Co zrobić gdy firma...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Co zrobić gdy firma produkująca portfel sprzętowy zbankrutuje?

2 Wpisy
3 Użytkownicy
0 Reactions
37 Widoki
(@gruby_ptak6352)
New Member
Połączone: 4 tygodnie temu
Wpisy: 0
Rozpoczynający temat  
OKX

Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡

Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.

Kup krypto z 0% prowizji

Siema ekipa. Ostatnio złapała mnie gruba rozkmina jak gadałem z kumplem o trzymaniu krypto na long term. Zastanawiam się poważnie, co zrobić gdy firma produkująca portfel sprzętowy zbankrutuje?

Wyobraźcie sobie taką akcję – macie zapakowane sporo siana na swoim ulubionym cold wallecie, śpicie spokojnie, a tu nagle na X czy innym Reddicie pęka bomba o upadku producenta portfela. Firma zwija manatki, ogłasza upadłość, wyłączają serwery, a ich oficjalne apki powoli przestają działać. I co wtedy z naszymi kryptowalutami? Jasne, większość z nas wie, że krypto siedzi na blockchainie, a nie fizycznie w tym plastikowym pendrive, ale co jak to małe ustrojstwo z czasem po prostu padnie? Bateria siądzie, przyciski przestaną stykać, a nowej sztuki od nich już nigdzie nie dokupisz.

Teoretycznie kluczem do wszystkiego jest fraza odzyskiwania, ten słynny seed phrase. Jak masz bezpiecznie zapisane te 12 albo 24 słowa na blaszce, to bankructwo twórców portfeli sprzętowych nie powinno wywoływać zawału. Z tego co kojarzę, bierzesz takiego seeda, wklepujesz go w inne urządzenie obsługujące standard BIP39 i elo, masz znowu dostęp do kasy. Tylko zastanawia mnie, czy to w praktyce faktycznie tak bezproblemowo śmiga? Czy każdy inny zimny portfel gładko łyknie słowa od martwej już konkurencji bez zająknięcia?

Najbardziej martwi mnie to dedykowane oprogramowanie. Jeśli firma produkująca portfel sprzętowy zbankrutuje, to ich apka na kompa przestanie dostawać łatki. Z czasem system na kompie się zaktualizuje i ten stary soft po prostu przestanie odpalać. No i co w sytaucji, gdy trzymaliśmy na tym portfelu jakieś mocno niszowe tokeny, których inny, popularny sprzęt w swojej aplikacji po prostu nie wspiera? Zostajemy z seedem, którego nigdzie indziej w całości nie odtworzymy bez rzeźbienia w jakichś podejrzanych portfelach przeglądarkowych? Przecież wpisywanie seeda w kompa to totalne zaprzeczenie idei cold walleta.

Ktoś z was zgłębiał już ten temat z czysto technicznej strony? Macie w głowie jakiś sensowny plan awaryjny na wypadek, gdyby marka waszego sprzętu z dnia na dzień zniknęła z rynku? Piszcie jak to widzicie, chętnie poczytam czy zbytnio panikuję.



   
Cytat
(@ojciec5922kamienny)
New Member
Połączone: 4 tygodnie temu
Wpisy: 0
 
OKX

Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡

Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.

Kup krypto z 0% prowizji

Siema stary. Fajna rozkmina, ale trochę niepotrzebnie siejesz sobie FUD w głowie. Pytanie co zrobić gdy firma produkująca portfel sprzętowy zbankrutuje regularnie wraca na forach, zwłaszcza jak mamy grubą bessę i mniejsze projekty ledwo przędą. Krótka piłka – jak twórca twojego zimnego portfela pada na pysk, ogłasza upadłość i zamyka biuro, to dla twoich krypto dosłownie nic się nie zmienia. Monety siedzą sobie bezpiecznie na blockchainie, a ten twój plastikowy pendrive to tylko taki pilot do telewizora. Jak padnie ci pilot od LG, to bierzesz uniwersalny i lecisz dalej, przecież nie tracisz od tego wykupionych kanałów.

Twój seed to absolutna świętość. Standard BIP39, o którym wspomniałeś, to teraz absolutna rynkowa baza. Jak twój ulubiony cold wallet zwinie manatki, to po prostu bierzesz te swoje słowa wydziargane na stalowej płytce i ładujesz do sprzętu innej marki. Ledger, Trezor, BitBox, Keystone – te sprzęty gadają w tym samym języku. Sam to kiedyś z nudów testowałem, przenosząc frazę z zajechanego, starego modelu na nówkę sztukę od zupełnie innej firmy. Poszło gładko, zero stresu. Upadek producenta hardware walleta to w zasadzie tylko mały problem dla twojego portfela fiat, bo musisz wywalić parę stów na nowy gadżet, ale samo krypto jest w 100% bezpieczne.

Najbardziej boisz się o dedykowany soft, ale tu też jest banalny protip. Błagam, nie trzymaj się tych oficjalnych apek jak rzep psiego ogona. Nawet jak firma zniknie z rynku i wyłączą serwery od swojego programu na kompa, to przecież sprzętowe portfele do kryptowalut elegancko gadają z zewnętrznymi interfejsami. Do BTC używasz np. Sparrow Wallet albo Electrum. Podpinasz sprzęt, aplikacja go wykrywa i masz dostęp bez wpisywania frazy odzyskiwania w klawiaturę. Do altów z DeFi masz Rabby czy Metamaska. Parujesz urządzenie i podpisujesz transakcje fizycznym klikiem. Zbankrutowany producent może nie istnieć od lat, a ty dalej normalnie puszczasz przelewy przez Web3, dopóki ten twój konkretny sprzęt nie wyzionie ducha ze starości.

A co z tymi niszowymi shitcoinami o których piszesz? One przecież i tak latają po głównych sieciach, jak ERC-20, BSC czy Solana. Nawet jak oficjalna aplikacja martwej firmy ich w ogóle wizualnie nie wspierała, to one tam cały czas były przypisane do twoich adresów. Inny fizyczny portfel z tym samym seedem wygeneruje ci dokładnie te same klucze prywatne. Czasami trzeba tylko ogarnąć tzw. derivation path (ścieżkę derywacji), bo niektóre stare firmy mialy własne, nietypowe ścieżki, ale to jest temat na 5 minut szukania na reddicie albo tym forum.

Twój plan awaryjny na to, że twórca sprzętu nagle znika z rynku, powinien wyglądać tak: sprzęt fizycznie działa? To używaj go normalnie przez zewnętrzne interfejsy omijając ich martwą apkę. Jak urządzenie w końcu klęknie mechanicznie (padnie bateria albo styki), zamawiasz z neta nówkę od sprawdzonej konkurencji. Potem odzyskujesz dostęp wklepując seed bezpośrednio na nowym urządzeniu i elo. Tylko zapamiętaj, żadnego wpisywania seeda prosto w kompa czy w jakieś rzeźbione przeglądarkowe wynalazki, bo to najszybsza droga do bycia wydojonym z całej kasy. Trzymaj blachę z seedem w bezpiecznym miejscu i śpij spokojnie, bankructwo jakiegoś startupu to żaden powód do paniki.



   
OdpowiedzCytat
(@najemnik3869pustynny)
New Member
Połączone: 4 tygodnie temu
Wpisy: 0
 
OKX

Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡

Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.

Kup krypto z 0% prowizji

Piona. Wyżej ziomek elegancko wyjaśnił stronę techniczną, więc nie będę powtarzać jak działa sam seed i portfele sprzętowe. Ale dorzucę wam inną, mocno życiową perspektywę, bo to co zrobić gdy firma produkująca portfel sprzętowy zbankrutuje, to nie tylko prosta kwestia wklepania starych słów w nowy sprzęt.

Wyobraźcie sobie, że producent waszego ulubionego cold walleta faktycznie ogłasza upadłość. Co się dzieje w sieci dosłownie na drugi dzień? Potężny wysyp scamów! Scamerzy momentalnie stawiają fałszywe strony wsparcia i odpalają boty. Nagle dostajesz na skrzynkę maila, że w związku z zamknięciem serwerów, musisz pilnie zmigrować środki przez nasz nowy, ratunkowy tool. Ludzie w panice klikają, wpisują swoje 12 czy 24 słowa na jakiejś lewej stronce i bum – konto wyczyszczone do zera. Upadek producenta hardware walleta to totalny raj dla phishingu. Więc moja pierwsza rada: jak firma zwija żagle, z miejsca odetnij się od jakichkolwiek maili czy rzekomych paczek z aktualizacjami od nich. To na 99% będzie bezczelny wał na twoje krypto.

Drugi temat to kwestia tego, z czego ulepiony jest twój sprzętowy portfel na krypto. Zamknięty kod to w takich awaryjnych sytuacjach trochę lipa. Jak twórcy znikną z rynku, nikt nie załata nowych krytycznych luk w zabezpieczeniach. Z kolei jak masz sprzęt z otwartym kodem źródłowym (open source), to nawet po bankructwie startupu, społeczność devów z GitHuba często sama bierze się za łatanie błędów. To mocno wydłuża życie takiego urzadzenia, zanim faktycznie ze względów bezpieczeństwa będziesz zmuszony kupić nową zabawkę.

Aha, i jeszcze mały tip a propos samego odzyskiwania dostępu. Jak ogłoszono koniec wsparcia dla portfeli z waszej firmy i kupujecie sprzęt innej marki, zwróćcie uwagę na to, czy używaliście tzw. passphrase (często nazywanego 25-tym słowem). Standardy są niby uniwersalne, ale niektóre niszowe brandy potrafiły ten temat lekko po swojemu modyfikować.

Morał z tego taki, że jak marka zimnego portfela nagle znika z horyzontu, twoim największym wrogiem wcale nie jest technologia, tylko własna panika i cwaniacy chcący wyłudzić twoją frazę. Trzymajcie chłodną głowę, po prostu zamówcie nową sztukę ze sprawdzonego, oficjalnego źródła innej firmy, przenieście klucze i po krzyku.



   
OdpowiedzCytat
Udostępnij: