Czy biometria na te...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy biometria na telefonie to wystarczające zabezpieczenie portfela?

2 Wpisy
3 Użytkownicy
0 Reactions
45 Widoki
(@smutny_zlodziej9013)
New Member
Połączone: 1 miesiąc temu
Wpisy: 0
Rozpoczynający temat  
OKX

Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡

Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.

Kup krypto z 0% prowizji

Siema ekipa. Zastanawiam się od wczoraj nad jedną grubą rozkminą i muszę was zapytać o zdanie. Odpalam apkę bankową, potem wbijam na mój portfel krypto i wszędzie wjeżdża tylko palec albo szybki skan ryja. Wiadomo, wygoda level hard, nie trzeba ciągle wklepywać tych tasiemcowych haseł, ale tak na chłodno: czy biometria na telefonie to wystarczające zabezpieczenie portfela?

Gdzieś ostatnio na jakimś zagranicznym discordzie mignął mi wątek, że wcale nie jest tak kolorowo. Podobno jak ktoś ci zwinie smartfona gdzieś na mieście i jakimś cudem podpatrzy twój główny PIN do odblokowania ekranu, to potem może w ustawieniach dodać własny odcisk palca do systemu. I nagle cyk, jego paluch działa w twoich wszystkich aplikacjach finansowych. Serio to tak śmiga? Zawsze żyłem w bańce, że skaner linii papilarnych albo nowoczesne Face ID to taki mur nie do przebicia. Skuteczne zabezpieczenie portfela wydawało się oczywiste, bo przecież nikt nie podrobi z marszu mojej twarzy ani nie sklonuje kciuka.

Z drugiej strony słyszałem historie, że ta cała weryfikacja twarzy potrafi czasami nieźle zgłupieć. Czasem wystarczą dziwne okulary, mega słabe światło i system puszcza jakiegoś ziomka albo blokuje właściciela na amen. Portfel sprzętowy to jedno, ale mobilny portfel kryptowalut na telefonie to ryzyko, które nosimy non stop w kieszeni. Jak trzymacie grubszy hajs na swoich mobilkach, to naprawde ufacie tylko w te wbudowane sensory?

Czy logowanie biometryczne powinno zawsze iść w parze z dodatkowym 2FA typu Google Authenticator albo fizyczny klucz, czy to już trąci lekką folią na głowie i paranoją? Jak to u was wygląda w praktyce? Traktujecie to podstawowe bezpieczeństwo telefonu jako jedyną zaporę, czy przy każdym dostępie do kasy i tak odpalacie stare, dobre hasło alfanumeryczne, żeby nikt wam nie wyczyścił salda jak np. zaśniecie w pociągu a ktoś wam przyłoży telefon do twarzy?

Dajcie znać, czy biometria na telefonie to dla was absolutny max i śpicie spokojnie, czy jednak dmuchacie na zimne. Chętnie poczytam, jak to ogarniają więksi wyjadacze w temacie, bo ja powoli zaczynam łapać schizy i chyba wywalę aplikacje giełdowe z fona.



   
Cytat
(@winomaster)
New Member
Połączone: 1 miesiąc temu
Wpisy: 0
 
OKX

Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡

Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.

Kup krypto z 0% prowizji

Siemano. Dobrze, że masz takie rozkminy, bo w tym krypto-światku jak nie jesteś odrobinę paranoikiem, to zaraz zostajesz dawcą płynności. Odpowiadając na twoje główne pytanie: czy biometria na telefonie to wystarczające zabezpieczenie portfela? Krótka piłka – nie, absolutnie nie jest. To jest tylko i wyłącznie wygoda, a wygoda bardzo rzadko idzie w parze z żelazną ochroną.

Ten motyw z zagranicznego Discorda, o którym piszesz, to 100% prawda i główny powód, dla którego ochrona telefonu to taki trochę teatr. Ludzie myślą, że jak mają skan twarzy albo palca, to są bezpieczni. Bzdura. W każdym mobilnym systemie, nieważne czy masz nadgryzione jabłko czy Andka, PIN do odblokowania ekranu to taki master key. Jak ktoś obczai zza ramienia w tramwaju albo w barze twój kod, a potem zwinie ci fona, to ma dostęp do wszystkiego. Wchodzi w ustawienia, wklepuje twój PIN, dodaje swój odcisk palca i elo. Apka bankowa czy twój gorący portfel krypto wita go z otwartymi ramionami, bo dla aplikacji to system telefonu autoryzuje wejście. Autoryzacja biometryczna to tak naprawdę tylko cienka nakładka na zwykłe hasło.

A co do skanowania ryja jak śpisz w pociągu... W nowszych sprzętach masz opcję wymogu uwagi (musisz patrzeć w ekran otwartymi oczami), więc na śpiocha raczej ci tego nie odblokują, chyba że sam to wyłączyłeś. Gorzej ze starszymi modelami, gdzie skaner linii papilarnych bywa tak paściarski, że odblokowuje go byle co. Zabezpieczanie portfela kryptowalutowego na komórce samym palcem to po prostu proszenie się o kłopty.

Jak to ogarniają wyjadacze? Prosta zasada: dzielisz hajs. Na telefonie trzymasz tylko drobniaki na waciki i ewentualnie jakieś środki do szybkich trejdów, jak akurat siedzisz na klopie i widzisz, że leci fajna pompa na altach. Grube torby zawsze siedzą na portfelu sprzętowym typu Ledger czy Trezor, głęboko w szufladzie. Trzymanie oszczędności życia w mobilnym portfelu kryptowalut to czyste szaleństwo, obojętnie czy masz Face ID, czy inne kosmiczne skanery z NASA.

Co do 2FA – Google Authenticator to absolutne minimum na apki giełdowe, ale jak obracasz większym sianem, to przesiądź się na fizyczne klucze U2F, np. YubiKey. To jest totalny gamechanger. Nawet jak ci zawiną smartfona, znają PIN i dodadzą swój kciuk do bazy, to bez tego małego gwizdka przyłożonego przez NFC niczego ci nie wypłacą z konta. Zero szans. Pamiętaj tylko jedną świętą zasadę – nigdy nie ustawiaj weryfikacji przez kody SMS. Ataki typu SIM swap to teraz plaga, klonują numer u opa i czyszczą salda aż miło patrzeć.

Nie musisz od razu wywalać wszystkich apek giełdowych do kosza i łapać schiz. Po prostu przestań traktować logowanie biometryczne jako fortecę nie do zdobycia. To jest zamek w drzwiach z dykty. Odpal sobie mocne, unikalne hasła do apek finansowych, wyłącz w nich biometrię jeśli masz tam więcej siana, i wrzuć porządne 2FA. Śpij spokojnie, ale z jednym okiem otwartym. Z fartem!



   
OdpowiedzCytat
(@koles126)
New Member
Połączone: 1 miesiąc temu
Wpisy: 0
 
OKX

Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡

Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.

Kup krypto z 0% prowizji

Siema, chłopaki wyżej już fajnie wyczerpali temat technicznych dziur, ale dorzucę do tego jeszcze jeden gruby motyw. Zastanawiasz się, czy biometria na telefonie to wystarczające zabezpieczenie portfela, a pomyślałeś o najprostszym ataku fizycznym? W branży sec mówi się na to atak gumowym wężem.

Wyobraź sobie chujową akcję w nocy, gdy wracasz z imprezy. Podbija jakiś patus, dogniata cię do muru i każe odblokować fona. Jak masz ustawione skanowanie ryja albo odblokowanie palcem do wszystkich apek finansowych, to gość nawet nie musi cię zmuszać do gadania. Przykłada ci ekran do nosa, system łapie twój profil i nara, leci transfer z twojego konta. W takich skrajnych sytuacjach ta super wygodna autoryzacja biometryczna robi ci największą krzywdę. Zwykłego, długiego hasła z głowy ci tak szybko nie wyciągną, bo w stresie gość chce po prostu szybko zawinąć sprzęt i uciec.

Dlatego ja do ochrony krypto na smartfonie podchodzę trochę inaczej, robiąc sobie taki złoty środek między wygodą a totalnym foliarstwem.

Jeśli śmigasz na Androidzie, zainteresuj się opcją Bezpiecznego Foldera (Knox u Samsunga to sztos) albo podobnymi apkami do tworzenia wydzielonych kontenerów. Wrzucasz tam swój gorący portfel i giełdy. Trik polega na tym, że na ten folder zakładasz zupelnie inne hasło niż PIN do odblokowania ekranu telefonu. Nawet jak złodziej podpatrzy twój główny kod w knajpie, zwinie ci sprzęt i dopisze swój palec w ustawieniach głównych, to i tak polegnie na tym ukrytym folderze, bo on ma niezależne szyfrowanie.

Druga sprawa to maskowanie. Nie trzymaj ikonki Binance czy innego Metamaska na głównym pulpicie obok apek od social mediów. Schowaj to głęboko, zmień nazwę skrótu, cokolwiek. Czego oczy nie widzą, tego złodziej z marszu nie szuka.

Podsumowanie tematu jest proste: bezpieczeństwo środków mobilnych nie istnieje, jeśli polegasz tylko na tym, co daje producent telefonu w standardzie. Odcisk kciuka jest spoko do apki z biletami na tramwaj, ale do siana miej oddzielne, trudne hasło. Stracisz 5 sekund na logowanie, ale przynajmniej nie obudzisz się z wyzerowanym bilansem. Trzymaj się tam na tych spadkach!



   
OdpowiedzCytat
Udostępnij: