Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡
Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.
Siema ekipa. Słuchajcie, przewijam ostatnio non stop różne grupy o zarabianiu w necie i krypto, i ciągle mi miga jedno i to samo hasło. Mianowicie chodzi mi o platformy Learn to Earn. Ponoć to jest teraz jakiś mega popularny temat na dorabianie po godzinach.
Z tego co wstępnie ogarnąłem, ten cały model ucz się i zarabiaj polega na tym, że wchodzisz na jakąś giełdę albo platformę z edukacją blockchain, oglądasz ich materiały, a potem dostajesz za to darmowe tokeny. Brzmi trochę jak bajka, nie? Zawsze się zapala czerwona lampka, gdzie jest haczyk. No bo kto normalny rozdaje darmowy hajs tylko za to, że ktoś inny robi jakieś proste kursy czy klika w quizy z odpowiedziami, które pewnie i tak idzie znaleźć w googlach w 5 sekund.
Ale z drugiej strony, sporo moich znajomych mówi, że te aplikacje L2E to legitny sposób na darmowe krypto na start. Chciałbym to dobrze rozkminić, zanim zacznę gdziekolwiek zakładać konta. Czym tak w ogóle są te platformy learn to earn w praktyce na ten moment? Czy to działa tylko w świecie kryptowalut, czy są też jakieś normalne apki do zarabiania na nauce, które płacą powiedzmy w twardych dolarach na PayPala? Słyszałem najwięcej o Binance Academy i Coinbase Earn, że niby tam rozdają najwięcej monet za edukację. Że niby wchodzisz, czytasz krótki artykuł o jakimś nowym coinie, pykasz teścik i cyk – tokeny lądują na twoim portfelu. Ktoś z was realnie z tego korzystał dłużej niż tydzień? Ile można z tego wyciągnąć miesięcznie, zakładając że będę robił wszystkie dostępne zadania edukacyjne?
Pytam, bo nie ukrywam że mam trochę wolnego czasu na nockach w robocie i chętnie bym w coś takiego wszedł. Tylko chce wiedzieć, czy jest w ogóle sens wziąść się za ten cały trend. Napewno nie uśmiecha mi się tracić kilku godzin na oglądanie nudnych prezentacji o Web3 i smart kontraktach, żeby na koniec dostać ułamek centa.
W ogóle to mega ciekawi mnie sam model biznesowy takich portali. Zastanawialiście się kiedyś, jaki w tym interes mają twórcy programów z cyklu zarabiaj przez naukę? Skąd biorą ten kapitał na rozdawnictwo? Domyślam się, że to często jest część marketingu jakiegoś nowego altcoina, który chce po prostu zdobyć bazę użytkowników i pokazać światu do czego służy ich projekt. Zamiast przepalać miliony na reklamy w socialach, dają te pieniądze bezpośrednio w postaci kryptowalut nam, czyli zwykłym klikaczom. Z tej perspektywy mechanizm edukuj się i zarabiaj ma nawet ręce i nogi.
Tylko czy tych kampanii na zdobywanie wiedzy za krypto jest na tyle dużo, żeby mieć z tego chociaż ten stały, mały dopływ gotówki? Czy to raczej takie jednorazowe strzały, że zakładasz konto, zaliczasz 5 podstawowych kursów i koniec zabawy, bo brakuje nowych materiałów?
Widziałem też reklamy jakichś mniejszych, dziwnych apek learn & earn na telefon, ale trochę śmierdziało mi to scamem. Jak odróżnić legitne strony z krypto edukacją od naciągaczy? Trzeba tam podawać swoje dane, robić te weryfikacje tożsamości KYC? Bo jak mam wysyłać skan dowodu jakiejś firmie krzak za obietnicę kilku darmowych kryptowalut, to dziękuje bardzo.
Dajcie znać jakie macie doświadczenia z systemami L2E. Które platformy ucz się i zarabiaj polecacie na sam początek dla totalnego laika, który dopiero zaczyna kumać bazę? Da się na tym zbudować jakiś fajny kapitał początkowy bez inwestowania własnej kasy?
Z góry dzięki za każdą odpowiedź, pozdro!
Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡
Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.
Siemanko! Dobrze kminisz temat, w sumie sam sobie w dużej mierze odpowiedziałeś na to, co to są platformy Learn to Earn (ucz się i zarabiaj). To faktycznie nic innego jak zrzuty z ogromnych budżetów marketingowych. Twórcy jakiegoś nowego projektu wolą rozdać hajs nam, zwykłym userom, niż pakować miliony dolców w kampanie reklamowe, które i tak zablokuje pierwszy lepszy AdBlock. Krypto za naukę to czysty układ win-win. Oni mają podbite statystyki, nowych użytkowników i sztuczny ruch w ekosystemie Web3, a ty zgarniasz darmowe coiny prosto na swój portfel.
Tylko od razu zejdźmy na ziemię. Pytasz, czy z tego zarabiania na nauce da się wyciągnąć jakiś sensowny pieniądz. Słuchaj, nikt ci nie da średniej krajowej za klikanie quizów do netflixa. Zazwyczaj to są strzały rzędu 2 do 5 dolców za jeden zaliczony projekt. Czasami, jak jest grubsza akcja, wpadnie dyszka. Czy to dużo? To już zależy od punktu widzenia. Jak ktoś obraca grubym kapitałem, to w ogóle się po takie grosze nie schyla. Ale dla kogoś, kto dopiero startuje i chce zbudować krypto portfolio bez ryzykowania własnej wypłaty, takie darmowe kryptowaluty to jest po prostu złoto. Sam tak zaczynałem kilka lat temu. Zbierałem te drobniaki z różnych stron opartych o model ucz się i zarabiaj, wrzucałem to wszystko na zewnętrzny portfel i totalnie o tym zapominałem. Na ostrej hossie te 3 dolary w jakimś randomowym altcoinie potrafiły urosnąć do 50 czy nawet 100. I to już robi różnicę, co nie?
Co do sprawdzonych opcji, omijaj szerokim łukiem dziwne stronki no-name z Twittera, bo tam tylko podepniesz portfel i od razu ci go wyczyszczą. To wylęgarnia scamu. Trzymaj się grubasów. Najlepsze i w 100% wypłacalne platformy edukacyjne L2E mają obecnie największe giełdy. Binance ma swoją sekcję Earn, klikasz, oglądasz filmiki z lektorem, rozwiązujesz szybki teścik i cyk - hajs leci od razu na spot. Druga topowa opcja to Coinbase Learning Rewards. Tam z mojego doświadczenia chyba najwięcej sypią, ale mają też dziwne algorytmy i potrafią zblokować konto do wyjaśnienia, więc trzeba uważać. Warto też obczaic CoinMarketCap. Mają tam mega regularne kampanie edukacyjne, tylko że ostatnio zrobili z tego trochę loterię, a nie gwarantowany drop dla absolutnie każdego.
Wspominałeś o tych wariantach w zwykłym IT. Stary, totalnie to olej, szkoda twojego czasu. Te ich wirtualne punkciki i certyfikaty w PDF to można sobie w buty wsadzić. Tylko czyste krypto ma tu rację bytu. Aplikacje Web3 i całe to środowisko Learn to Earn to teraz jedyne sensowne miejsce, gdzie realnie spieniężysz wiedzę zebraną z jakichś krótkich artykułów.
Jak chcesz to cisnąć wieczorami, to pamiętaj o jeszcze jednej ważnej kwestii - procedurze KYC. Te legitne strony pozwalające na zarabianie na nauce krypto prawie zawsze wymagają weryfikacji dowodem osobistym. Kiedyś dało się robić multikonta na babcię, wujka i psa sąsiada, teraz to już nie przejdzie, bo giełdy mają ostre filtry. Musisz podać im swoje dane. Śmiało w to wchodź, odpalaj te kursy, przeklikuj quizy (protip: odpowiedzi do tych testów zawsze latają wszędzie po necie, na reddicie czy telegramie znajdziesz je w 3 sekundy, nie musisz nawet oglądać tych filmików) i zgarniaj zrzuty. Traktuj te aplikacje L2E jako fajną, darmową wejściówkę do świata kryptowalut. Wyklikaj swoje, zostaw na portfelu i czekaj na solidną pompę. Powodzenia, niech zielone świece będą z tobą!
Kupuj kryptowaluty BLIKiem ⚡
Błyskawiczne wpłaty bez opłat i prowizji na giełdzie OKX.
Siema. Ziomek wyżej ładnie wyjaśnił podstawy, ale z perspektywy kogoś, kto siedzi w krypto od paru lat, muszę dorzucić swoje trzy grosze do tematu platform ucz się i zarabiaj. Giełdy to jedno, ale jest zupełnie inny level tej zabawy, o którym warto wiedzieć, zanim zaczniesz klikać w ciemno.
Klikanie quizów na Binance czy Coinbase jest spoko na sam start, żeby w ogóle ogarnąć co i jak. To takie kryptowalutowe przedszkole. Ale prawdziwe zarabianie na nauce krypto dzieje się teraz bezpośrednio na blockchainie (tzw. on-chain). Wbijasz na stronki typu Layer3, Galxe albo Rabbithole. Tam nie tylko rozwiązujesz testy, ale uczysz się praktyki – np. musisz zrobić prostego swapa tokenów za parę centów albo wymintować jakieś wirtualne odznaki. Wiadomo, to wymaga wrzucenia jakichś drobniaków na zewnętrzny portfel na opłaty sieciowe, ale kryje się za tym potężny haczyk.
Twórcy airdropów nienawidzą botów wyklikujących darmową kasę. Korzystając z takich zaawansowanych platform edukacyjnych L2E wyrabiasz sobie historię na swoim prywatnym portfelu (np. na MetaMasku). Budujesz profil legitnego, aktywnego usera. I potem taki nowy projekt robi zrzut nie za sam quiz, ale za to, że twój portfel żyje i robił u nich zadania. Ludzie z takich niepozornych akcji zgarniali po kilkaset, a czasem i kilka tysięcy baksów. Więc traktuj te aplikacje L2E nie tylko jako polowanie na dwa dolary za filmik, ale jako budowanie własnego, cyfrowego śladu w Web3. To się mega opłaca długoterminowo.
Co do tych opcji poza krypto, to pełna zgoda – strata czasu. Zbieranie wirtualnych odznak na jakichś korpo-platformach szkoleniowych to śmiech na sali. Krypto daje ci płynność. Tylko uważaj na jedną rzecz. Przy małych kwotach często koszty przesłania tokenów z portfela na giełdę (żeby je sprzedac i wypłacić na konto) potrafią w całości zjeść twój zysk z takiego małego quizu. Szczególnie jak sieć jest zapchana.
Więc podbijam to co pisał przedmówca – odpalaj serial i klikaj, ale zamiast męczyć tylko centralne giełdy, polecam ci z czasem wejść głębiej. Nawet jak zgarniesz śmieszne grosze, to czysta wiedza jak operować po sieciach i unikać scamu zostanie w głowie. A to w krypto jest warte najwięcej. Uważaj w co klikasz i powodzonka!