Czy giełdy kryptowa...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy giełdy kryptowalutowe zgłaszają dane użytkowników do fiskusa?

2 Wpisy
3 Użytkownicy
0 Reactions
67 Widoki
(@panbaron)
New Member
Połączone: 1 miesiąc temu
Wpisy: 0
Rozpoczynający temat  
OKX

Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡

Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.

Kup krypto z 0% prowizji

Siema wszystkim. Ostatnio mocno zastnawiam się nad jedną rzeczą i pomyślałem, że podpytam starych wyjadaczy na forum. Mianowicie męczy mnie główny temat: czy giełdy kryptowalutowe zgłaszają dane użytkowników do fiskusa?

Zacząłem niedawno trochę aktywniej trejdować. Wiadomo, hossa kusi, wpadło trochę profita na altach, coś tam się przerzuciło na bezpieczne stablecoiny. Ale z tyłu głowy cały czas siedzi mi ten nieszczęsny urząd skarbowy i kwestia rozliczeń. Czytałem na różnych grupach, że teraz niby wszystko jest połączone systemami i polska skarbówka bez problemu widzi nasze giełdowe salda. Prawda to czy zwykłe sianie paniki przez prawników i doradców?

Przecież na każdej sensownej platformie, nieważne czy to zagraniczne Binance, Bybit czy nasza lokalna ZondaCrypto, musimy teraz przechodzić przez rygorystyczną weryfikację KYC. Skanujesz dowód, trzaskasz selfie i myk – jesteś u nich w bazie z imienia i nazwiska. No i jak to wygląda w praktyce z tym raportowaniem transakcji krypto? Czy te scentralizowane giełdy kryptowalutowe wysyłają jakieś automatyczne paczki z danymi do polskiego urzędu skarbowego na koniec roku podatkowego? Wiecie, chodzi mi o coś w stylu PIT-8C od zwykłego maklera na GPW, gdzie wszystko leci z automatu. A może polski fiskus musi najpierw nabrać konkretnych podejrzeń i wysłać oficjalne pismo o Kowalskiego, żeby wyciągnąć jego historię operacji?

Z jednej strony ciągle trąbią na portalach, że wchodzą nowe regulacje, jakieś unijne dyrektywy DAC8, i że wymiana informacji podatkowych to teraz absolutny standard. Podobno giełdy krypto mają sypać danymi na lewo i prawo, żeby tylko utrzymać licencje. Z drugiej strony znajomi z telegrama piszą, że dopóki nie robisz grubych przelewów w walutach fiducjarnych (PLN czy EUR) bezpośrednio na swoje prywatne konto w polskim banku, to urząd o tobie nie wie. Wiele osób twierdzi wprost, że wymiana krypto do krypto w ogóle nie interesuje skarbówki do momentu finalnego cashoutu na konto.

Miał ktoś z was ostatnio jakąś styczność z tym tematem w realu? Wzywali kogoś z was do skarbówki na wyjaśnienia za niezapłacony podatek z kryptowalut, mimo że trzymaliście środki cały czas na giełdzie i nie było wypłaty do fiata? Dajcie znać jak to z waszej perspektywy teraz wygląda, bo polski internet jest pełen sprzeczności i idzie od tego zwariować. Z góry dzięki za merytoryczne info!



   
Cytat
(@grozny_cyborg)
New Member
Połączone: 1 miesiąc temu
Wpisy: 0
 
OKX

Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡

Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.

Kup krypto z 0% prowizji

Siema byku, witamy na pokładzie. Temat stary jak sam Bitcoin, ale dobrze, że o to pytasz, bo na telegramach i grupkach na fejsie to faktycznie niezły śmietnik informacyjny potrafią zrobić. Jeśli chodzi o to twoje główne pytanie, czyli czy giełdy kryptowalutowe zgłaszają dane użytkowników do fiskusa, to odpowiedź brzmi: to zależy, ale wszystko idzie w kierunku tego, że będą sypać na pełnej.

Zacznijmy od podstaw. Nie, na ten moment żaden Binance, Bybit czy nasz rodzimy ZondaCrypto nie wysyła do polskiego urzędu skarbowego gotowej, automatycznej paczki z twoimi transakcjami jak z tradycyjnego biura maklerskiego. Zapomnij o jakimkolwiek PIT-8C za krypto przesyłanym z automatu. Nasza skarbówka nie ma magicznego, bezpośredniego podglądu na żywo do twojego portfela na CEXie.

Ale! I to jest bardzo duże ale. Jeśli myślisz, że jesteś tam anonimowy, to grubo się mylisz. Skoro przeszedłeś procedurę KYC, to giełda ma cię na tacy ze wszystkimi danymi. W tej chwili działa to głównie na zasadzie zapytania. Jak nasz polski fiskus albo GIIF (Generalny Inspektor Informacji Finansowej) poweźmie jakieś podejrzenia – bo np. wpadł ci nagle duży przelew na konto w polskim banku z jakiejś zagranicznej platformy – to wysyłają oficjalne pismo do takiej giełdy. A scentralizowane platformy wymiany wydadzą cię szybciej, niż zdążysz wyartykułować słowo "hossa". Dla nich ich licencja operacyjna jest o wiele ważniejsza niż twój prywatny profit.

Teraz ta kwestia, która cię mocno męczy: wymiana krypto do krypto. Znajomi z tele mają 100% racji. W naszym prawie podatkowym zamiana jednego altcoina na drugiego, a nawet ucieczka do bezpiecznych stablecoinów (USDT, USDC), nie rodzi obowiązku podatkowego. Podatek płacisz dopiero w momencie wyjścia do waluty fiat (PLN, EUR, USD) albo jak za krypto kupisz sobie fizyczne auto czy przysłowiowe bułki w sklepie. Więc dopóki kisisz hajs na giełdzie w tetherze, wymiana informacji podatkowych o takich ruchach kompletnie urzędu nie interesuje.

Co do tych unijnych regulacji, o których trąbią portale. Tak, DAC8 to będzie niezły gamechanger. Unia zaciska pętlę i automatyczne raportowanie użytkowników kryptowalut stanie się standardem. Platformy będą po prostu zobligowane do regularnego wysyłania sald i historii obywateli UE do lokalnych organów skarbowych. Kiedy to wejdzie w życie na 100% i jak to spiąć technicznie, to się jeszcze uciera, ale zegar tyka. Więc jeśli ktoś zakłada, że krypto i podatki to dwa różne światy, to za jakiś czas może obudzić się z ręką w nocniku.

Z mojego doświadczenia (a siedzę w tym pociągu od 2017) – nikt ze znajomków nie dostał wezwania za same trejdy krypto-krypto na koncie. Problemy wjeżdżają wtedy, gdy robisz głupi cashout. Ludzie wypłacają np. 100 koła z giełdy od razu na konto w PL, algorytmy bankowe odpalają procedury AML, bank blokuje srodki i z automatu kabluje do GIIF. A GIIF puka do skarbówki. I wtedy faktycznie urząd prosi CEXa o twój rejestr.

Moja rada? Rozliczaj ten finalny cashout uczciwie. Zbieraj sobie historię z giełd do CSV, bo jak ci kiedyś wjadą na konto, to ty musisz udowodnić skąd masz kapitał. Przekazywanie danych przez giełdy z krypto do naszego fiskusa z automatu to kwestia czasu. Lepiej oddać te 19% od zysku z fiata, niż potem użerać się z kontrolami. Trzymaj się ramy i samych zielonych świec byku!



   
OdpowiedzCytat
(@jasny_motyl)
New Member
Połączone: 1 miesiąc temu
Wpisy: 0
 
OKX

Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡

Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.

Kup krypto z 0% prowizji

Elo! Poprzednik ładnie wyczerpał temat od strony prawnej, ale dorzucę ci trochę inną perspektywę, bo widzę, że na forach masowo zapomina się o dwóch konkretnych pułapkach.

Wielu krypto-ninja myśli, że jak ominie tradycyjne przelewy z giełdy na polskie konto bankowe, to znika z radaru. Kupa wiary używa teraz różnych kart podpiętych pod portfele czy zewnętrzne apki. Płacą tym za paliwo, subskrypcje czy zakupy i myślą, że są cwani, bo hajs nie przeszedł przez polski bank. Błąd. Płacenie krypto-kartą to w świetle naszego prawa dokładnie to samo, co wypłata do waluty fiducjarnej. W momencie zbliżenia plastiku do terminala następuje przewalutowanie krypto na złotówki albo euro. I cyk, w świetle prawa właśnie zrealizowałeś zysk.

Drugi patent, który ludzie często katują, żeby nie martwić się tym, czy giełdy kryptowalutowe zgłaszają dane użytkowników do fiskusa, to bitomaty. Odbierasz gotówkę w maszynie, pilnujesz limitów bez weryfikacji i eldorado, prawda? No niby tak. Z tym że prędzej czy później ten fizyczny hajs i tak wyląduje w obiegu. Kupisz za to lepszą furę, dorzucisz do wkładu na mieszkanie. I wtedy wjeżdża skarbówka z kontrolą nieujawnionych źródeł dochodu. Pytają: "skąd pan to ma?".

I to jest ten moment, gdzie większość ludzi leży. Nawet jeśli bieżące przekazywanie danych do US z giełd nie jest jeszcze w pełni automatyczne, to w przypadku wezwania działa odwrócony ciężar dowodu. To ty musisz im wygenerować z takiego Bybita czy Binance pliki z historią. Jak napierdzielałeś dziennie dziesiątki transakcji na małych altach, to zycze powodzenia w rozplątaniu tego wszystkiego ręcznie w Excelu po kilku latach.

Moja rada wariacie? Zamiast kminić jak przechytrzyć system przed wejściem tych nowych dyrektyw unijnych i całkowitą inwigilacją CEXów, podepnij sobie po prostu API giełdy pod jakiś dobry polski kalkulator podatkowy do krypto. Program sam wszystko mieli w tle, ogarnia ci te nieszczęsne przejścia krypto-krypto, a jak robisz wypłatę do fiata, to wypluwa gotowy raport. Płacisz te 19 proc. i śpisz jak niemowlak. Poważnie, ciągłe oglądanie się przez ramię i stres przed poleconym z urzędu nie są warte kombinowania.



   
OdpowiedzCytat
Udostępnij: