Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡
Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.
Siemka wszystkim. Zakładam ten wątek, bo im więcej o tym czytam, tym większy mam mętlik w głowie. Zbliża się powoli ten gorszy okres w roku i trzeba w końcu ogarnąć podatek od stakingu, DeFi i kopania krypto. Główne pytanie brzmi: jak to rozliczyć w Polsce, żeby skarbówka się nie przyczepiła, a człowiek nie poszedł z torbami przez jakieś karne domiary? Sama wymiana krypto na fiaty to w miarę jasna sprawa (zwykły PIT-38), ale schody zaczynają się przy bardziej pokręconych akcjach na on-chainie.
Ktoś z was rozlicza na bieżąco kopanie krypto? Mam małą koparkę u ziomka w piwnicy i zastanawiam się jak US do tego realnie podchodzi. Czy to z automatu podpada pod działalność gospodarczą, czy wrzucacie to po prostu w zeznanie jako przychód dopiero przy sprzedaży ukopanego urobku na giełdzie? Czytałem gdzies, że sam moment wykopania tokena nie rodzi obowiązku podatkowego, ale jak to potem sensownie udowodnić w kosztach? Prąd idzie w tysiące, sprzęt też tani nie był.
Kolejna sprawa to farmienie i całe to DeFi. Jak wrzucam coiny na jakieś liquidity pools na DEXach albo po prostu klikam stake na Binance, to regularnie wpadają mi nagrody w postaci ułamków tokenów. Płacicie podatek od stakingu w momencie dopisania tych odsetek do portfela, czy dopiero jak zrobicie z tego cash out na złotówki lub ewentualnie stablecoiny? Słyszałem opinie różnych mądrych prawników, że każda akcja w ramach smart kontraktów to w sumie u nas jedna wielka szara strefa. Jakie macie patenty na rozliczanie kryptowalut z takich operacji?
Nie ukrywam, że polskie prawo podatkowe kompletnie nie nadąża za zdecentralizowanymi finansami i yield farmingiem. Może siedzi tu na forum jakiś ogarnięty księgowy od krypto albo ktoś, kto przechodził niedawno kontrolę i wie jak rozliczenie krypto w Polsce wygląda w praktyce przy takich fikołkach? Dajcie znać jak sobie radzicie z raportowaniem tych setek mikrotransakcji. Zrzucacie historię po API do jakiegoś Koinly/Cointracking czy lecicie na czuja w starym dobrym Excelu? Z góry wielkie dzięki za wymianę doświadczeń!
Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡
Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.
Siemka. Stary, doskonale cię rozumiem, bo przez to polskie bagno podatkowe przechodzę co roku i za każdym razem jest to samo. Skarbówka i rozliczenie krypto w Polsce to dwa różne światy, chłopaki z US zatrzymali się mentalnie na etapie kupowania pierwszego bitcoina w 2017 roku. Ale do brzegu, bo pytasz o konkrety, a nie ma co lać wody.
Zacznijmy od tej twojej piwnicy. Jeśli chodzi o podatek od kopania krypto z małej koparki, to luz - nie musisz od razu zakładać działalności gospodarczej. Skarbówka nie traktuje tego z automatu jako DG, o ile nie robisz z tego jakiejś potężnej, zorganizowanej farmy na wynajętych halach. Ale jest tu jeden mega bolesny haczyk. W Polsce, przy rozliczaniu zysków kapitałowych z kryptowalut na PIT-38, w koszty uzyskania przychodu wrzucisz TYLKO bezpośrednie wydatki na zakup wirtualnych walut. To znaczy, że zapłacony rachunek za prąd, spalone karty graficzne czy nowe asici idą w piach. Nie odliczysz tego. Z perspektywy prawa twój wykopany urobek ma koszt zerowy. Jak to potem sprzedaż na giełdzie za fiaty (PLN, USD czy EUR), to od całej kwoty płacisz 19% belki. Sam moment wykopania bloku czy wpadnięcia ułamka monety na portfel to dla nich jeszcze nie jest zdarzenie podatkowe, więc tu chociaż masz spokój.
Teraz to co tygryski lubią najbardziej, czyli podatek od stakingu i DeFi. Prawo u nas leży i kwiczy, ale paradoksalnie działa tu na naszą korzyść stara, dobra zasada wymiany krypto-krypto. Dopóki mielisz tokenami na chainie, klikasz harvest na DEXach, przerzucasz LP tokeny z puli do puli – dla polskiego fiskusa to jest przezroczyste. Nagrody z farmienia yieldów czy procenty ze stakowania na Binance wpadają ci po prostu jako krypto. I dopóki tego ostatecznie nie spieniężysz na tradycyjną walutę, nie ma tematu podatku. Robisz cash out na konto bankowe z giełdy? Pyk, wjeżdża obowiązek i PIT.
Tylko mała uwaga na stablecoiny! Teoretycznie ustawa mówi jasno, że wymiana krypto-krypto jest bezpodatkowa, a Tether (USDT) czy USDC to też kryptowaluty. Realizacja zysków do stajbli nie powinna więc generować podatku, ale z doświadczenia ziomków z branży ci powiem, że niektóre urzędy mają odklejkę. Czasem próbują to podciągać pod fiaty. Bezpieczniej jest po prostu traktować wyjście do prawdziwego fiata jako ostateczne rozliczenie kryptowalut.
Co do trackowania tego całego on-chainowego bałaganu... Zapomnij o starym dobrym Excelu. Ręczne wpisywanie airdropów, claimów i opłat za gas przy smart kontraktach to murowany bilet do psychiatryka. Zrobisz kilka swapów na Uniswapie, po drodze zapłacisz fee w ETH, odbierzesz tokeny nagrody w ułamkach i się po tygodniu nie doliczysz. Podpinasz API z giełd i klucze publiczne swoich portfeli pod apki takie jak Koinly, Cointracking albo nasze polskie Cryptiony. Algorytmy same zaciągają historię z blockchaina, ogarniają rozliczanie DeFi na chłodno, dopasowują kursy NBP z dnia poprzedzającego transakcję (to ważny wymóg u nas!) i wypluwają gotowy formularz pod PIT-38.
Ogólnie to nie panikuj. Zrób to z głową, użyj automatu do wyliczeń, zapłać te 19% przy wyjściu do złotówek i nikt ci nie zrobi wjazdu na chatę o szóstej rano. Powodzenia z tą papierologią!
Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡
Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.
Siemano. Poprzednik wyczerpał bazowy temat PIT-38 całkiem nieźle, ale dorzucę od siebie trzy grosze z nieco innej perspektywy. W zeszłym roku sam miałem małe przepychanki z US i rozliczanie krypto w Polsce przetestowałem na własnej skórze.
Co do tej nieszczęsnej piwnicy i koparki – ziomek wyżej ma rację, że na osobistym zeznaniu w koszty tego za Chiny nie wrzucisz. Ale! Jeśli byś kiedyś chciał ten interes chociaż trochę rozbudować, to przejście na działalność gospodarczą całkowicie zmienia zasady gry. Wtedy ten cały sprzet, kable, płyty i kosmiczne rachunki za prąd normalnie księgujesz jako koszty firmowe. Wiadomo, przy jednej maszynce na krzyż to bez sensu, bo zje cię ZUS i papierologia, ale jak planujecie z kumplem dostawić kolejne rigi, to polecam odpalić kalkulator. Pamiętaj tylko, że podatek od kopania krypto na firmie rozlicza się na innych zasadach, więc musiałbyś to skonsultować z kumatym księgowym.
Druga kwestia, mega ważna przy zabawie w DeFi i farmienie. Pełna zgoda, że wymiana krypto za krypto to u nas na razie bezpieczna przystań. Jednak mocno uważaj na platformy pożyczkowe, czyli wszelkie lendingi i zarabianie na odsetkach od udostępniania płynności bezpośrednio pod margin innych userów. Niektóre urzędy mają fetysz interpretowania tego nie jako zyski z krypto, tylko jako standardowe pożyczki kapitałowe, a tam już wjeżdżają inne przepisy. Z czystym on-chainem na DEXach i zrzutami z airdropów jest o tyle prościej, że podatek od stakingu traktujesz po prostu jako przyrost salda w tokenach. Płacisz 19% dopiero przy wyjściu do PLN na konto. Prawda jest taka, że skarbówka patrzy głównie na bramki fiat. Przelew wpada na twoje polskie konto z giełdy czy kantoru – zapala się lampka i musi być do tego podkładka.
A co do softu do trackowania... Automaty API są świetne, ale dam ci radę prosto z okopów. Zrzucaj sobie pliki CSV z giełd i portfeli regularnie, najlepiej co miesiąc. Giełdy potrafią nagle wyciąć historię albo api zaczyna sypać błędami przy starych datach. Jak przyjdzie ci spinać rozliczenie kryptowalut za rok wstecz i okaże się, że brakuje ci danych ze swapów z jakiegoś obscure chaina, to jest autentyczny płacz i zgrzytanie zębów. Zgrywaj surowe dane na swój dysk.
Trzymaj się tam w tej podatkowej dżungli i oby do wiosny!