Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡
Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.
Siema wszystkim na forum. Otwieram nowy wątek, bo od jakiegoś czasu łazi mi po głowie pewien gruby temat i mega jestem ciekaw waszego zdania. Mianowicie: dlaczego Chiny zbanowały kryptowaluty i jakie ma to skutki? Wiadomo, temat nie jest z wczoraj, bo Pekin robił podchody do bana parę razy, ale to ostre odcięcie wtyczki w 2021 roku serio mocno zamieszało w kotle i zmieniło układ sił.
Zacznijmy od podstaw, czyli dlaczego Chiny zbanowały kryptowaluty, skoro jeszcze parę lat temu byli absolutną potęgą, jeśli chodzi o kopanie bitcoina. Moim skromnym zdaniem poszło o zwykłą, brutalną kontrolę nad hajsem. Władza tam raczej nie trawi tego, że zwykły obywatel czy firma mogą sobie tak po prostu wyciągać kapitał poza system bankowy i chować go na prywatnych portfelach. Rynek krypto to dla nich totalny dziki zachód, a partia woli mieć każdy grosz na radarze. Do tego dochodzi temat cyfrowego juana. Ewidentnie chcieli ubić prywatne alternatywy, żeby zrobić miejsce dla swojego systemu CBDC. No i oficjalna wymówka rządu, czyli zużycie prądu. Kopalnie kryptowalut żarły prąd z węglówek jak wściekłe, a u nich przecież zasilanie i blackouty to w niektórych prowincjach gruby problem.
No dobra, a jakie ma to skutki? Szczerze mówiąc, na poczatku była niezła panika. Wykresy krwawiły, a gigantyczni chińscy górnicy musieli w panice pakować swoje asici w kartony i uciekać za granicę, głównie do USA, Kanady czy Kazachstanu. Ale jak spojrzymy na te skutki zakazu krypto z szerszej perspektywy, to mam wrażenie, że to wręcz rynkowi pomogło. Sieć bitcoina niesamowicie na tym zyskała pod kątem decentralizacji. Hash rate rozlał się równomiernie na resztę globu, zamiast kisić się w 60-70% w jednym azjatyckim państwie, w którym politycy mają dziwne pomysły.
Ogólnie te całe konsekwencje chińskiego bana pokazują, że bitcoina nie da się tak po prostu wyłączyć jednym dekretem. Pytanie tylko, czy myślicie, że rządy z Europy albo z USA też z czasem odpalą podobne zakazy, czy to tylko Chiny mają taką chorą jazdę na punkcie inwigilacji? Dajcie znać co o tym sądzicie w komentarzach.
Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡
Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.
Siema, fajnie że rzuciłeś ten temat na tapet. Pamiętam ten okres doskonale, ulica wtedy sikała po gaciach, masowo łapali szorty, a twardzi hodlerzy tylko patrzyli jak ich portfele topnieją z minuty na minutę. Pytasz dokładnie o to, dlaczego Chiny zbanowały kryptowaluty i jakie ma to skutki... no dla mnie odpowiedź to klasyczne "follow the money".
W punkt trafiłeś z tym, że poszło o chamską kontrolę przepływu kapitału. Zobacz, co tam się działo pod maską w ich gospodarce. Bańka na rynku nieruchomości pękała, deweloperzy tacy jak Evergrande sypali się jak domek z kart, więc ludzie masowo tracili oszczędności życia i szukali szybkiej ewakuacji. Co w takiej sytuacji robi kumaty obywatel? Pakuje po cichu hajs w bitcoina albo zrzuca kapitał na Tethera (USDT) i elo, kasa leci na prywatny, chłodny portfel. Totalnie poza zasięgiem lepkich rączek partii. Pekin dostawał od tego szału. Cała ta delegalizacja kryptowalut w Państwie Środka to był dla nich po prostu polityczny mus, bo system bankowy im przeciekał i tracili płynność.
A ten oficjalny argument rządu o rzekomej ekologii i braku prądu dla koparek? Błagam cię, to jest zwykły, tani FUD dla gawiedzi. Przecież oni kopcą najgorszym węglem aż miło. Prawdziwy, twardy powód dlaczego wprowadzili zakaz krypto, to ten ich nieszczęsny cyfrowy juan. Chcieli bezwzględnie wyciąć każdą prywatną alternatywę dla swojego CBDC. Tamtejsza władza ma obsesję na punkcie inwigilacji, a na państwowym blockchainie widzą absolutnie każdy wydany przez obywatela grosz. Zero prywatności.
No i teraz płynnie przechodzimy do drugiej kwestii. Zastanawiasz się, jakie ma to skutki w szerszej perspektywie. Bezpośrednie konsekwencje chińskiego bana faktycznie zafundowały nam wszystkim ostrego rekt'a na giełdach. Wielka migracja górników (tzw. the great hashrate migration) to był niezły hardcore. Wyobraź sobie tych azjatyckich krypto-wielorybów, którzy nagle z dnia na dzień ładują dziesiątki tysięcy ASIC-ów w kartony, pakują to do kontenerów i uciekają do Teksasu, Europy czy Kazachstanu.
Ale pomyśl o tym na chłodno. Jakie to ma skutki długofalowe dla samego BTC? Moim zdaniem genialne! Przed tym całym banem na bitcoina, grubo ponad połowa mocy obliczeniowej siedziała w jednym autorytarnym kraju. To był dramat z punktu widzenia fundamentów i bezpieczeństwa sieci. Teraz hashrate pięknie się zdywersyfikował i rozlał po planecie. Co lepsze, ten rygorystyczny zakaz obrotu krypto w Chinach wcale nie ubił tamtejszego handlu na zero. Wiadomo, ze grubsze ryby dalej tam obracają coinami przez rynki OTC (Over-The-Counter), dogadują się na Telegramie i cisną przez VPN-y. Chińska ulica jest mega cwana i zawsze znajdzie jakieś obejście.
A co do twojego pytania na sam koniec... Pytasz, czy rządy z Europy i USA pójdą w ich ślady i też odpalą podobny rzeźnicki ban. Stary, nie ma absolutnie żadnych szans na taki scenariusz. Zobacz co odwalają teraz Stany. Tamtejsze grubasy z Wall Street już tak mocno wjechały w krypto, że tego pociągu się nie zatrzyma. BlackRock i inne potężne fundusze pompują spotowe ETF-y, wielkie banki zbroją się pod custody. Zachód po prostu skumał, że krypto nie da się zabić żadnym urzędowym pismem. Zamiast się kopać z koniem, będą ten sektor sukcesywnie regulować, wciskać w sztywne ramy prawne i ostro opodatkować, żeby golić nas z kasy przy każdej udanej transakcji (wystarczy popatrzeć jak wyglądają nowe przepisy MiCA w Europie).
Zbijając to wszystko w jedną całość – Chiny po prostu strzeliły sobie potężnie w kolano. Z własnej, nieprzymuszonej woli oddali pozycję hegemona w nowej branży technologicznej, a bitcoin po prostu wzruszył ramionami, przemielił ten chwilowy kryzys i z czasem wybił nowe ATH. Sieć jest antykrucha na maksa. Piona i byle do kolejnej potężnej hossy!
Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡
Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.
Siema. Zgadzam się z przedmówcami co do ucieczki kapitału i rozlania hashrate'u po świecie, ale mam wrażenie, że gubicie tu jeden mega ważny szczegół. Wszyscy gadają, że Pekin strzelił sobie w kolano i oddał rynek Zachodowi. Serio w to wierzycie? Bo według mnie ta cała delegalizacja kryptowalut w Państwie Środka to po części niezła ściema dla reszty świata.
Spójrzcie na to z zupełnie innej strony. Rozkminiając na chłodno, dlaczego Chiny zbanowały kryptowaluty i jakie ma to skutki, po prostu musicie popatrzeć na to, co teraz robią z Hongkongiem. Przecież ten rzekomy twardy ban dotyczy wyłącznie zwykłej ulicy w kontynentalnych Chinach. Władza brutalnie odcięła szarych obywateli od spekulacji, żeby nikt im nie wyprowadzał kasy na lewo i żeby utrzymać swój cyfrowy zamordyzm. Ale za kulisami? Pekin dał wyraźne zielone światło dla Hongkongu, żeby stał się potężnym, azjatyckim hubem Web3. To jest po prostu ich testowa piaskownica. Tam normalnie odpalają własne ETF-y na btc i eth, a kontrolowane przez państwo chińskie banki chętnie obsługują firmy z branży.
Zatem jakie są realne skutki zakazu krypto z 2021? Owszem, wywalili sprzęt z kraju i zablokowali detal, ale gruby kapitał powiązany z rządem i tak siedzi w rynku po uszy. Po prostu zmienili wehikuł inwestycyjny. Chiny to nie jest gracz, który dobrowolnie odpuszcza tak gruby kawałek tortu.
Więc moja mała rada dla was: nie łykajcie tak łatwo narracji, że Ameryka całkowicie przejęła pałeczkę i teraz tylko BlackRock rozdaje karty. Azjatycka płynność cały czas konkretnie buja naszymi wykresami. Mało kto wie, że spora część tych gigantycznych kopalni w Teksasie, Kanadzie czy innej Skandynawii jest po cichu finansowana właśnie przez azjatyckie konsorcja. Zamiast obciążać własne sieci energetyczne, wolą płacić za prąd w USA, a ukopane bitcoiny i tak lądują w ich przepastnych portfelach.
Myśląc o długofalowych konsekwencjach tego odcięcia wtyczki, patrzcie troche szerzej na szachownicę. To nie była kapitulacja, tylko cwany reset i restrukturyzacja ryzyka. Główny kontynent ma być sterylny i podpięty pod CBDC, a brudna, spekulacyjna gra w krypto toczy się przez pośredników, z dala od wścibskich oczu. Kto zakłada, że Pekin wypadł z gry, ten może się grubo zdziwić przy następnej fali hossy.