Co to jest fork odp...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Co to jest fork odporny na komputery ASIC (ASIC-resistant)?

2 Wpisy
3 Użytkownicy
0 Reactions
12 Widoki
(@duch_cichy)
New Member
Połączone: 5 dni temu
Wpisy: 0
Rozpoczynający temat  

Siemka ekipa, siedzę w krypto już od jakiegoś czasu, głównie kopałem sobie na GPU w piwnicy, ale ostatnio na zagranicznych grupkach ciągle przewija się jeden motyw i chciałem to z wami przegadać. Ktoś mi tak na chłopski rozum wytłumaczy, co to jest fork odporny na komputery ASIC (ASIC-resistant)?

Teoretycznie jarzę, że chodzi o odcięcie wielkich farm od koryta, ale jak to dokładnie wygląda w technikaliach? Z tego co zdążyłem wyczytać, typowe koparki ASIC to te koszmarnie drogie maszyny skrojone tylko i wyłącznie pod jeden konkretny algorytm. Ryją dany coin tak szybko i wydajnie, że zwykli górnicy z kartami graficznymi mogą się po prostu pakować. Cały blockchain robi się przez to strasznie scentralizowany. Władzę nad siecią przejmuje w zasadzie kilka potężnych kopalni sprzętowych, co w sumie totalnie przeczy samej idei kryptowalut.

No i w odpowiedzi na to pojawia się właśnie ASIC-resistant fork. Devowie wypuszczają grubszy update w kodzie (często to po po prostu twardy hard fork) i celowo zmieniają algorytm konsensusu na taki, który z miejsca ucegla te wszystkie dedykowane kombajny. Algorytm odporny na komputery ASIC wymaga zazwyczaj dużej ilości pamięci operacyjnej, z czym te wyspecjalizowane puszki radzą sobie mega kiepsko. W efekcie zwykłe domowe PC-ty i rigi oparte na GPU znowu wracają do gry. Teoretycznie decentralizacja zostaje uratowana.

Tylko mam z tym jeden spory zgryz. Czy taki fork sieci faktycznie blokuje problem na stałe? Przecież więksi producenci układów scalonych i tak po cichu klepią nowe asiki pod ten nowy, zaktualizowany algorytm, no nie? Zanim devowie zrobia kolejnego forka, to te wieloryby już dawno zdążą wykopać miliony monet i zrzucić to wszystko na giełdach. Ktoś pamięta stare dramy z Monero albo początki Ravencoin? Przecież to była ciągła zabawa w kotka i myszkę z producentami sprzętu.

Jak to oceniacie z perspektywy czasu? Czy to całe gadanie o byciu odpornym na urządzenia ASIC to tylko taki fajny wabik na małych minerów, żeby pompowali hash rate z własnej kieszeni, czy to faktycznie realna tarcza chroniąca sieć? Dajcie znać co o tym myślicie, bo temat jest mega gruby, a nie uśmiecha mi się czytać suchych whitepaperów. Z góry dzięki za rozjaśnienie tematu!



   
Cytat
(@aniolmaster)
New Member
Połączone: 5 dni temu
Wpisy: 0
 

Siemano. Dobrze kminisz temat, widać że nie jesteś jakimś randomowym świeżakiem, co dopiero wczoraj odpalił NiceHasha i myśli, że zostanie milionerem. Pytasz wprost, czym jest ten cały mityczny fork odporny na komputery ASIC (ASIC-resistant) i czy to w ogóle ma rację bytu w zderzeniu z rzeczywistością. Rozłóżmy to sobie na czynniki pierwsze bez zanudzania suchym, technicznym bełkotem.

Jak sam dobrze wiesz, typowy twardy hard fork, który z założenia ma wyciąć wielkie farmy z sieci, to taki chamski pstryczek w nos dla gigantów pokroju Bitmaina. Devowie grzebią w kodzie i zmieniają algorytm szyfrowania na tzw. memory-hard, czyli mocno żrący pamięć. Zwykłe koparki sprzętowe, czyli te koszmarnie drogie suszarki które na co dzień ryją bitcoina czy litecoina, polegają na czystej mocy obliczeniowej rdzenia. Są zabójczo szybkie, ale głupie. Kiedy nagle sieć wymaga mielenia sporych bloków danych w pamięci RAM albo VRAM, takie dedykowane układy scalone stają się bezużytecznymi grzejnikami. Dla nas, domowych kopaczy ze sprzętem na GPU, to jest moment, w którym wjeżdża szampan. Trudność sieci (difficulty) leci na łeb na szyję, a nasz sprzęt w piwnicy zaczyna znowu sypać fajnym urobkiem. Prawdziwa decentralizacja na chwilę wraca na rejon.

Ale trafiłeś w samo sedno z tym pytaniem o zabawę w kotka i myszkę. Pamiętam jak dziś te ostre dramy na Monero (XMR). To był absolutny klasyk gatunku. Devowie odpalali ASIC-resistant fork, sieć z powrotem trafiała do rąk małych, niezależnych górników, a trzy albo cztery miesiące później azjatyckie fabryki i tak wypuszczały nowy sprzęt po cichu, zoptymalizowany pod nowy kod. Zanim my na forach zorientowaliśmy się, że globalny hash rate znowu nienaturalnie wywaliło w kosmos, wieloryby już dawno siedziały z pełnymi worami wykopanych monet, gotowe do zrzutu na giełdę. Producent sprzętu zawsze będzie o krok do przodu, bo ma na ten cel nieograniczony budżet.

Więc pytasz, czy hasła o byciu obojętnym na asiki to tylko chwytliwy wabik marketingowy. I tak, i nie. Z jednej strony, projekt krypto musi mieć za sobą aktywną społeczność. Jak devowie krzyczą na Twitterze, że ich algorytm konsensusu to bastion przyjazny dla domowych rigów, to małe żuczki zlecą się ze swoimi kartami i podbiją płynność. Z drugiej strony, fizycznie nie da się stworzyć kodu w stu procentach i na zawsze odpornego na sprzęt ASIC. Haczyk polega na tym, żeby stworzenie takiego dedykowanego kombajnu było po prostu totalnie nieopłacalne z biznesowego punktu widzenia. Popatrz na algorytm KawPow. Żeby zrobić koparkę pod tę sieć, inżynierowie musieliby tam upchnąć tak samo drogie kości pamięci GDDR6, jakie masz na kartę graficzna, więc koszty R&D lecą w kosmos i zysk z całej operacji robi się żaden.

Modyfikacja kodu uceglająca farmy to nie jest żadna magiczna, niezniszczalna tarcza. To po prostu potężny próg zwalniający. Skutecznie odstrasza duże kopalnie do momentu, w którym cena danego altcoina nie wywali na tyle mocno, że pakowanie milionów dolców w nowe, wyspecjalizowane maszyny znowu będzie miało ekonomiczny sens. Zresztą teraz, po tym jak ETH poszło w PoS, rynek mocno się uspokoił. Mało komu chce się projektować sprzęt pod mniejsze coiny.

Kop sobie spokojnie to, co ci wylicza kalkulator i grzeje piwnicę. Trzymaj rękę na pulsie na firmowych Discordach deweloperów. Jak tylko rzucą info, że szykują nową łatkę blokującą asiki, to wiesz, że za chwilę znowu wpadnie lepszy profit z twoich kart. Z fartem stary!



   
OdpowiedzCytat
(@smutnywilkolak)
New Member
Połączone: 5 dni temu
Wpisy: 0
 

Siemano, podpinam się pod temat bo wyżej poszła naprawdę gruba i sensowna rozkmina. Ale chłopaki, zapominacie o jednym, mega ważnym aspekcie, który trochę wywraca to całe blokowanie koparek sprzętowych do góry nogami.

Wszyscy jarają się, że ASIC-resistant fork ratuje decentralizację i oddaje władzę w ręce zwykłych zjadaczy chleba z rigami na kartach. Spoko, dla nas górników brzmi to super. Ale pomyślcie o bezpieczeństwie samego blockchaina. Jak dany coin lata na algorytmie przyjaznym dla kart graficznych, to wiecie co się odwala? Każdy grubszy cwaniak z kasą może po prostu wejść na NiceHasha czy inny portal do wynajmowania mocy, sypnąć krypto i w dosłownie parę godzin zorganizować sobie potężny atak 51%.

Przerabialiśmy to już wielokrotnie na mniejszych altcoinach. Jak sieć jest zabetonowana asikami, to żeby ją przejąć, haker musiałby fizycznie nakupić tych maszyn za grube miliony, postawić wielkie hale, ogarnąć tani prąd. Prawie nierealne. A w przypadku sieci z algorytem odpornym na komputery ASIC, wystarczy wypożyczyć rozproszony hash rate z rynku. Paradoksalnie, te wredne, dedykowane puszki, na które tak wszyscy narzekamy, często dają sieci gigantyczną stabilność i chronią ją przed takimi szybkimi wjazdami na pełnej petardzie z wynajętej mocy.

Moja rada dla ciebie stary? Nie traktuj tego całego zabezpieczania przed asikami jako świętego Graala krypto. Jak chcesz kopać na GPU w piwnicy i ugrać na tym realny hajs, to zacznij cisnąć w tzw. spec mining. Szukaj totalnie świeżych projektów, które dopiero startują i mają kod zoptymalizowany pod grafiki. Kopiesz przez pierwsze tygodnie, pakujesz wory monet póki trudność leży na dnie, a jak tylko pojawią się przecieki, że fabryki zmajstrowały pod to nowy układ scalony – zrzucasz urobek na giełdę i ewakuujesz się do następnego coina.

Zabawa w kotka i myszkę między devami a producentami sprzętu to po prostu darmowe kino na Discordach, ale dla nas liczy się tylko to krótkie okienko na zysk zanim wjadą asiki. Trzeba kombinować jak koń pod górę, żeby wyjść na plus. Pozdro dla kopiących!



   
OdpowiedzCytat
Udostępnij: