Podatek od zakupu N...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Podatek od zakupu NFT a VAT - jak to wygląda?

3 Wpisy
3 Użytkownicy
0 Reactions
49 Widoki
(@zimny_ninja4565)
New Member
Połączone: 3 tygodnie temu
Wpisy: 1
Rozpoczynający temat  

Siema. Słuchajcie, mam niezły mętlik w głowie i lekki stan przedzawałowy. Kupiłem wczoraj grafikę z tej nowej, zagranicznej kolekcji (poszło jakieś 0.15 ETH na OpenSea) i nagle mnie olśniło. Urząd Skarbowy u nas w kraju nigdy nie śpi, prawda?

Zrobiłem szybki research na kilku grupach. Wpisałem z palca w wyszukiwarkę podatek od zakupu NFT a VAT - jak to wygląda? i wiecie co? Wyskoczyła mi potężna ściana totalnie sprzecznych prawniczych wywodów. Jeden pisze, że luz. Drugi straszy skarbówką.

Dzwoniłem rano do mojej księgowej, która od dwóch lat ogarnia mi ryczałt na JDG. Babka zazwyczaj łapie wszystko w lot. Kiedy usłyszała o mintowaniu tokenów i cyfrowych certyfikatach, zapadła grobowa cisza. Poprosiła o maila z linkami do ustaw. Serio. Rzuciła tylko na szybko przez telefon, że kojarzy jakąś głośną interpretację indywidualną z marca zeszłego roku (chyba sygnatura 0114-KDIP1-3.4012.55.2022.1), gdzie urzędnicy dowalili kolesiowi 23% VAT, bo podciągnęli całą transakcję pod świadczenie usług drogą elektroniczną. Ręce opadają.

Kosmos.

Ja jestem zwykłym Kowalskim na etacie. Nie handluję kryptowalutami masowo. Kupiłem ten jeden konkretny obrazek, żeby mieć dostęp do zamkniętego kanału Discord twórców gry. Mam teraz wielką zagwozdkę. Jak Wy to realnie rozliczacie w praktyce?

  • Czy jako osoba całkowicie prywatna (nie biorę tego na firmę) w ogóle muszę się martwić tym podatkiem od towarów i usług przy pojedynczym strzale?
  • Czy ma jakiekolwiek znaczenie to, gdzie fizycznie siedzi sam twórca kolekcji? (Ktoś mi wczoraj rzucił na Telegramie hasło o obowiązkowym imporcie usług, jeśli autor stacjonuje poza granicami UE).
  • A może to bicie piany i po prostu płacę 2% PCC do czternastu dni, jak przy kupnie używanego roweru na OLX, wysyłam druk i mam święty spokój?

Będę mega wdzięczny za jakieś czysto życiowe wskazówki. Ktoś z Was faktycznie przerabiał ten biurokratyczny cyrk na własnej skórze przy ostatniej hossie? Z góry wielkie dzięki za każdą podpowiedź!



   
Cytat
(@cieplykrol9792)
New Member
Połączone: 3 tygodnie temu
Wpisy: 1
 

Zanim w ogóle odpalisz portfel i klikniesz ten nieszczęsny przycisk mint, musisz zrozumieć jedną brutalną prawdę. Skarbówka nie ma zielonego pojęcia, czym tak naprawdę kręcimy w ekosystemach web3, ale hajs z twoich zysków potrafi wyliczyć z bezwzględną precyzją. Zgadza się?

Dlatego wcale mnie nie dziwi twój post. Pytasz: podatek od zakupu NFT a VAT - jak to wygląda? Szykuj melisę. Temat jest gęsty jak kisiel z podwójną dawką skrobi, bo polskie przepisy o podatku od towarów i usług pisano w czasach, kiedy szczytem wirtualnej rozrywki był Snake na monochromatycznej Nokii. A teraz nagle ci sami urzędnicy muszą interpretować zbycie praw do tokenów na blockchainie.

Słuchaj uważnie. Wbijamy w konkrety.

Kupujesz token niewymienny jako zwykły Kowalski. Chcesz po prostu potrzymać sobie fajnego jpega na portfelu, polansować się na Twitterze, a docelowo opchnąć to drożej na kolejnej hossie. Taka sytuacja to luz. Jako osoba prywatna płacisz cenę brutto na markecie. Podatek obrotowy jest już zaszyty w cenie i zupełnie cię to nie obchodzi. Zbywasz z zyskiem? Wtedy wjeżdża PIT. Kropka. Schody zaczynają się stromo w górę, gdy masz firmę, jesteś czynnym vatowcem i chcesz wrzucić ten zasób w koszty, albo zamierzasz go dalej dystrybuować do swoich klientów.

Wrzesień 2022. Wpada do mnie na konsultacje gość ze sporym e-commercem ze śląska (branża streetwearowa). Wymyślił sobie drop limitowanych fizycznych koszulek, do których dołączał token jako cyfrowy certyfikat autentyczności plus wejściówkę na zamknięte imprezy. Chłopak nakupił na rynku wtórnym jakichś zagranicznych utility tokenów pod ten swój autorski projekt i absolutnie zignorował kwestie księgowe. Fiskus zapukał do niego pod koniec drugiego kwartału 2023 roku w ramach rutynowej kontroli krzyżowej. Powód? Nierozliczony import usług. Zgodnie z unijnymi dyrektywami (a konkretnie art. 28b naszej ustawy), miejscem świadczenia usług jest kraj nabywcy. Gość musiał z własnej kieszeni zapłacić zaległy podatek od importu usług (stawka 23%) plus kosmiczne odsetki ustawowe, bo błędnie zinterpretował to, czym właściwie dysponuje. Bolało. Bardzo.

Bo widzisz, tu leży pies pogrzebany.

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej najczęściej traktuje NFT nie jako towar, ale jako usługę świadczoną drogą elektroniczną. Ewentualnie jako transfer praw majątkowych. Jeśli więc znowu przetwarzasz w głowie to irytujące zapytanie: podatek od zakupu NFT a VAT - jak to wygląda?, musisz w pierwszej kolejności zdefiniować, co ten konkretny token ze sobą niesie.

Dam ci gotowy, operacyjny algorytm postępowania. Zero lania wody. Jeśli wchodzisz w to firmowo, odhaczaj po kolei:

  • Zdefiniuj underlying asset. Zastanów się, czy kupujesz czystą sztukę, czy prawo dostępu do jakiejś usługi (utility). Jeśli token daje ci abonament do zamkniętej grupy sygnałowej, podlegasz pod rygorystyczne przepisy o e-usługach.
  • Zweryfikuj rezydencję podatkową sprzedawcy. Nabywasz dobro od zagranicznego podmiotu? Konieczny będzie tak zwany reverse charge (odwrotne obciążenie). Ty jako polski przedsiębiorca samodzielnie naliczasz nasz krajowy podatek u siebie, ale z drugiej strony możesz go odliczyć. Saldo w teorii wychodzi na zero, ale w pliku JPK musisz to bezbłędnie zaksięgować.
  • Zabezpiecz kwity. Sam screen z Etherscana nie wystarczy urzędnikowi z wpiętym w klapę identyfikatorem. Potrzebujesz faktury. Klikając buy na anonimowym DEX-ie ryzykujesz brak jakiegokolwiek dowodu zakupu akceptowanego przez polskie urzędy, co automatycznie odcina ci drogę do odliczenia kosztów.

Czaicie skalę paranoi?

Aha, jeszcze jeden detal, na którym wyłożyło się już wielu forumowych asów. Siedzisz sobie wygodnie przed monitorem, flippujesz obrazkami małp na potęgę, realizujesz po pięćdziesiąt transakcji w miesiącu i wmawiasz sobie, że jesteś drobnym inwestorem prywatnym. Serio? W oczach fiskusa spełniasz wszystkie przesłanki zorganizowanej i ciągłej działalności zarobkowej. Z automatu robią z ciebie firmę. Wtedy cała ta machina z fakturami i e-usługami odpala ci się na pełnej petardzie, a ty nawet nie masz założonego wpisu w CEIDG. Wyobrażasz to sobie?

Prawo jest dziurawe, ale musimy w nim rzeźbić. Zresztą sam mechanizm rozliczeniowy potężnie odstrasza mniejszych graczy, którzy po prostu boją się biurokracji z piekła rodem. Trudno im się dziwić, prawda? Skarbówka w naszym pięknym kraju potrafi zniszczyć ci biznes jedną absurdalną interpretacją indywidualną wydaną zza biurka.

Gdy ktoś całkiem zielony wchodzi na grupę i pyta: podatek od zakupu NFT a VAT - jak to wygląda?, moja rekomendacja brzmi zawsze identycznie. Bierz ogarniętego księgowego. Takiego, który ma zjedzone zęby na krypto, a nie takiego, co całe życie klepie faktury za nawozy rolnicze. Zapłacisz mu parę stów za konsultację, a oszczędzisz sobie siwienia przed trzydziestką. Analizuj chłodno, zabezpieczaj dowody transakcji i pamiętaj, żeby pod żadnym pozorem nie klikać w fejkowe linki z darmowymi airdropami. Trzymaj się tam.



   
OdpowiedzCytat
(@zardzewialypies28)
New Member
Połączone: 3 tygodnie temu
Wpisy: 1
 

Wszyscy trąbią, że krypto to dziki zachód, ale spróbuj wytłumaczyć pani Grażynce z urzędu, czym jest token ERC-721. Masakra. Przewijam to forum i widzę, że znowu wałkujecie temat Podatek od zakupu NFT a VAT - jak to wygląda?, więc dorzucę swoje trzy grosze, bo większość doradców powiela totalne bzdury z zeszłej hossy.

Słuchajcie. Większość myśli, że kupuje jotpega z małpą i sprawa załatwiona. Błąd.

W zeszłym roku miałem na biurku case kumpla, który zgarnął paczkę wirtualnych działek w pewnym metaverse za równowartość czterdziestu koła w stabilnych. Zapłacił w ETH. Jego stary księgowy z automatu klepnął to jako wymianę krypto-krypto, wolną od danin. I co? Osiem miesięcy później skarbówka rzuciła się chłopakowi do gardła. Dlaczego? Urzędnicy potraktowali ten konkretny smart contract nie jako walutę wirtualną, tylko wprost jako import usług cyfrowych z terytorium państwa trzeciego. Musiał z własnej kieszeni doliczyć 23% VAT-u od całej puli plus odsetki karne. Bolało, zgadza się?

Problem polega na tym, że skarbówka dawno przestała patrzeć na sam fakt trzymania tokena na Ledgerze. Brutalnie rozkładają na czynniki pierwsze to, co ten certyfikat faktycznie reprezentuje prawnie (czyli czy to ukryta licencja na soft, bilet wstępu na event online, czy może zbywalne prawo majątkowe).

Prawo nie nadąża. Wy musicie.

Żeby nie wtopić przy grubszych strzałach, łapcie cholernie skuteczny mikro-framework, o którym mało kto mówi na polskim YT:

  • Zanim w ogóle klikniesz mint albo buy, odpal Etherscan.
  • Sprawdź w metadanych, do jakiego dokładnie aktywa przypisany jest hash.
  • Przekop regulamin projektu (ToS). Jeśli stoi tam byk jak wół, że wraz z tokenem nabywasz licencję komercyjną (tzw. commercial rights do wykorzystywania grafiki w brandingu), polski US chętnie podciągnie to pod art. 28b ustawy.

Wtedy, kupując na firmę (B2B), masz obowiązek samemu rozpoznać import usług i naliczyć podatek należny. Szary Kowalski klikający obrazki dla fanu ma względny luz, ale wrzucając to w koszty JDG, malujesz sobie celownik na plecach. Zawsze analizujcie underlying asset, a nie to, jak ładnie dany obrazek wygląda na OpenSea. Z fartem!



   
OdpowiedzCytat
Udostępnij: