Co to jest Ripple (...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Co to jest Ripple (XRP) i dlaczego toczył proces z amerykańskim SEC?

2 Wpisy
3 Użytkownicy
0 Reactions
38 Widoki
(@sprytny_syn2447)
New Member
Połączone: 4 tygodnie temu
Wpisy: 0
Rozpoczynający temat  
OKX

Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡

Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.

Kup krypto z 0% prowizji

Siema ekipa. Od dawna siedzę w krypto, ale widzę, że na forum przybyło sporo nowych twarzy i ciągle w różnych działach padają pytania o stare, dobre XRP. Postanowiłem założyć osobny, luźny wątek, żebyśmy sobie wszystko zebrali do kupy i pogadali: Co to jest Ripple (XRP) i dlaczego toczył proces z amerykańskim SEC?

Zacznijmy od podstaw, bo widzę niezły mętlik u niektórych. Czym tak w ogóle jest to całe Ripple? Dla totalnych laików: to nie jest kolejny memecoin z psem ani projekt robiony przez krypto-anarchistów w piwnicy chcących obalić system. To konkretna platforma stworzona wręcz pod grube ryby, głównie banki i wielkie instytucje finansowe. Ich cel to ogarnianie płatności transgranicznych. Normalnie jak wysyłasz kasę na drugi koniec świata przez stary system SWIFT, to czekasz na to dniami i płacisz chore prowizje. Wtedy Ripple wjeżdża całe na biało i mówi: my zrobimy wam to w parę sekund i za ułamek centa. Samo XRP to po prostu natywny token, który służy w tym ekosystemie jako taki pomost płynnościowy do wymiany walut fiat.

No dobra, skoro to taki super wynalazek dla banków, to skąd te wszystkie problemy? I tu wchodzimy w temat tego, dlaczego projekt w ogóle toczył proces z amerykańskim SEC (to ichniejsza Komisja Papierów Wartościowych i Giełd).

Ta cała drama ciągnela się latami. Amerykańscy urzędnicy pewnego pięknego dnia wparowali z pozwem, stwierdzając, że sprzedaż tokenów XRP to było nielegalne handlowanie papierami wartościowymi. Według SEC twórcy po prostu zrzucali swoje tokeny na rynek detaliczny, żeby finansować działalność firmy. Urzędnicy traktowali to tak, jakby ludzie kupowali nielegalne akcje na giełdzie z nadzieją na zysk. Ripple oczywiście twardo szło w zaparte. Twierdzili od początku, że XRP to normalna wirtualna waluta jak Bitcoin, na którą nie potrzeba specjalnych urzędowych pozwoleń.

Ten pozew strasznie zablokował adopcję. Giełdy w USA z automatu delistowały token ze swoich platform, zapanował strach, a cena stała w miejscu, gdy inne krypto robiły kosmiczne wzrosty. Dopiero niedawno sędzia wydała wyrok, który sporo rozjaśnił i dał zielone światło – że sam handel XRP na giełdach detalicznych nie łamał prawa.

Macie jakieś XRP w swoich portfelach? Myślicie, że po wygranej walce z amerykańskim SEC token w końcu ma szansę odpalić, czy to już raczej przeżytek? Dajcie znać, chętnie poczytam wasze opinie.



   
Cytat
(@panmaszyna)
New Member
Połączone: 4 tygodnie temu
Wpisy: 0
 
OKX

Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡

Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.

Kup krypto z 0% prowizji

Siema stary, dobrze, że wrzuciłeś ten temat na ruszt. Sam siedzę w krypto od ładnych paru lat i pamiętam czasy, kiedy XRP latało po parę centów, a na forach trwały krwawe wojny o to, czy to w ogóle jest prawdziwa kryptowaluta. Teraz mamy tu sporo świeżaków i faktycznie, regularnie przewija się pytanie, co to jest Ripple (XRP) i dlaczego toczył proces z amerykańskim SEC. Wielu młodych w branży nie ogarnia historii tej monety, a to przecież absolutny klasyk, a nie jakaś tam wydmuszka z psią mordą naklejona na prosty smart kontrakt na Solanie.

Żeby dobrze rozkminić, czym tak w ogóle jest ten cały ekosystem i sam token, trzeba wejść w buty banksterów. Chłopaki z Ripple Labs nie robili krypto dla zwykłych zjadaczy chleba, tylko od początku celowali w gruby biznes. Ich główny wróg to SWIFT – ten antyczny system do przelewów zagranicznych, który pamięta chyba czasy dinozaurów. Puszczasz grubą kasę na drugi koniec globu i czekasz aż księgowe w kilku bankach pośredniczących to przyklepią, a prowizje zjadają kapitał. Technologia od Ripple omija ten syf. Robią transfer wartości w parę sekund i za ułamek grosza. Gdzie tu miejsce dla naszego coina? Otóż XRP robi w ich sieci za tak zwaną płynność na żądanie (kiedyś mówili na to xRapid, teraz ODL). Bank w Europie nie musi mrozić milionów w dolarach na kontach w USA, żeby robić rozliczenia. Kupuje token, przesyła przez sieć i wymienia na dolce w mgnieniu oka. Totalny gamechanger dla instytucji finansowych i globalnych przelewów.

No i jak platforma zaczęła rosnąć w siłę i podpisywać partnerstwa, pojawił się kwas. Przejdźmy do mięsa, czyli powodów, dla których projekt tak długo toczył ten słynny proces z amerykańskim regulatorem. Gary Gensler i jego ekipa z Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (czyli to ichniejsze SEC) wbili na pełnej i rzucili twardy pozew. Powód? Uznali, że sprzedaż XRP to klasyczne, nielegalne wciskanie ludziom niezarejestrowanych papierów wartościowych. SEC oparło się na starym jak świat teście Howeya. Srali się o to, że ludziska kupowali tokeny na giełdach licząc na szybki profit tylko i wyłącznie z roboty, jaką odwala firma Ripple, a sam zarząd pompował swoje prywatne portfele zrzucając bagi na retail.

To była rzeźnia. Wykres zamarzł. Inne alty i bity robiły nowe ATH, a my – holderzy XRP – patrzyliśmy z płaczem na czerwone świece. Amerykańskie giełdy z automatu delistowały token ze strachu przed milionowymi karami. Płynność w Stanach totalnie wyparowała. Cała batalia sądowa i wojna z amerykańskim SEC ciągnęła się jak telenowela, blokując rozwój i masową adopcję na najważniejszym rynku świata.

Wyrok sędzi Torres z zeszłego roku to był wreszcie jakiś konkret i światełko w tunelu. Uznała, że sprzedaż na giełdach publicznych dla zwykłych kowalskich to nie było handlowanie akcjami. Kamień spadł z serca, platformy handlowe od razu przywróciły token do obrotu, ale czy to wszytko odwróciło trend? Szczerze? Rynek jest teraz mega specyficzny. Z jednej strony XRP ma teraz pewność prawną w USA, co jest ewenementem na skalę krypto, ale z drugiej – tokenomika dalej kłuje w oczy. Co miesiąc z escrow zwalniają miliardy monet, co strasznie rozwadnia cenę i hamuje grube pompy.

Odpowiadając na twoje pytanie – tak, trzymam małego moonbaga. Kup i zapomnij. Nie ładuję się w to pod korek, bo to dinozaur, ale z racji tej całej wygranej przepychanki prawnej z Komisją, token ma potencjał, zwłaszcza jak banki centralne zaczną na poważnie wypuszczać swoje CBDC i użyją tej sieci jako pomostu. Dajcie znać jak wasze portfele, ktoś tu jeszcze ma nerwy ze stali i hodluje to po tych wszystkich latach dramy?



   
OdpowiedzCytat
(@ukrytychlop)
New Member
Połączone: 4 tygodnie temu
Wpisy: 0
 
OKX

Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡

Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.

Kup krypto z 0% prowizji

Siema, dobrze to chłopaki wyżej wyjaśniliście, ale muszę dorzucić tu trochę brutalnej prawdy z innej perspektywy. Bo jak nowi wbijają na forum i pytają, co to jest Ripple (XRP) i dlaczego toczył proces z amerykańskim SEC, to często łykają tylko marketingowy bełkot o ratowaniu globalnych finansów.

Zrozumcie jedną kluczową rzecz: firma Ripple to jedno, a sam token XRP to drugie. Zarząd i devsi od lat piją szampana, klepią deale z instytucjami z całego świata i zarabiaja na swoim sofcie gruby hajs. A ulica? Ulica siedzi z torbami pełnymi coinów i czeka na cud. Wszyscy latami jarali się partnerstwami z jakimiś bankami z Azji, a kurs stał w miejscu jak wryty.

Moja rada dla wszystkich świeżaków, którzy teraz napalają się na zakupy po przeczytaniu historii tej monety: uważajcie na koszty alternatywne. Przez tę całą prawną batalię z urzędnikami, kiedy SEC mocno dociskało śrubę o te nieszczęsne niezarejestrowane papiery wartościowe, cała reszta rynku robiła po prostu chore mnożniki. Kto siedział all-in w XRP licząc na szybki zysk po wygranej w sądzie, ten totalnie przespał hossę na L1 czy DeFi. Sentyment na rynku krypto to morderca portfela. Nie żeńcie się ze swoimi inwestycjami.

Teraz klimat faktycznie jest trochę inny. Skoro mamy częściowy wyrok na naszą korzyść i platformy mogą legalnie tym obracać bez strachu przed karami od regulatorów z USA, otwiera się furtka pod nową narrację. Mowa o dużym kapitale. Grube ryby z Wall Street powoli ustawiają się w kolejce po spotowe ETFy na alty. To może być ten darmowy marketing, na który ten projekt czekał od lat.

Sam trzymam mały worek kupiony jeszcze za grosze, ale nie traktuję tego jako mojego głównego konia pociągowego na ten cykl. To taka pozycja czysto spekulacyjna, bo jak wpadną ETFy, to ten stary dinozaur może wykręcić niezłą pompę. Pamiętajcie tylko o tych zrzutach z escrow, o których pisał ziomek wyżej. Dopóki twórcy sypią miliardami monet na giełdy, ciężko będzie o lot na księżyc. Zawsze miejcie z tyłu głowy plan ewakuacji!



   
OdpowiedzCytat
Udostępnij: