Jak wpłynie na ryne...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jak wpłynie na rynek masowa adopcja płatności krypto w komunikatorach?

3 Wpisy
3 Użytkownicy
0 Reactions
7 Widoki
(@legendarny_kret7195)
New Member
Połączone: 3 dni temu
Wpisy: 0
Rozpoczynający temat  

Siema wszystkim. Kminiliście ostatnio nad tym, jak w dłuższej perspektywie wpłynie na rynek masowa adopcja płatności krypto w komunikatorach? Bo kurde, scrolluję sobie Twittera i coraz więcej się o tym gada w branży, a temat wydaje się gruby. Telegram już dawno odpalił się z TONem i ich wbudowanym portfelem, WhatsApp z Metą też cały czas coś tam testują w tle, a azjatyckie apki typu WeChat to w ogóle inny level (chociaż oni siedzą głównie w fiatach póki co).

Zastanawia mnie, co się stanie na giełdach i w gospodarce, jak nagle wysłanie komuś ułamka bitcoina, etheru czy zwykłego USDT będzie tak proste, jak wysłanie głupiego mema albo gifa na czacie. Przecież powszechne płacenie kryptowalutami przez aplikacje do wiadomości to jest totalny gamechanger dla całej branży. Pomyślcie tylko – idziecie na piwo ze znajomymi, jeden stawia, a reszta mu oddaje kasę zrzucając się od razu w grupie na messengerze. Bez logowania do powolnej aplikacji bankowej, bez wpisywania BLIKa czy numeru konta. Po prostu klikasz w konwersacji ikonkę "wyślij krypto" i cyk, leci stablecoin prosto na portfel kumpla.

Moim zdaniem to wplynie na tradycyjny sektor finansowy w sposób absolutnie drastyczny. Banki napewno zaczną panikować, bo nagle codzienne przelewy P2P uciekną im z ich zamkniętych systemów na zdecentralizowany blockchain. Zwykli ludzie przestaną potrzebować banków do przesyłania kasy między sobą.

Ale interesuje mnie tu głównie aspekt rynkowy i inwestycyjny. Czy szeroka integracja cyfrowych walut w komunikatorach wywali nam kolejną potężną hossę? Wiadomo, że adopcja kryptowalut zawsze kulała przez beznadziejny UX. Zwykły kowalski bał się tych długich adresów, mylenia sieci ERC20 z TRC20 i gubienia środków. A jak portfele krypto będą natywnie wbudowane prosto w komunikator internetowy, którego używa na co dzień, to bariera wejścia spada praktycznie do zera. Wtedy transfery krypto w wiadomościach staną się normą, a wasza babcia wyśle wam kase na urodziny w krypto, o ile w ogóle skuma, w jakiej walucie to zrobiła, bo UI będzie tak gładkie.

Jak myślicie, które konkretnie projekty i tokeny zgarną ten największy tort? Wiadomo, że do codziennych transferów i szybkich mikropłatności na czacie nikt nie użyje BTC na głównej warstwie ze względu na powolne bloki i prowizje. Raczej królować będą super szybkie sieci. Lightning Network? Solana? A może jakieś dedykowane altcoiny stworzone strikte pod social media i web3?

Zastanawiam się też nad drugą stroną medalu – co zrobią rządy i regulatorzy. Wprowadzenie płatności opartych o blockchain do komunikatorów używanych przez miliardy ludzi to przecież koszmar dla skarbówki. Jak niby to opodatkować, jak ludzie będą płacić za usługi czy zakupy bezpośrednio z czatu na Signalu? Zablokują to odgórnie, czy będą zmuszać firmy technologiczne do ostrego pełnego KYC przy zakładaniu konta na głupim czacie?

Dajcie znać, jak wy to widzicie na chłodno. Czy według was masowe przesyłanie kryptowalut w wiadomościach tekstowych to śpiewka dalekiej przyszłości, czy to już się dzieje pod naszym nosem i zaraz cały rynek cyfrowych aktywów totalnie wystrzeli przez napływ normików? Ja osobiście pomału dobieram do portfolio projekty, które budują infrastrukturę pod takie proste przelewy, bo jakoś czuję w kościach, że to jest ten brakujący zapalnik do globalnego użycia krypto na co dzień. Czekam na wasze opinie!



   
Cytat
(@walecznybiskup8122)
New Member
Połączone: 3 dni temu
Wpisy: 0
 

Siema, fajnie że to wrzuciłeś, bo szczerze mówiąc, temat jest teraz grzany na każdym discordzie i mniejszych grupach. Kiedy gadamy o tym, jak wpłynie na rynek masowa adopcja płatności krypto w komunikatorach, to większość ludzi z ulicy patrzy na to mega płytko. Widzą tylko to, że "o jak fajnie, wyślę ziomkowi doge za kebaba na chacie". A prawda jest taka, że to zjawisko totalnie przeorze całą architekturę finansową, jaką znamy, chociaż wcale nie będzie to taki mokry sen decentralizacji, o jakim marzą starzy bitcoinowi maksymaliści.

Zacznijmy od kwestii UX, bo tu trafiłeś w punkt. Obecnie przesyłanie kryptowalut to dla zwykłego zjadacza chleba dramat i proszenie się o siwy włos na głowie. Złe sieci, gubienie seedów, kopiowanie krzaków zamiast numeru konta. Powszechne płacenie kryptowalutami przez aplikacje do wiadomości rozwiązuje ten główny problem bólu dupy przy klikaniu "wyślij". Jeśli integracja wbudowanych portfeli krypto bezpośrednio na czacie wejdzie na pełnej w takim WhatsAppie czy Signalu, to 99% ludzi nawet nie będzie wiedziało, że używa pod maską blockchaina. I o to właśnie chodzi grubasom. Abstrachując od skomplikowanej technologii pod spodem, kumpel wyśle ci po prostu 50 zeta w okienku czatu, a w tle poleci jakiś stablecoin na warstwie drugiej Ethereum albo szybki transfer w innej sieci. Transfery krypto w wiadomościach staną się po prostu natywną funkcją komunikatora, tak samo banalną jak wysyłanie memów, fotek czy nagrań głosowych.

Teraz pojawia się pytanie, kto na tym zarobi najwięcej i co wziąść pod uwagę przy budowaniu portfela na następne lata. Zapomnij o starych dinozaurach. Użycie Bitcoina na głównej warstwie do płacenia za zrzutkę na piwo w apce to totalny absurd. Nawet Lightning Network ma co prawda fajny PR, ale pod kątem zintegrowania tego z ogromnymi platformami społecznościowymi dla miliardów ludzi, brakuje mu elastyczności zaawansowanych smart kontraktów. Moim zdaniem cały tort pt. masowe przesyłanie kryptowalut w wiadomościach tekstowych zjedzą sieci, które stawiają na ultra mikropłatności, potężny TPS (transakcje na sekundę) i groszowe prowizje. Solana już teraz mocno kombinuje z "Blinks" (Blockchain Links), gdzie możesz odpalić i podpisać transakcję prosto z feeda na Twitterze bez wychodzenia z apki. To jest absolutnie ten kierunek. Oprócz Solany mocno obserwowałbym Base od Coinbase. Oni mają potężne zasoby, żeby wcisnąć swój ekosystem do każdego większego gracza z Doliny Krzemowej. Jak odpalą wbudowane portfele krypto w aplikacjach Mety opartych o ich infrastrukturę L2, to TVL (zablokowany kapitał) wywali w kosmos. Do tego oczywiście dochodzi TON, który na Telegramie już teraz robi genialną robotę. Płatności cyfrowe na czacie w ich wykonaniu to obecnie najlepsze demo tego, co czeka cały świat.

Ale wracając do twojej myśli – czy to zniszczy tradycyjne banki? Tutaj bym trochę ostudził entuzjazm. Banksterka nie jest głupia. Zanim powszechna integracja cyfrowych walut w komunikatorach wygryzie ich z rynku, oni po prostu wykupią firmy obsługujące bramki krypto, albo zaczną wydawać własne tokeny. Tradycyjny sektor finansowy wchłonie technologię blockchain jako swój nowy, tańszy w utrzymaniu "backend". Normik odczuje to tak, że przelewy P2P na blockchainie będą darmowe i natychmiastowe w weekendy, ale banki wciąż będą trzymać rękę na pulsie jako główni wystawcy fiatów zabezpieczających te cyfrowe waluty w apkach.

Zastanawiałeś się też, co zrobią regulatorzy i tu dotykamy najgorszego szamba. Rządy nie po to latami budowały systemy inwigilacji, żeby teraz pozwolić ludziom na darmowe, anonimowe przesyłanie sobie hajsu poza radarem urzędu. Pełna adopcja płatności krypto w komunikatorach będzie na 100% zablokowana bez najbardziej chamskiego i rygorystycznego weryfikowania tożsamości. Chcesz odpalić wbudowany portfel na WhatsAppie? Dawaj skan dowodu z dwóch stron, selfie, potwiedzenie adresu. Inaczej SEC i europejscy urzędnicy od dyrektywy MiCA zablokują to u operatora komórkowego zanim w ogóle klikniesz wyślij. Skarbówka będzie miała na tacy podgląd do tego, ile kasy przepływa przez twój profil społecznościowy. Wyobraź sobie, że urzad skarbowy podepnie sobie narzędzia do analityki on-chain typu Chainalysis bezpośrednio do twojego numeru telefonu i konta na fejsie. Zdecentralizowane przelewy szybko mogą zamienić się w najdokładniej monitorowany system w historii. Więc tak, transfery oparte o blockchain wejdą pod strzechy, ale prywatność w tym masowym modelu nie będzie istnieć. Będziemy przesyłać w pełni kontrolowane stablecoiny z zaprogramowaną opcją mrożenia środków, co tak naprawdę jest po prostu wstępem do wdrożenia CBDC pod płaszczykiem wygodnej apki.

Dorzucę jeszcze jedną kminę odnośnie e-commerce, bo to wpływa na giełdy. Pomyślcie o tym, że jak wpłynie na rynek masowa adopcja płatności krypto w komunikatorach, to rykoszetem dostaną obecne systemy płatności w sklepach online. Po co ci przepisywanie kodów z SMSa czy podpinanie karty przez PayU, jak bot jakiegoś sklepu z ciuchami na Telegramie po prostu wypluwa ci prośbę o transakcję i ty to zatwierdzasz jednym tapnięciem palca na ekranie? Płacenie kryptowalutami przez aplikacje z automatu ominie wszystkich tych pośredników finansowych, którzy kasują potężne marże od sprzedawców. Biznesy detaliczne wręcz rzucą się na cyfrowe waluty w apkach, bo to dla nich czysty zysk i natychmiastowe rozliczenie. Żadnych ryzykownych chargebacków od klientów, żadnego blokowania hajsu przez procesory płatnicze na 30 dni. To naturalnie pociągnie za sobą gigantyczną potrzebę płynności na giełdach kryptowalut, żeby te małe biznesy mogły łatwo wyjść do fiata, jak będą potrzebować gotówki na opłaty. Wpływ kryptowalut na gospodarkę przez ten jeden prosty patent z chatami to jest kula śnieżna nie do zatrzymania.

A od strony czysto rynkowej pod nasze portfele? Szykujcie się na potężny napływ kapitału z ulicy. Nawet jeśli zwykły Kowalski będzie obracał na czacie tylko stabilnymi walutami typu USDC czy USDT, to infrastruktura obsługująca te miliardy transakcji będzie musiała spalać tokeny natywne (jak SOL, ETH, czy TON). Wyższe zapotrzebowanie na blockspace to gigantyczne opłaty spalane w sieci, co tworzy presję deflacyjną na monety, które wszyscy trzymamy zakopane na ledjerach. Dodatkowo łatwy dostęp z poziomu komunikatora sprawi, że bariera wejścia do kasyna zwanego rynkiem altcoinów spadnie do zera. Jeśli dziś ludzie tracą hajs na byle giełdzie po długiej rejestracji, to wyobraź sobie co się odwali, jak jakiegoś shita poleconego przez influencera na czacie grupowym będzie można zswapować jednym kliknięciem na messengerze. To wywoła takie chore spekulacyjne bańki, że hossa z 2021 roku będzie przy tym wyglądać jak zabawa w piaskownicy przed blokiem. Ja osobiście ładuję w bagi wszystko co buduje infrastrukturę pod Web3, wyrocznie dostarczające ceny on-chain i szybkie warstwy L2, bo to one będą obsługiwać ten cały ruch pod maską apek Mety czy Telegrama. Trzeba się ustawić przed stadem i po prostu cierpliwie czekać.



   
OdpowiedzCytat
(@lodowyseba6524)
New Member
Połączone: 3 dni temu
Wpisy: 0
 

Siema, czytam te wasze rozkminy i w sumie zgadzam się z przedmówcą, że technologia w tle to ogarnie, a banki po prostu w to wejdą i wchłoną ten temat. Ale jak wpłynie na rynek masowa adopcja płatności krypto w komunikatorach z perspektywy zwykłego szaraczka? Wszyscy jaracie się wygodą i tym, że przelewy peer-to-peer w apkach będą latać w ułamku sekundy. Okej, super, świetny UX. Tylko zapominacie o jednym gigantycznym problemie, który może totalnie storpedować tę utopię: bezpieczeństwo i scam.

Pomyślcie logicznie. Już teraz Telegram, WhatsApp czy Messenger to jest wylęgarnia spamu, fejk kont i typków próbujących wyłudzić od was hajs metodą na wnuczka albo na zablokowaną paczkę. Integracja wbudowanych portfeli krypto z chatami to będzie po prostu raj dla hakerów. Skoro bariera wejścia spada do zera i wszystko dzieje się pod jednym guzikiem, to znaczy, że wyzerowanie czyjegoś konta też będzie banalnie proste. Jak to wogóle będzie wyglądać, jak ci ukradną telefon albo przejmą sesję na koncie społecznościowym? Powszechne płacenie kryptowalutami przez aplikacje do wiadomości skończy się tym, że zanim jakikolwiek support zdąży zareagować, twoje stablecoiny polecą przez mikser na inny kontynent i tyle je zobaczysz. Dlatego te portfele natywne dla normików to w 99% będą rozwiązania w pełni kustodialne. Meta czy inny wielki gracz nie pozwolą wam trzymać własnych kluczy prywatnych. To będzie zwykła, scentralizowana baza danych przypisana do numeru telefonu, a krypto z nazwy.

Druga sprawa to czysta psychologia tłumu. Masowe przesyłanie kryptowalut w wiadomościach tekstowych po prostu wyłączy ludziom myślenie. Kiedy wysłanie 100 dolców w USDT jest równie łatwe co wysłanie gifa z kotem, to przestajesz czuć ciężar wydawanych pieniędzy. To wywoła totalny szał na rynku cyfrowych aktywów, tu się zgadzam w stu procentach. Ale ta bańka spekulacyjna będzie napędzana przez ulicę, która bezmyślnie kliknie w link od fejkowego bota sklepowego na chacie i podpisze złośliwy smart kontrakt. Szybkie mikropłatności na komunikatorach mocno nakręcą wolumeny na giełdach, jasne, ale zaraz potem przyjdzie potężny płacz i zgrzytanie zębów.

Jakbym miał wam doradzić coś od strony inwestycyjnej i budowania portfela – przestańcie patrzeć tylko na szybkie warstwy L2, Solanę czy tam TONa. Skoro codzienne transfery krypto w wiadomościach będą na celowniku każdego oszusta z dostępem do neta, to pomyślcie, co będzie absolutnie niezbędne do działania tego ekosystemu na dłuższą metę. Ja osobiście ładuję kase w projekty z branży cybersec w web3, audyty smart kontraktów napędzane AI i zdecentralizowane protokoły ubezpieczeniowe. Zabezpieczanie płatności cyfrowych na czacie to będzie oddzielny, wielomiliardowy rynek o którym teraz nikt nie myśli. Zamiast szukać kolejnego meme coina czy altcoina do darmowych przelewów, poszukajcie narzędzi b2b, które będą skanować te transakcje z komunikatorów w locie i ostrzegać w tle przed stratą środków. Wielkie korpo chętnie to kupią, żeby uniknąć pozwów.

Więc ta cała szeroka integracja cyfrowych walut w komunikatorach to fajny bajer, ale nie bądźcie tacy ślepo zapatrzeni w ten zielony wykres adopcji. Będzie grubo, to fakt, rynkiem na bank mocno zatrzęsie i zaleje nas nowy kapitał. Jednak radzę wam uważać, w co klikacie na grupach, bo jak za rok odpalicie jakiś śmieszny filmik od nieznajomego na Telegramie, to wasz super wygodny zintegrowany portfel sam podpisze transakcje i wyczyści konto z oszczędności życia. Taka to będzie ta piękna decentralizacja dla mas.



   
OdpowiedzCytat
Udostępnij: