Jak wpłynie wprowad...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jak wpłynie wprowadzenie waluty cyfrowej e-Euro na Bitcoina?

2 Wpisy
3 Użytkownicy
0 Reactions
21 Widoki
(@xx_czerwonybudowlaniec_xx)
New Member
Połączone: 2 tygodnie temu
Wpisy: 0
Rozpoczynający temat  
OKX

Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡

Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.

Kup krypto z 0% prowizji

Siema załoga. Ostatnio przewija się non stop jeden temat i musimy to w końcu na poważnie przegadać. Konkretnie chodzi o to, jak wpłynie wprowadzenie waluty cyfrowej e-Euro na Bitcoina i cały nasz kryptowalutowy grajdołek. Europejski Bank Centralny ciśnie temat coraz mocniej, testy trwają w najlepsze, a na grupach zaczyna się lekka panika, że nam zaraz zablokują możliwość kupowania BTC za fiaty.

Dla mnie to całe cyfrowe euro to po prostu klasyczny, systemowy pieniądz, tylko na sterydach totalnej inwigilacji. Zwykłe CBDC, czyli wirtualna waluta banku centralnego, gdzie smutny pan w garniturze ma pełen podgląd na to, gdzie i na co wydajesz hajs. Ale zastanawiam się mocno, czy w ogóle jest sens porownywać z niezależnym, zdecentralizowanym Bitcoinem. Przecież to są kompletnie dwa różne światy. BTC to wolność, twarda matematyka i sztywno ograniczona podaż. Nikt tam z dnia na dzień nie dodrukuje wirtualnych monet z powietrza, żeby łatać kolejną dziurę w budżecie.

Z drugiej strony, jak na rynek oficjalnie wjedzie waluta cyfrowa e-Euro, to system bankowy pewnie zrobi wszystko, żeby zniechęcić ludzi do inwestowania w krypto. Może dowalą jakieś kosmiczne prowizje za transfery na giełdy kryptowalut, a może wrzucą rygorystyczne limity na wpłaty? Zawsze mogą wymyślić wygodny pretekst ochrony przed praniem brudnych pieniędzy.

Mam też jednak inną, bardziej optymistyczną teorię. Pomyślcie o tym od strony masowej adopcji i psychologii tłumu. Jak zwykły zjadacz chleba dostanie od rządu apkę na telefon i zacznie płacić wirtualnym euro, to z automatu przełamie barierę technologiczną. Ludzie w końcu oswoją się z cyfrowymi portfelami. A stąd już dosłownie jeden klik, żeby przerzucić część zżeranych przez inflację oszczędności w prawdziwe kryptowaluty. Kiedy ulica skuma, że to nowe e-Euro traci na wartości dokładnie tak samo jak papierowe banknoty, zaczną szukać bezpiecznej przystani. I wtedy kurs Bitcoina może po prostu wywalić w kosmos.

Jak wy to widzicie? To cyfrowe e-Euro to dla BTC gwóźdź do trumny, czy darmowa reklama technologii i trampolina do nowych ATH? Ewakuujecie już kasę w krypto na sprzętowe portfele, czy na luzie czekacie na rozwój wydarzeń? Dajcie znać w komentarzach, bo temat robi się naprawdę gorący.



   
Cytat
(@xx_pustynnykret_xx)
New Member
Połączone: 2 tygodnie temu
Wpisy: 0
 
OKX

Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡

Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.

Kup krypto z 0% prowizji

Siema. Powiem ci tak, śledzę to forum od lat i co sezon mamy jakiś nowy powód do siania grubego FUDu. Kiedyś banowali krypto w Chinach (i to chyba z dziesięć razy w ciągu jednej hossy), potem wałkowano rzekomy zakaz miningu, a teraz na tapet wjeżdża temat europejskiego CBDC. Zastanawiasz się, jak wpłynie wprowadzenie waluty cyfrowej e-Euro na Bitcoina? Według mnie, jak spojrzymy na to z szerszej perspektywy, to jest dla nas absolutnie najbardziej byczy scenariusz z możliwych.

Ale weźmy to na chłodno. Dobrze gadasz, że to całe cyfrowe euro od EBC to będzie taki klasyczny, scentralizowany szitcoin. Zero prywatności, pełna inwigilacja i absolutna kontrola smutnych panów z Brukseli nad każdym centem na twoim koncie. Wyobraź sobie ten chory motyw: programowalny pieniądz. Kupujesz za dużo paliwa, algorytm twierdzi, że masz zły ślad węglowy i nagle cyk – twój portfel odrzuca płatność w markecie. Brzmi jak ostre foliarstwo z czeluści internetu? Zobaczymy za parę lat. W każdym razie, w krótkim terminie wpływ cyfrowego pieniądza z banku centralnego na rynek krypto może nas trochę zaboleć. Banki komercyjne i regulatorzy na stówę spróbują nam mocniej dokręcić śrubę. Zrobią wszystko, żeby utrzymać kapitał ulicy w swoim zamkniętym, e-fiatowym systemie. Spodziewam się masowych blokad przelewów na giełdy, wysypu upierdliwych ankiet o źródło pochodzenia środków i drastycznych limitów na bramkach fiatowych.

Tylko wiesz co? Nasza społeczność przetrwała już grubsze akcje. Nikt nam sieci nie wyłączy.

Zgadzam się w stu procentach z twoją drugą rozkminą, tą dotyczącą psychologii tłumu. To jest totalne sedno sprawy. Analizując skutki wdrożenia e-Euro dla Bitcoina, musimy patrzeć na zachowanie tak zwanych normików. Zwykli ludzie dostaną od rządu obowiązkową apkę. Zainstalują ją sobie na smartfonach, zaczną skanować kody i pikać telefonami na stacjach benzynowych. Nagle ta cała gigantyczna bariera wejścia w wirtualny hajs wyparuje jak kamfora. Ludzie przestaną bać się aplikacji finansowych.

A potem wjedzie brutalna rzeczywistość systemu fiat. Dodruk będzie trwał w najlepsze, bo te astronomiczne długi państwowe same się magicznie nie zrolują. Nowe, błyszczące e-Euro będzie tracić siłę nabywczą dokładnie tak samo szybko, jak obecny brudny papier. I co się wtedy stanie? Kiedy typowy zjadacz chleba ogarnie, że saldo na jego państwowym portfelu topnieje przez ukryty podatek inflacyjny, zacznie desperacko szukać alternatyw. Spojrzy na rynek i zobaczy niezależnego, twardego Bitcoina, który ma sztywno zabetonowaną podaż 21 milionów sztuk.

Dla ekosystemu BTC to będzie po prostu potężny marketing o zasięgu globalnym. Relacja między nowym e-Euro a cyfrowym złotem wyklaruje się ludziom w głowach błyskawicznie. W końcu zakumają różnicę między pieniądzem czysto politycznym, który można wyczarować z powietrza, a aktywem opartym na kryptografii i matematyce. To rządowe krypto zadziała jak wielka trampolina, z której ulica wskoczy prosto w nasze bagi.

Pytasz na koniec, czy ewakuować kase na portfele sprzętowe. Stary, powiem prosto: jeśli do tej pory trzymasz grubszy hajs na scentralizowanych giełdach, to naparwdę igrasz z losem i grasz w rosyjską ruletkę. Zasada jest niezmienna od lat - not your keys, not your coins. Ja od dawna pakuję wszystko na Trezora i śpię jak niemowlak. Żaden polityk ani prezes banku centralnego nie położy brudnych łap na moim seedzie.

Zbierając to wszystko do kupy w kwestii tego, jak premiera e-Euro zmieni rynek kryptowalut – ja dalej twardo robię swoje nudne DCA. Będzie trochę szumu medialnego, system odpali machinę propagandową, naganiacze będą straszyć banami, ale finalnie ten ich cyfrowy twór to woda na nasz młyn. Siedzę na luzie, trzymam satoshi na cold wallecie i z popcornem czekam na grube wzrosty. HODL byku, nie daj się wyleszczyć z monet na dołku!



   
OdpowiedzCytat
(@zwinnywampir9614)
New Member
Połączone: 2 tygodnie temu
Wpisy: 0
 
OKX

Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡

Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.

Kup krypto z 0% prowizji

Siema, fajnie to obaj opisaliście, ale mam trochę inne spojrzenie na temat. Wszyscy na grupach trąbią, że cyfrowe euro a sprawa Bitcoina to niby taki prosty układ: e-fiat traci na wartości, ulica się budzi i BTC zyskuje. Serio wierzycie, że to będzie takie kolorowe?

Zgodzę się, że CBDC od Europejskiego Banku Centralnego to będzie inwigilacja lvl hard. Ale nie bądźcie tacy pewni, że ci wszyscy "normicy" z automatu rzucą się na nasze krypto. Większość ludzi to straszne lenie. Jak dostaną od państwa wciśniętą na siłę, ale mega wygodną apkę z tym nowym e-Euro, to po prostu w tym matrixie zostaną. Będą tracić kasę na inflacji, to pewne, ale z uśmiechem na ustach, bo przecież w telefonie wszystko tak ładnie pika. Zastanawiając się, jaki będzie wpływ wirtualnego euro na rynek kryptowalut, biorę pod uwagę, że system tak mocno ułatwi płatności w swoim zamkniętym rezerwacie, że przeciętnemu kowalskiemu w ogóle nie bedzie się chciało kombinować z założeniem konta na giełdzie i nauką seedów.

Wyżej piszecie o ucieczce na sprzętowe portfele. Jasne, Trezor czy inny Coldcard to absolutna baza. Ale to wcale nie rozwiązuje problemu tak zwanego on-rampingu. Co wam po własnych kluczach, jeśli w erze scentralizowanego e-fiatu bank i tak zablokuje wam przelew na zagraniczną giełdę w imię "ochrony przed praniem brudnych pieniędzy"?

Dlatego moja rada jest inna i dotyczy tego, jak technicznie obejść nadchodzące blokady. Zacznijcie już teraz uczyć się obsługi giełd P2P. Narzędzia takie jak Bisq, RoboSats czy stary HodlHodl to prawdziwy gamechanger. Zamiast tylko rozkminiać, jak premiera e-Euro zmieni rynek kryptowalut z perspektywy wielkich instytucji, zabezpieczcie swój własny tyłek. Na takich zdecentralizowanych platformach kupujecie satoshi bezpośrednio od drugiego ziomka. Smutny pan z banku widzi tylko zwykły przelew blikiem w tytule za "korepetycje z majcy" albo "podział rachunku za pizze". Zero podpięcia pod kryptowalutowy adres.

Nie dajmy się zwariować, ale też nie pompujmy hopium, że wdrożenie europejskiego CBDC to z automatu rakieta na księżyc. Możliwe, że czeka nas spychanie do szarej strefy i powrót do korzeni cypherpunków, czyli czystego handlu peer-to-peer. Szykujcie sobie te furtki awaryjne już teraz, oswajajcie się z p2p, zanim na dobre odetną nam oficjalny kurek z walutami fiat. Kto ogarnie niezależne bramki, ten przetrwa każdą regulację.



   
OdpowiedzCytat
Udostępnij: