US kiedykolwiek zapukał. Skarbówka rzadko wjeżdża tak zupełnie na ślepo. Zazwyczaj to algorytm w banku wyłapuje dziwne, duże przelewy od podmiotów krypto na twoje konto, a ty po prostu zapomniałeś tego zadeklarować.

Jak ktoś na fejsowych grupkach pyta o to, jak traktowane jest u nas rozliczenie podatku od kryptowalut, to odsyłam od razu do ustawy o PIT. Mieliśmy też już w kraju setki indywidualnych interpretacji podatkowych, które potwierdzają, że póki siedzisz w krypto, to jesteś kryty.

Trzymaj się tam na tych wykresach. Nie daj się wkręcać w mity o opodatkowaniu USDT, bo idzie osiwieć. Nasze prawo pod tym kątem jest mega logiczne i przyjazne w porównaniu do niektórych krajów, gdzie każdy swap altcoina z automatu generuje zobowiązanie. Pozdro i samych zielonych świec w portfelu!



   
OdpowiedzCytat
Udostępnij: